Szef rządu podkreślał, że w kontekście wzmacniania polskich sił zbrojnych niezwykle ważne są te komponenty, które możemy produkować w kraju, a także technologie, które możemy w kraju rozwijać.

Zaznaczył, że do tych technologii, należy pocisk przeciwlotniczy Piorun, który jest produkowany w zakładach Mesko. "Jestem po rozmowie z kierownictwem, chcemy rozwijać dalej tę produkcję, ponieważ wiemy, że ona jest w zapotrzebowaniu nie tylko polskiej armii, ale również możemy sprzedawać ją i sprzedajemy dla najlepszych armii świata" - powiedział premier.

Morawiecki mówił też o odbudowie produkcji nitrocelulozy, wykorzystywanej do produkcji amunicji, która została zakończona kilkanaście lat temu.

"Po naradach, po dyskusji z naszym zwierzchnikiem sił zbrojnych, z panem prezydentem Andrzejem Dudą podjęliśmy decyzję o zainwestowaniu dodatkowych środków. Po tych, które zainwestowaliśmy w Mesko w zeszłym roku - 400 mln zł, będziemy inwestować kolejne 300 do 400 mln zł w odbudowę tych możliwości produkcyjnych nitrocelulozy" - zapowiedział premier.

Zaznaczył, że dążeniem rządu jest rozwijanie przemysłu obronnego w kraju oraz zwiększanie możliwości produkcyjnych. "Zależy nam żeby - czy to w ramach programów +Narew+ czy innych programów uzbrojenia polskiej armii – jak największa część produkcji odbywała się w Polsce. A już w szczególności najnowsze technologie były rozwijane u nas" – powiedział Morawiecki.

Reklama

Zwracał uwagę, że rozwój przemysłu obronnego jest szansą na powstawanie nowych miejsc pracy. "Niektóre państwa tworzą bardzo dużo miejsc pracy, a nowe technologie powstają na styku między technologiami zbrojeniowymi a cywilnymi. My również rozwijamy różne technologie, które będziemy mogli pożytkować dla dobra przemysłu cywilnego" – podkreślał szef rządu.

Morawiecki ocenił, że zdolności wojskowe Polski są doceniane na arenie międzynarodowej. "Jestem przekonany, że pod kierunkiem naszego zwierzchnika sił zbrojnych, pana Andrzeja Dudy, jesteśmy na drodze do dalszej modernizacji polskiej armii, która staje się armią co raz cięższego kalibru w ramach wojsk NATO. Jest to doceniane przez kierownictwo Paktu Północnoatlantyckiego i sojuszników" - powiedział.

Tomasz Stawiński, prezes zarządu Mesko S.A. ocenił, że dzięki wsparciu finansowemu w zakładach będzie można wdrażać najnowsze technologie w zakresie m.in. produkcji amunicji.

"Spełnia się moje marzenie, abyśmy byli jako kraj niezależny od importu. Szczególnie w zakresie amunicji powinniśmy mieć pełną niezależność. To marzenie się spełnia. Dzięki panu premierowi i panu prezydentowi, którzy podjęli decyzję o inwestycjach w polski przemysł zbrojeniowy" – powiedział Stawiński.

Zaznaczył, że dotychczas największym problem polskiego przemysłu zbrojeniowego był brak funduszy na badania i rozwój. Ocenił, że w ostatnich latach ta sytuacja zaczęła się zmieniać.

"Mamy ogromne kompetencje, dobrych inżynierów, wyszkolonych pracowników przeogromny potencjał, żeby samemu tworzyć nowe technologie. To, czego nam brakowała to kapitał finansowy. Dzięki takim decyzjom zwierzchnika sił zbrojnych możemy ten potencjał wykorzystać. Sami będziemy budować linie technologiczne, maszyny" – powiedział.

Stawiński dodał, że polski przemysł zbrojeniowy, zamiast sprzedawać "know-how", może stać się eksporterem produktów zbrojeniowych. "Zawsze było mi szkoda, czemu my sprzedajemy wędki zamiast sprzedawać ryby. Sprzedawaliśmy linie zamiast sprzedawać naboje. To było niesłuszne, w tym momencie mamy możliwość produkować nowoczesne wyroby na potrzeby polskich sił zbrojnych żeby wzmacniać bezpieczeństwo kraju i żeby zarabiać na tym pieniądze" – podkreślił.

Spółka MESKO produkuje komponenty dla największych koncernów zbrojeniowych na świecie. W ostatnich dniach Europejski koncern MBDA zamówił w skarżyskim Mesko S.A. kolejne komponenty do produkowanych przez siebie pocisków rakietowych. W ramach kontraktu polska spółka po raz pierwszy wyprodukuje części do rakiet powietrze-powietrze będących uzbrojeniem samolotów F-35.