Protesty rolników szybko się nie skończą. "Nie interesują nas ciągłe rozmowy, chcemy konkretów" [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 marca 2024, 07:00
Protest rolników - traktor
Następne ogólnopolskie manifestacje są planowane na 20 marca/Forsal.pl
W minioną sobotę premier Donald Tusk spotkał się z przedstawicielami protestujących rolników, aby wypracować rozwiązania mogące rozładować napięcia. Rozmowy zakończyły się fiaskiem, ale szef rządu obiecał, że w piątek, 15 marca wróci do rolników z decyzjami, jakie w kwestii rolnictwa podjęła Unia Europejska. O oczekiwaniach rolników i dalszych planach farmerów ze Szczepanem Wójcikiem, prezesem Instytutu Gospodarki Rolnej, będącym jednym z liderów protestów, rozmawia Nikodem Chinowski.

Oczekiwania rolników

W piątek rząd przedstawi rozwiązania, jakie dla unijnych rolników przygotowała Bruksela. Jakich propozycji się spodziewacie?

Uważam, że na stole nie pojawi się nic, co moglibyśmy uznać za przełom. Nasze postulaty są stałe i jasne od dawna, ale i pozycja Brukseli wydaje się stała. Jedyne, co mogą ogłosić, to odejście od przymusu ugorowania 4 proc. gruntów oraz odejście od zakazu używania pestycydów. Być może jeszcze dodadzą, że nad innym postulatami wciąż pracują i potrzebują więcej czasu, by przedstawić kolejne propozycje.

Mówiąc „odejście”, ma pan na myśli czasowe zawieszenie tych restrykcji czy ostateczne ich porzucenie?

Na pewno co najmniej zawieszą czasowo, a być może faktycznie okaże się, że na stałe odchodzimy od tych regulacji. Jeśli Bruksela by się na to zgodziła, to byłby to pewien sukces naszego rządu, za co należałby im się plus.

Co uda się zmienić w Zielonym Ładzie

Jakie zapisy w Zielonym Ładzie są realne do zmiany w średnim czy długim horyzoncie czasowym, a jakie – prawdopodobnie – pozostaną?

Bez zmian personalnych w ciałach unijnych, które podejmują najważniejsze decyzje, żadnego przełomu nie będzie. Póki co mamy do czynienia z pewnym ideologicznym spojrzeniem na świat, którego efektem jest restrykcyjne podejście do kwestii emisyjności. Unijne ograniczenia dotyczą nie tylko rolnictwa, ale też transportu, energetyki, górnictwa, przemysłu… Potrzebna jest szeroka zmiana polityki, którą kieruje się Bruksela, a ta zmiana nie dokona się bez wymiany przewodniczącej KE, komisarzy i europosłów.

W czerwcu są wybory do europarlamentu. Może pojawić się nowa klasa polityczna?

Nie sądzę. Natomiast myślę, że ten trend prośrodowiskowy nieco wyhamuje. Nie zatrzyma się, ale wyhamuje, bo politycy będą już mniej podatni na wysłuchiwanie głosów i naporu ze strony organizacji pozarządowych, ekologów i podobnych ruchów. Widać duży opór Europejczyków względem takiego kierunku ideologicznego, więc myślę, że politycy będą nieco mniej radykalni. 

Co powinien zrobić polski rząd

Jakie macie oczekiwania względem działań polskiego rządu? Dalsza presja na premiera Tuska ma sens?

Chciałbym podkreślić, że my nie walczymy z polskim rządem i nie przeciw niemu protestujemy. Chcemy wywierać na nich presję, by oni wywierali presję na Brukselę. Ja mogę w swoim imieniu powiedzieć, że współpraca z obecnym rządem nam się dobrze układa – jest obustronna chęć do rozmów, ministrowie i przedstawiciele rządu nie boją się z nami spotykać, czy to w gabinetach, czy na ulicach. Natomiast nas nie interesują spotkania na kawę i ciągłe rozmowy. Chcemy konkretów.

Dalsze protesty rolników

Dlatego zostajecie póki co na ulicach?

Zostajemy, bo nie możemy się teraz wycofać. Nie chcemy, żeby sprawa się rozmyła, musimy ciągle wywierać presję na rząd i Brukselę. Realnie patrząc, nie widzę możliwego rozwiązania w tej chwili, by rolnicy zeszli z ulic. Co więcej, bardzo się obawiam, że część najbardziej zdesperowanych rolników – tych, którzy nie mają za co kupić środków produkcji czy za co zatankować maszyn rolniczych – się zradykalizuje. Boję się eskalacji zamieszek.

Kiedy kolejny ogólnopolski protest?

Następne ogólnopolskie manifestacje są planowane na 20 marca. Będzie to seria blokad miast i miasteczek oraz dróg – zarówno lokalnych, jak i krajowych. Każda grupa rolników będzie lokalnie koordynowała protesty u siebie, w części dużych miast będą protesty pod urzędami wojewódzkimi, w mniejszych miejscowościach pod urzędami gmin. Życzę rządowi i nam, rolnikom, żebyśmy jak najszybciej doszli do porozumienia, żeby pojawiły się konkrety, i żebyśmy mogli wrócić do prac rolnych, zamiast stać na ulicach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj