Przykładów nie brakuje. Ford, jeden z pionierów elektryfikacji aut w Detroit, wycofuje się z planów całkowitego przejścia na e-samochody w Europie do 2030 roku. Zamiast tego koncentruje się na hybrydach, takich jak F-150 Lightning, najlepiej sprzedający się pick-up w USA. Podobnie General Motors, który jako pierwszy tradycyjny producent samochodów postawił wszystko na EV, planuje teraz wprowadzić na rynek hybrydy plug-in dla konsumentów, obok EV i samochodów na gaz. Inni, tacy jak Hyundai Motor, Kia, Toyota Motor i potencjalnie Volkswagen, planują oferować różne poziomy elektryfikacji w swoich gamach.

Nawet amerykański lider EV, Tesla, który w 2023 roku miał odpowiadać za 55 proc. sprzedaży EV w USA, przygotowuje się na "być może znacznie niższy" wskaźnik wzrostu, jak powiedział pod koniec stycznia dyrektor generalny Elon Musk.

Co stoi za zwolnieniem tempa?

Reklama

Powodów zmiany strategii jest kilka. Po pierwsze, popyt na EV nie rośnie tak szybko, jak przewidywano. W 2023 roku sprzedaż EV stanowiła zaledwie 7,6 proc. rynku USA, daleko od prognozowanych 30-39 proc. do końca dekady. Analitycy z Cox Automotive obniżyli swoje prognozy, wskazując na "spowolnienie zmiany", gdy popyt pierwszych użytkowników został zaspokojony.

Po drugie, ceny EV wciąż są wysokie, co zniechęca wielu konsumentów. Wystarczy zauważyć, że w tej sytuacji nawet Tesla obniża ceny niektórych modeli, aby zwiększyć sprzedaż. Do tego rosnące koszty surowców do produkcji baterii dodatkowo obciążają rentowność EV. To skłania producentów do szukania oszczędności, np. poprzez uproszczenie konstrukcji pojazdów. Ale stworzenie tańszych i wydajniejszych baterii jest kluczowy dla dalszego rozwoju EV. Badania nad bateriami litowo-jonowymi i alternatywnymi technologiami baterii są prowadzone na całym świecie.

Nie można też pominąć milczeniem tego, że infrastruktura ładowania EV wciąż jest niewystarczająca, co utrudnia korzystanie z tych pojazdów w wielu regionach. Chociaż rządy i firmy inwestują w rozbudowę sieci stacji ładowania, wciąż jest wiele do zrobienia. Według BloombergNEF, globalne inwestycje w infrastrukturę ładowania EV wyniosły 27 mld dolarów w 2023 roku.

Stawiając na równowagę

W rezultacie producenci samochodów szukają bardziej zrównoważonego podejścia. Zamiast skupiać się wyłącznie na EV, oferują mieszankę pojazdów benzynowych, hybrydowych i elektrycznych. Hybrydy, takie jak Toyota Prius czy Hyundai Ioniq Hybrid, stanowią kompromis między ceną, zasięgiem i dostępnością infrastruktury. Pozwalają one konsumentom na stopniowe przejście do elektromobilności bez rezygnacji z komfortu i wygody.

Zmiana strategii oznacza również wolniejszy wzrost udziału EV w rynku. Zamiast gwałtownego przejścia na EV, możemy spodziewać się dłuższej ery modeli benzynowych i hybrydowych. Hybrydy mogą zdominować rynek w najbliższych latach, stanowiąc pomost do całkowicie elektrycznej przyszłości. Ta wciąż pozostaje obiecująca, ale jej kształt będzie zależeć od wielu czynników. Właśnie rozwój infrastruktury ładowania, regulacje dotyczące emisji i ekonomiczności paliw oraz preferencje konsumentów będą decydować o tempie i skali elektryfikacji transportu.

Jakie są prognozy? Cox Automotive przewiduje, że sprzedaż EV w USA osiągnie 30 proc. rynku do 2030 roku, ale tempo wzrostu może być niższe. Analityk Sam Fiorani z AutoForecast Solutions twierdzi, że wzrost udziału rynkowego EV w ciągu najbliższych lat z pewnością spowolni.