Zazwyczaj pojawiają się kilka minut przed godz. 6 rano, ale wtedy jeszcze tak, żeby nikt ich nie widział. Czekają. Wejść na posesję czy do mieszkania mogą dopiero po tej godzinie. Wcześniej zrobili rozpoznanie i muszą do niego dopasować działania taktyczne. Gdy wchodzą, nie ma już mowy o dyskrecji, ciszy czy niepotrzebnych pytaniach i ruchach. Działają zgodnie z wypracowanym przez lata szkoleń standardem i pamięcią mięśniową. Najpierw walenie do drzwi i krzyk: „otwierać!”. Jeśli nikt nie reaguje, w ruch idą taran albo strzelba do przestrzelenia zawiasów. W najtrudniejszych przypadkach w użyciu jest specjalna piła, która w pancerną szybę czy rolety antywłamaniowe wchodzi jak w masło.

Później wszystko dzieje się w ułamkach sekund. Panowie z długą i krótką bronią, w kominiarkach i kamizelkach kuloodpornych skuwają i przeszukują „figuranta”, jak w żargonie nazywa się osobę, po którą przyszli. Wszystko trwa w sumie kilkadziesiąt sekund. Przy takich „realizacjach” – to znów w żargonie znaczy zatrzymanie – sekundy są bowiem najważniejsze. Tym bardziej że idą po człowieka, który może mieć broń, często ma przeszłość kryminalną lub jest członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, a to, o co jest podejrzewany, grozi wieloletnią odsiadką.

To jednak nie oddział antyterrorystyczny policji czy wojska specjalne. Tak działa licząca kilkunastu funkcjonariuszy grupa podległa Ministerstwu Finansów. Przed „otwierać!” przedstawiają się jako Służba Celno-Skarbowa. Dzisiaj kryją się pod nazwą Wydziału Działań Taktyczno-Operacyjnych (WDTO).

– Liczba realizacji, które wykonują funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, cały czas rośnie i coraz częściej są to działania, które wymagają specjalistycznego wsparcia – mówi DGP Arkadiusz Łaba, wicedyrektor Departamentu Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej w Ministerstwie Finansów.

Dlatego w resorcie narodził się pomysł, aby podobnych grup było więcej. Pomysł jest już wdrażany. W siedmiu województwach, bezpośrednio pod naczelnikami urzędów celno-skarbowych, powstaną grupy zabezpieczenia działań (GZD). Będą wspierały bardziej doświadczonych kolegów z WDTO przy największych i najtrudniejszych zadaniach, ale nie tylko. Zostaną także zaangażowane do konwojów, doprowadzania osób, zatrzymywania podejrzanych, asysty podczas przeszukań w miejscach uznanych za niebezpieczne czy działaniach na dużych bazarach i targowiskach, jak Wólka Kosowska.

Obecny wydział realizacyjny jest elitą i to się nie zmieni. Funkcjonariusze często mają w CV służbę w oddziałach antyterrorystycznych policji, Głównego Inspektoratu Celnego (tzw. policja celna) czy innych służb. Ich szef służył przez lata w MOGACIE, czyli mokotowskiej grupie antyterrorystycznej, która zajmowała się zatrzymywaniem najważniejszych gangsterów działających w stolicy. O poziomie ich wyszkolenia mogą świadczyć wyniki, jakie osiągają w zawodach pomiędzy różnymi jednostkami specjalnymi służb mundurowych i wojska. W turnieju SOF Delta Cup funkcjonariusze skarbówki potrafili wygrywać w strzelaniu do różnych celów, także nocą, a za rywali mieli żołnierzy z takich jednostek jak GROM, FORMOZA czy policyjnych specjalsów.

Skarbówka będzie miała ok. 80 funkcjonariuszy do zadań specjalnych

– Pierwsze zawody, w których znaleźliśmy się na pudle, wywołały duże zdziwienie – bo jak to? Panowie ze skarbówki wygrywają z żołnierzami wojsk specjalnych, często z doświadczeniem z misji zagranicznych? – mówi nam jeden z funkcjonariuszy specgrupy. Szkolą się i trenują także z podobnymi grupami z innych krajów, m.in. ze Słowacji, z Węgier czy Niemiec.

Rocznie mają od 20 do 30 „realizacji”. Zatrzymania dotyczą przestępczości paliwowej, mafii VAT-owskich, produkcji i przemytu narkotyków, papierosów czy alkoholu. Przychodzą często po ludzi uzbrojonych. Dlatego Służba Celno-Skarbowa jest też formacją uzbrojoną.

– Dążymy to tego, aby było w niej więcej komórek realizacyjnych, których ponadprzeciętne wyszkolenie i wyposażenie pozwoli na skuteczne i bezpieczne realizowanie działań o podwyższonym ryzyku – podkreśla Łaba i przyznaje, że WDTO nie odbiega wyszkoleniem od podobnych grup funkcjonujących w innych służbach.

Z naszych informacji wynika, że to funkcjonariusze skarbówki prowadzili szkolenia m.in. grupy realizacyjnej, która jest obecnie w CBA. WDTO będzie też odpowiedzialne za wyszkolenie swoich kolegów, którzy będą rozlokowani w siedmiu województwach. W resorcie finansów przyznają, że liczebność każdej grupy to ok. 10 funkcjonariuszy.

– Dwie z nich są już właściwie uformowane. Poziom wyszkolenia tworzących je funkcjonariuszy będzie adekwatny do nowych zadań. Liczba grup przestępczych – czy to związanych z mafiami paliwowymi, czy VAT-owskimi, które stosują przemoc – cały czas rośnie, stąd musimy mieć odpowiednio przeszkolonych funkcjonariuszy – podkreśla wiceszef departamentu, który zajmuje się przestępczością ekonomiczną.

W sumie więc cała skarbówka będzie miała ok. 80 funkcjonariuszy do zadań specjalnych. Jak twierdzą nasi rozmówcy, to i dużo, i mało, bo ta liczba nie pozwoli robić wszystkich „realizacji” samodzielnie. Dodatkowo funkcjonariusze, którzy będą podlegali pod naczelników urzędów celno-skarbowych, będą też wykonywali taką samą pracę jak dotychczas, ale już w mniejszym wymiarze czasu, bo więcej trzeba będzie go przeznaczyć na poligon, gdzie poćwiczą taktykę i zgranie.

Krajowa Administracja Skarbowa nie zamierza się też zamknąć na działania z innymi, jak to ma miejsce od lat. – Nadal zakładamy współpracę z policją, głównie z Centralnym Biurem Śledczym Policji, czy z innymi służbami – przyznaje Łaba.

>>> Czytaj też: Szczerski: Ciepłe uczucia do Rosji wzrastają wraz z odległością od jej granic [WYWIAD]