Na Comex w Nowym Jorku miedź zwyżkuje o 0,3 proc. do 2,3930 USD za funt.

Gracze rynkowi obserwują z uwagą uruchamianie gospodarek na świecie po kilkutygodniowym zamrożeniu, gdy władze wielu krajów walczyły z epidemią koronawirusa.

Z pola widzenia nie schodzi trwający w Chinach Kongres Ludowy - inwestorzy czekają na więcej szczegółów na temat wydatków Chin na inrastrukturę lub inne środki fiskalne, które pobudzą wzrost gospodarczy.

Analitycy zwracają uwagę, że ogólny obraz światowej gospodarki wygląda teraz nieco mniej pesymistycznie niż jeszcze kilka tygodni temu, co sygnalizuje wiele wskaźników z gospodarek.

Inwestorów niepokoi jednak sprawa pogarszających się relacji pomiędzy USA a Chinami, a szef chińskiego resortu spraw zagranicznych Wang Yi ostrzegł, że niektórzy ludzie w USA popychają oba kraje do "nowej zimnej wojny".

Reklama

"Oczekujemy niewielkiego spadku cen większości metali bazowych wraz z osłabieniem działalności budowlanej" - mówi tymczasem Tracy Liao z Citigroup.

"Widoczny teraz wzrost popytu na większość metali może zjechać do niskich jednocyfrowych wskazań w II połowie roku" - dodaje.

W poniedziałek w Londynie nie ma handlu na giełdzie metali LME - dziś wiosenne święto bankowe.

Na zakończenie poprzedniej sesji cena miedzi na LME spadła o 102 USD, czyli 1,9 proc., do 5.288,00 USD za tonę. Była to pierwsza sesja zakończona zniżką notowań po 4 poprzednich dniach ze wzrostem cen. (PAP Biznes)