Chile likwiduje gigantyczną kopalnię złota Pascua Lama. Sąd uznał, że jest "zbyt szkodliwa"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 września 2020, 08:03
kopalnia złota
<p>kopalnia złota</p>/ShutterStock
Sąd w Chile zatwierdził w czwartek ostateczną likwidację działalności gigantycznej kopalni odkrywkowej złota i srebra Pascua Lama, znajdującej się w pobliżu granicy z Argentyną. Sędziowie uznali, że przedsięwzięcie ma zbyt szkodliwy wpływ na środowisko.

Sąd nałożył także karę 9 mln dolarów na kanadyjską firmę wydobywczą Barrick Gold, właściciela kopalni, za szkody wyrządzone środowisku i lokalnej społeczności podczas prac konstrukcyjnych.

"Skala szkód dla zdrowia miejscowej ludności sprawia, że konieczne jest zamknięcie projektu wydobywczego Pascua Lama, ponieważ żadna inna bezpieczna alternatywa nie wydaje się realnie możliwa do zrealizowania" - wskazał sąd w orzeczeniu.

Czwartkowy wyrok sądu jest potwierdzeniem decyzji chilijskiej agencji ochrony środowiska, która w 2018 roku zdecydowała o zlikwidowaniu przedsięwzięcia z powodu łamania przez Barrick Gold zasad licencji środowiskowej. Kanadyjskiej firmie zarzucono złamanie 33 norm przyrodniczych, w tym „liczne awarie związane z odprowadzaniem skażonej wody”, „niszczenie flory”, a także „nieodpowiednie monitorowanie skutków swojej działalności".

"Agencja ochrony środowiska działała legalnie i prawidłowo zdecydowała o ostatecznym zamknięciu, a nie tylko częściowym lub czasowym zawieszeniu prac" - podkreślił sąd w swojej decyzji.

Projekt wydobywania złota, zlokalizowany na wysokości 4500 m n.p.m. na obszarze lodowców w Andach, na granicy między Chile i Argentyną, napotykał od początku istnienia na silny opór społeczny w obu krajach z powodu szkodliwego wpływu kopalni na środowisko.

Pascua Lama miała być największą na świecie kopalnią odkrywkową złota i srebra, a Barrick Gold planował zainwestować w nią ok. 8 miliardów dolarów. Budowa ruszyła w 2006 roku, ale w 2013 roku prace zostały zamrożone przez chilijską agencję ochrony środowiska.

Pomysł od początku wzbudzał wiele kontrowersji, bowiem złoto znajduje się pod pokrywającymi tamtejsze tereny lodowcami, które Barrick Gold chciał częściowo usunąć. Kanadyjska firma obiecywała, że jej działania nie przyniosą szkód środowisku naturalnemu, i argumentowała, że wystarczyłaby relokacja zaledwie 0,2 procent lodowca, aby dostać się do złóż cennego minerału.

Wzbudziło to oburzenie obrońców środowiska i mieszkańców niżej położonych dolin, którzy obawiali się, że ścieki z kopalni zatrują rzeki w Dolinie Huasco - Pachoi, Huasco i Chollai, gdzie mieszka ok. 6 tys. ludzi, którzy żyją z uprawy awokado, oliwek i innych roślin jadalnych, a ich uprawy nawadnia się wodami spływającymi z lodowców. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj