Forsal logo

Boom na obligacje trwa w najlepsze. Oprocentowanie obligacji może spaść

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 kwietnia 2021, 13:24
Kobieta w maseczce zagląda do portfela
<p>Kobieta w maseczce zagląda do portfela</p>/shutterstock
Ostatni kwartał był pod względem sprzedaży detalicznych obligacji najlepszy w historii. Polacy na zakup tych papierów wydali ponad 10 mld zł. Kusi ich oprocentowanie znacznie lepsze niż na lokatach - podało HRE Investments. Dodano, że chętnych na detaliczne obligacje skarbowe jest coraz więcej.

“Bardzo dobry wynik zanotowaliśmy też w marcu. W zaledwie jednym miesiącu łupem Polaków padły papiery warte ponad 3,9 miliardów złotych. To o niemal dwie trzecie więcej niż rok wcześniej. Jest to też drugi najlepszy wynik w historii i powiedzmy sobie szczerze - nie lada osiągnięcie” - uważa główny analityk HRE Investments Bartosz Turek.

Zaznaczył, że miano rekordowego miesiąca wciąż dzierży kwiecień 2020 roku z wynikiem 5,4 mld zł. Wtedy jednak sytuacja była niecodzienna. Pod koniec miesiąca Minister Finansów ogłosił, że obligacje sprzedawane od 1 maja 2020 roku będą znacznie gorzej oprocentowane - nawet trzy razy gorzej. W naturalnym odruchu Polacy ruszyli na zakupy i stąd wciąż niepobity rekord sprzedaży.

Turek wskazał, że zainteresowanie obligacjami rośnie już od dłuższego czasu, a powodów tego trendu jest co najmniej kilka. “Niezmiennie od lat kupujący doceniają to, że papiery te są łatwe do kupienia. Może to zrobić każdy bez dodatkowych prowizji czy opłat mając w kieszeni zaledwie 100 złotych. Nie bez znaczenia jest też państwowa gwarancja. Do tego część obligacji jest w stanie uchronić nas przed utratą siły nabywczej przez oszczędności. Nie jest to mechanizm idealny, ale może nasz kapitał uchronić przed inflacją na poziomie od 2 proc. do nawet 5 proc.” - uważa analityk.

Zaznaczył, że oprocentowanie papierów o dłuższej zapadalności zależy częściowo od tego, jak szybko rosną ceny w sklepach. Dodał, że w tym kontekście to instrument ciekawszy niż niemal nieoprocentowane dziś lokaty bankowe.

“Wspomniana słabość lokat jest też ważnym powodem, dla którego Polacy znowu dużo pieniędzy inwestują w fundusze inwestycyjne czy jednym z powodów inwestowania na rynku nieruchomości” - podkreślił Turek.

Analityk powołując się na dane NBP za luty tego roku poinformował, że depozyty zakładane na maksymalnie 3 miesiące “kusiły” średnim oprocentowaniem na poziomie ćwierć procenta (dokładnie to 0,27 proc.). W przypadku lokat na dłuższe okresy było to 0,23 proc. Tymczasem w przypadku obligacji jest to odpowiednio o 1,07 pkt. proc. więcej i o 0,23 pkt. proc. więcej.

“Inwestujący w obligacje powinni trzymać kciuki za to, aby minister finansów nie doszedł do wniosku, że oferowana przez niego premia jest zbyt duża. Trzeba mieć świadomość, że z punktu widzenia Ministra Finansów sytuacja, w której jego oferta jest atrakcyjna, to miecz obosieczny. Z jednej strony powoduje wzrost sprzedaży obligacji, ale też generuje to koszty, których kontrolowaniem resort powinien być żywo zainteresowany” - stwierdzi Turek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj