Forsal logo

Od programu do programu. Co stanie się z "Bezpiecznym kredytem”?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 lipca 2023, 22:05
nieruchomości (2) nieruchomość (1) mieszkanie (1) mieszkania (1)
Rządowy program, w ramach którego udzielane są „bezpieczne kredyty 2 proc.” na mieszkania, z punktu widzenia beneficjentów wygląda atrakcyjnie. Dlatego można z góry przewidzieć, że stanie się z nim to samo, co ze wszystkimi poprzednimi: zostanie porzucony./Shutterstock
Rządowy program, w ramach którego udzielane są „bezpieczne kredyty 2 proc.” na mieszkania, z punktu widzenia beneficjentów wygląda atrakcyjnie. Dlatego można z góry przewidzieć, że stanie się z nim to samo, co ze wszystkimi poprzednimi: zostanie porzucony. 

Jak szybko, to zależy od tempa, w jakim będzie przybywać „bezpiecznych kredytów”. Bo druga zmienna, która może wpływać na trwałość programu, jest już określona: termin wyborów parlamentarnych to połowa października. To właśnie dwie charakterystyczne cechy naszego podejścia do mieszkalnictwa: programowość i akcyjność. Nie udało się zbudować niczego, co miałoby trwały charakter, a jednocześnie na tyle dużą skalę, by w znaczący sposób wspomóc zarówno ten sektor gospodarki, jak i realizację potrzeb Polaków.

Najtrwalszym elementem krajobrazu okazały się towarzystwa budownictwa społecznego. Ustawę, która pozwalała na ich powstawanie, uchwalono w połowie lat 90., za rządów SLD i PSL. TBS-y miały budować mieszkania dla osób o średnim poziomie dochodów. Z góry określono, że koszt wynajmu miał być stosunkowo niski. Tego typu podmioty miały działać w formie spółek kapitałowych albo spółdzielni osób prawnych, ale nie wolno im było wypłacać dywidendy. Cały dochód miał być przeznaczany na cele statutowe. W ramach wspierania ich działalności przez państwo mogły liczyć na nisko oprocentowane kredyty z Banku Gospodarstwa Krajowego. Największy minus – mieszkańcy nie byli właścicielami lokali. Trwały element krajobrazu, ale jak bardzo widoczny? W 2020 r. wszystkie działające w Polsce TBS-y dysponowały niespełna 107 tys. mieszkań. Biorąc pod uwagę ogólną liczbę lokali, to nieco ponad pół promila wszystkich mieszkań istniejących w naszym kraju.

Niedawno TBS-y zostały zastąpione przez społeczne inicjatywy mieszkaniowe. To coś „dla osób i rodzin nieposiadających własnego mieszkania w danej miejscowości, które dysponują środkami na regularne płacenie czynszu, jednak ich dochody są za niskie na zaciągnięcie kredytu hipotecznego na mieszkanie” – reklamuje resort rozwoju. Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej Krajowego Zasobu Nieruchomości, który odpowiada za inicjatywę SIM, 30 takich podmiotów ma plany opiewające na 29,5 tys. mieszkań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj