Dopóki europejski system energetyczny nie zostanie gruntownie przekształcony, może być wrażliwy na wstrząsy. Na chwilę obecną nie można wykluczyć kolejnych gwałtownych wzrostów cen energii, choć nie są one na dziś scenariuszem bazowym, oceniła w rozmowie z ISBnews główna ekonomistka Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) Debora Revoltella.

"Widzieliśmy już największy skok cen energii, a teraz widzimy stabilizację cen, przynajmniej częściową. Ale nie sądzimy, że wyszliśmy z sytuacji stresowej. Nie jesteśmy w sytuacji, w której Europa może żyć samodzielnie, mając pewność co do zasobów energetycznych. Napięcia na rynku mogą powrócić w każdej chwili, więc próba stworzenia bardziej odpornego systemu energetycznego powinna cały czas być priorytetem" - powiedziała Revoltella w rozmowie z ISBnews.

Chwilowy spokój

Dodała, że obecnie widzimy uspokojenie sytuacji. Sprzyjało temu wiele pozytywnych elementów, które jednak mogły mieć charakter jednorazowy. Mianowicie tegoroczna zima nie okazała się zbyt ciężka, system wykazał się dużą zdolnością do dywersyfikacji źródeł energii. Z drugiej strony, zaskakująco wiele energii udało się zaoszczędzić. To wszystko pozwoliło jak na razie uspokoić obawy o wyczerpanie zasobów. Zwiększone wykorzystywanie węgla również miało charakter tymczasowy, wymieniła główna ekonomistka.

Reklama

"Było więc wiele pozytywnych zmian, które mogły mieć charakter jednorazowy. Musimy jednak jeszcze zobaczyć, jak system będzie się dostosowywał w perspektywie średnio- i długoterminowej. W przyszłości nie można zbytnio polegać na jednorazowych wydarzeniach. Musimy więc zobaczyć, jak system naprawdę się przekształci. A dopóki to się nie stanie, mogą wystąpić wstrząsy. Jeśli system nie będzie wystarczająco stabilny, nie można będzie wykluczyć kolejnych gwałtownych zawirowań na rynku cen energii. Widzimy tę niepewność" - dodała Revoltella.

Wskazała, że szczególnie w tym roku EBI dostrzega bardzo duże obawy firm w zakresie planów inwestycyjnych, które są związane z niepewnością, kosztami energii i dostępnością umiejętności. Szczegółowe wyniki badań na ten temat bank przedstawi w corocznym raporcie na temat inwestycji, który zostanie zaprezentowany podczas pierwszej edycji EIB Group Forum w Luksemburgu 27-28 lutego.

EBI: Obawy o recesję w Europie maleją. Niska produktywność pozostaje problemem

Choć recesja w europejskiej gospodarce przestaje być bazowym scenariuszem, jej problemem, utrudniającym osiągnięcie wyższego wzrostu, jest od ok. 15 lat niska produktywność, oceniła w rozmowie z ISBnews główna ekonomistka Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) Debora Revoltella.

"Obawy o nadchodzącą recesję zdecydowanie się zmniejszyły, dominuje znacznie bardziej pozytywne nastawienie. Na szczeblu europejskim nadal oczekuje się spowolnienia, ale nie recesji. Muszę przyznać, że zawsze byłam raczej sceptyczna. Byłam jedną z tych osób, które uważały, że czeka nas znacznie większa recesja. Nadal uważam, że potencjalnie może pojawić się 'czkawka', ale to raczej nie jest główny scenariusz. Na rynku energetycznym widzieliśmy pewną zdolność do adaptacji. Może być tak, że podobnie zdolność do adaptacji całej gospodarki jest na tyle dobra, że zapobiegnie recesji" - powiedziała Revoltella w rozmowie z ISBnews.

Jednak, choć europejska gospodarka może uniknąć recesji, wciąż - od co najmniej 15 lat - doskwiera jej problem niskiej wydajności, podkreśliła.

"Przeszliśmy przez pandemię COVID-19 i kryzys energetyczny. Moje obawy dotyczą tego, że teraz, kiedy wychodzimy z tych dwóch wielkich szoków, szczególnie po stronie energetycznej, musimy być w stanie zostawić za sobą stygmę niskiej wydajności. W perspektywie krótkoterminowej możemy nie popaść w recesję. Ale moje obawy są następujące: czy możemy utrzymać presję na politykę gospodarczą, aby nadal wspierać transformację w kierunku gospodarki zeroemisyjnej oraz poprawy umiejętności cyfrowych, tak aby gospodarka naprawdę się przekształciła i poprawiła swój wewnętrzny potencjał wzrostu" - dodała główna ekonomistka.

Podkreśliła, że zwrócenie uwagi na fakt, iż Europa nadal ma problem z inwestycjami w produktywność, to jeden z głównych tematów zarówno corocznego raportu EBI na temat inwestycji, jak i pierwszej edycji EIB Group Forum, które odbędzie się w Luksemburgu 27-28 lutego.

Inwestycje w produktywność obejmują korektę w postaci pominięcia nieruchomości mieszkalnych i skupienie się na tej części inwestycji, która przyczynia się do zdolności produkcyjnych gospodarki, wyjaśniła.

"Kolejne tematy, które będziemy poruszać w raporcie i podczas Forum, to m.in. analiza wpływu kryzysu energetycznego na firmy, na cyfryzację firm i kolejny aspekt: co się dzieje z zielonymi inwestycjami firm, a w szczególności: jak koszty energii i niepewność wpływają na inwestycje firm w projekty proklimatyczne" - wymieniła Revoltella.

"Jest to kluczowe wydarzenie dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego, ale również na tle międzynarodowym. EBI jest wyjątkową instytucją, z wyjątkowymi interesariuszami, zarówno z sektora publicznego, jak i sektora prywatnego. Mamy więc możliwość zgromadzenia liderów politycznych, liderów biznesu, liderów sektora finansowego i zachęcenia do szczerej i wnikliwej dyskusji. W tym momencie jest to szczególnie ważne właśnie dlatego, że musimy znaleźć wspólne rozwiązanie problemu dotyczącego wewnętrznej konkurencyjności, tego, jak stawić czoła serii wstrząsów i jak wspierać inwestycje - wszystko to wymaga wspólnego zrozumienia wśród zainteresowanych stron" - wyjaśniła.

Organizatorzy spodziewają się ponad 500 uczestników - liderów zarówno z sektora prywatnego, jak i publicznego.

Tomasz Oljasz