Mimo to eksperci, którzy wzięli udział w konferencji zorganizowanej przez Ebury „Wypłyń na nowe rynki: Wielka Brytania” uważają, że jest to przede wszystkim rynek dający duże możliwości rozwoju.

Aż trzy czwarte przedsiębiorców uczestniczących w konferencji Ebury odpowiedziało przecząco na pytanie, czy Brexit spowodował w ich przypadku ograniczenie bądź wstrzymanie handlu z partnerami z Wielkiej Brytanii. Co więcej, ponad połowa z nich w 2022 r. zamierza zwiększyć zaangażowanie na brytyjskim rynku w stosunku do br. Co więcej, aż 68 proc. ankietowanych uważa, że polscy eksporterzy po Brexicie mają szansę odebrać część brytyjskiego rynku swoim konkurentom z Europy Zachodniej.

Reklama

Jak podkreślił prowadzący konferencję Jakub Makurat, w Ebury Country Manager Poland, Czechia, Slovakia, Baltic States, Wielka Brytania od lat pozostaje w ścisłej czołówce partnerów eksportowych Polski i kraj ten na pewno będzie rynkiem pierwszego wyboru dla polskich firm, chcących w przyszłości rozpocząć handel poza UE.

Brexit podniósł koszty eksportu na Wyspy. Nowe regulacje już od 2022 r.

Przedsiębiorcy ankietowani podczas konferencji zgodnie przyznali, że Brexit spowodował w ich firmach wzrost kosztów prowadzenia handlu z brytyjskimi partnerami – tak odpowiedziało aż 91 proc. uczestników wydarzenia. Choć wiadomo już, że nadchodzące regulacje spowodują dalszą presję na marże, nie zniechęca to jednak przedsiębiorców do handlu z Wielką Brytanią.

Michael Dembiński, główny doradca w Brytyjsko-Polskiej Izbie Handlowej wskazał, że to polscy eksporterzy byli lepiej przygotowani na zmiany i obecnie polskie firmy eksportują do Wielkiej Brytanii już trzy razy więcej, niż wynosi import z tamtejszego rynku. W swoim wystąpieniu podkreślił on, że głównym utrudnieniem dla przedsiębiorców było wprowadzanie części zmian regulacji na ostatnią chwilę. W praktyce po podpisaniu umowy o wolnym handlu pomiędzy UE a Wielką Brytanią polski biznes miał w ub.r. jedynie sześć ostatnich dni roku na dostosowanie się do nowej rzeczywistości.

Ekspert wskazał, że brytyjski rząd zdał sobie sprawę z tego, iż zbyt gwałtowne wprowadzenie obostrzeń w handlu spowoduje problemy w zaopatrzeniu sklepów. Kraj ten jest bowiem uzależniony od importu towarów, przede wszystkim produktów spożywczych z państw unijnych. – Gdyby import żywności na Wyspy został mocno zahamowany, wówczas puste półki w brytyjskich marketach zagościłyby na dłużej – uważa Michael Dembiński.

Właśnie dlatego część regulacji w handlu z Wielką Brytanią wchodzi w życie z opóźnieniem względem końca brexitowego okresu przejściowego. Już od 1 stycznia 2022 r. zostaną wprowadzone tzw. pełne deklaracje celne. Zaś 1 lipca to ważna data przede wszystkim dla eksporterów dostarczających żywność do odbiorców na Wyspach.

Przedsiębiorcy mają do kogo się zwrócić po pomoc

O tym, że Brexit jest szansą dla polskich eksporterów oraz o potencjale brytyjskiego rynku mówiła także Joanna Kobalczyk, ekspertka Zagranicznego Biura Handlowego PAIH w Londynie. Wskazała ona jednocześnie, na jakie wsparcie ze strony Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu mogą liczyć polscy eksporterzy w obliczu nowych wyzwań.

Zachęcała ona do kontaktu zarówno tych przedsiębiorców, którzy chcieliby wejść na brytyjski rynek, jak i tych, który są już na nim obecni i chcieliby rozwinąć swoją działalność. Zaznaczyła, że PAIH m.in. pośredniczy w skutecznym kontaktowaniu brytyjskich podmiotów z polskimi producentami z wielu branż – Ważne jest to, by polscy partnerzy mieli odpowiednie moce, by sprostać zapotrzebowaniu importera – podkreśliła Joanna Kobalczyk.

Jak wskazała, polska firma może liczyć ze strony ekspertów PAIH w Londynie m.in. na analizę potencjału eksportowego, wsparcie w zorganizowaniu spotkań z potencjalnymi partnerami z Wysp oraz pomoc w weryfikacji ich wiarygodności.

Polska marka w Wielkiej Brytanii. Wyróżniamy się jakością produktów

Spostrzeżeniami z funkcjonowania w pobrexitowej rzeczywistości podzielili się z uczestnikami konferencji również przedsiębiorcy posiadający duże doświadczenie w handlu z Wielką Brytanią.

Ewelina Woźniak-Szpakiewicz, prezes DMDmodular, podkreślała, że obecność kierowanej przez nią firmy w Wielkiej Brytanii to wynik przemyślanej strategii, ale i sprzyjającego otoczenia dla branży, w której działa – choćby w postaci dużej popularności budownictwa modułowego na Wyspach. Dlatego pomimo Brexitu jest to wciąż bardzo atrakcyjny rynek. – Widzimy przewagę korzyści, dlatego podjęliśmy decyzję o inwestycji w adaptację firmy do zmieniających się uwarunkowań formalno-prawnych – wyjaśniła.

Podczas konferencji Ewelina Woźniak-Szpakiewicz wskazała również, że pomocna w zagranicznej ekspansji może być marka Polski jako producenta cenionych produktów sprzedawanych na całym świecie. – W budowaniu wiarygodności naszej marki i pozyskiwaniu kontraktów na rynku brytyjskim bardzo mocno był przeze mnie eksploatowany wątek tzw. production heritage. Absolutnie możemy się chwalić tym, że Polska jest w pierwszej trójce wśród światowych producentów mebli czy numerem jeden pod względem produkcji okien – powiedziała.

Dodała przy tym, że niezbędnymi elementami, które decydują o tym, by zaistnieć na arenie międzynarodowej, są: portfolio, doświadczenie i kompetentny zespół. W przypadku DMDmodular w pozyskaniu klientów pomogła aktywność na innych rynkach, w tym wcześniejsze sukcesy i realizacje między innymi w Nowym Jorku.

Import z Wysp – potencjalny dystrybutor powinien wyjaśnić polskie realia

Z przedmówczynią zgodził się Sławomir Gnalicki, prezes firmy Argenta, która od 30 lat zajmuje się wyposażaniem placówek diagnostyki laboratoryjnej, importując produkty m.in. z Wielkiej Brytanii. Jego zdaniem Brytyjczycy zauważają, że jakość polskich produktów finalnych jest coraz wyższa, co wynika między innymi z obecności polskich dostawców w globalnych łańcuchach dostaw – w tym z korzystania przez nich z importowanych z Wielkiej Brytanii składników, półproduktów czy (jak w przypadku Argenty) odczynników laboratoryjnych służących do kontroli jakości finalnego wyrobu.

– Odczynniki do kontroli jakości żywności, suplementów diety czy kosmetyków, których produkcja w Polsce dynamicznie się rozwija, są sprowadzane przez nas m.in. z Wielkiej Brytanii. Wykorzystanie brytyjskich elementów w procesie produkcji utwierdza tamtejszych partnerów i klientów w przekonaniu, że polskie wyroby eksportowane na tamtejszy rynek są coraz lepszej jakości – wyjaśnił Gnalicki. – A wraz ze wzrostem popularności wymienionych produktów eksportowych rośnie zapotrzebowanie na rozwiązania dostarczane przez naszą firmę polskim producentom – dodał.

W odniesieniu do negocjacji umowy na dystrybucję towarów z Wielkiej Brytanii na polskim rynku prezes Argenty poradził, że – poza pokazaniem potencjału sprzedażowego – podstawą jest wytłumaczenie brytyjskim partnerom oczekiwań polskiego klienta, w tym także jego wciąż wysokiej wrażliwości na politykę cenową. O sukcesie negocjacji kontraktu niejednokrotnie jest w stanie przesądzić otwartość brytyjskiego producenta na transparentne przedyskutowanie z potencjalnym dystrybutorem na Polskę sytuacji konkurencyjnej w danym segmencie i możliwej do wdrożenia strategii cenowej.

Podatki i cło po Brexicie. O czym pamiętać?

O praktycznych wyzwaniach związanych z rozliczaniem podatku VAT oraz formalnościami celnymi po Brexicie mówiła podczas konferencji mec. Agata Dziwisz, partner i szef praktyki prawa podatkowego w kancelarii Kochański & Partners.

Na początku swojego wystąpienia ekspertka zwróciła uwagę, że po Brexicie polscy eksporterzy mają możliwość zastosowania 0% stawki VAT, ale musi to być eksport w rozumieniu ustawy o podatku od towarów i usług. W tym kontekście jednym z głównych zadań polskiego eksportera jest uzyskanie dokumentu wywozowego od urzędu celnego, potwierdzającego wywóz towaru poza UE, na przykład do Wielkiej Brytanii. Najlepiej w postaci elektronicznego komunikatu IE 599, który zostanie automatycznie wygenerowany z systemu AES po przeprocesowaniu zgłoszenia celnego.

Mec. Agata Dziwisz zwracała również uwagę, że również eksporterzy będą odpowiedzialni za prawidłowość oświadczeń o pochodzeniu produktów, a od 1 stycznia 2022 r. – także materiałów, które służyły do ich wytworzenia – jako wytworzonych w „wystarczającym/ właściwym stopniu” w UE. Dzięki takiemu statusowi będą one mogły być nadal traktowane preferencyjnie w eksporcie na tamtejszy rynek w zakresie ceł i ograniczeń ilościowych.

Ryzyko walutowe i koszty transakcyjne. Jak je zmniejszyć?

Wyzwaniem, z którym mierzą się polscy przedsiębiorcy po Brexicie, jest odpowiednie zarządzanie ryzykiem walutowym. Szerokie spektrum tego zagadnienia przedstawili polscy i brytyjscy eksperci Ebury.

Jak podkreślał Phil Monkhouse z londyńskiego oddziału Ebury, istotnym argumentem, który może dzisiaj przekonać brytyjską firmę do współpracy z polskim partnerem, jest możliwość rozliczania kontraktu w funcie brytyjskim – W obecnej sytuacji brytyjscy importerzy ze swojej strony przede wszystkim chcą wyeliminować ryzyko walutowe. Dlatego praktyczną radą dla polskich przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać eksport do Wielkiej Brytanii, jest przejście na rozliczanie transakcji w funtach szterlingach – wskazał Phil Monkhouse.

Adam Stosio, dyrektor sprzedaży w warszawskim oddziale Ebury, wyjaśniał z kolei, w jaki sposób polscy eksporterzy i importerzy wybierający funta jako walutę rozliczeń mogą zabezpieczyć kurs GBP/PLN. Tak, aby mieć pewność, że wahania kursów tych walut nie wpłyną negatywnie na ich marże w handlu z brytyjskimi partnerami.

Ekspert zaznaczył, że rozliczenia w brytyjskiej walucie gwarantują osiągnięcie oczekiwanej marży niezależnie od wahań rynkowych, ale pozwalają również ograniczać firmom koszty operacji finansowych, co jest np. istotne przy realizacji wielu mniejszych transakcji w kanale e-commerce. Wskazał również, że korzystnym rozwiązaniem jest założenie w Wielkiej Brytanii indywidualnego rachunku w funtach. Dlaczego?

W przypadku płatności w funtach koszty transakcyjne dla brytyjskiego importera są minimalne, bo w praktyce realizuje on przelew krajowy. Dzięki oszczędności czasu oraz obniżce kosztów transakcji wynikających z przewalutowania (np. z funta na euro, a z euro na złotego), takie rozwiązanie może dodatkowo wpłynąć na poprawę relacji z brytyjskimi przedsiębiorcami. Co ciekawe, w Ebury, które wywodzi się z Wielkiej Brytanii, polscy przedsiębiorcy mają możliwość korzystania z brytyjskiego systemu Faster Payments. Umożliwia on otrzymanie środków na konto w ciągu kilku minut od wykonania przelewu przez brytyjską firmę i tym samym pozwala na optymalne zarządzanie kapitałem obrotowym.

Kurs funta wciąż korzystny dla eksportu

Według Romana Ziruka, analityka Ebury, który podczas konferencji mówił o perspektywach dla brytyjskiej waluty, oczekiwany wzrost stóp procentowych w Wielkiej Brytanii powinien być korzystny dla brytyjskiej waluty. To sugeruje, że funt pozostanie mocny. Jednak w relacji do złotego w najbliższych miesiącach może nieznacznie się osłabić – ma to związek również z perspektywą wyższych stóp procentowych w Polsce. Zespół analityczny Ebury prognozuje wycenę 5,24 PLN za 1 GBP na koniec 2022 r.

* * *

Podsumowanie

Przedsiębiorcy i eksperci uczestniczący w konferencji Ebury byli zgodni, że obecnie Wielka Brytania jest bardzo atrakcyjnym i perspektywicznym rynkiem dla polskich eksporterów i importerów.

Przy odpowiednim przygotowaniu, inwestycji w rozpoznawalność marek na tamtejszym rynku, stosowaniu nowoczesnych rozwiązań finansowych oraz wytrwałości w budowie relacji z brytyjskimi partnerami polskie firmy z wielu branż stoją przed dużą szansą na nowe rynkowe rozdanie na brytyjskim rynku, odmienionym przez Brexit.

Cykl „Wypłyń na nowe rynki”

Konferencja „Wypłyń na nowe rynki: Wielka Brytania”, która odbyła się 1 grudnia 2021 r., to część inicjatywy warszawskiego oddziału Ebury pt. „Wypłyń na nowe rynki”. Jest ona kierowana do polskich eksporterów i importerów. W jej ramach prezentowane są perspektywiczne kierunki międzynarodowej ekspansji polskich firm.

Podczas wydarzeń, a także w towarzyszących im raportach specjalnych i licznych innych materiałach, doświadczeni polscy i zagraniczni eksperci dzielą się praktyczną wiedzą m.in. na temat: rozliczeń walutowych, umów handlowych, instrumentów zabezpieczających, różnic kulturowych, lokalnego prawa czy wsparcia dostępnego dla polskich przedsiębiorców. Wszystko po to, aby pomóc przedsiębiorcom w rozwijaniu biznesu poza granicami Polski – w tym skutecznym zarządzaniu ryzykiem związanym z ekspansją oraz w osiąganiu wyższych marż. W 2021 r. odbyły się cztery wydarzenia z tego cyklu – poświęcone Chinom, Rosji, Turcji oraz Wielkiej Brytanii.

Forsal był patronem medialnym konferencji.