Forsal logo

Ceny ropy mocno spadają: USA zwiększa presję na OPEC+

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 listopada 2021, 09:15
Ropa naftowa
<p>Ropa naftowa</p>/ShutterStock
Ropa naftowa w USA tanieje o 1,5 proc., a Brent na ICE traci ponad 1 proc. w reakcji na wzrost presji USA na kraje sojuszu OPEC+, aby podwyższyły dostawy swojego surowca. Do tego umacniający się USD nie zachęca inwestorów do kupowania surowców wycenianych w tej walucie - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztuje 82,60 USD, mniej o 1,56 proc.

Brent na ICE w Londynie w dostawach na styczeń jest wyceniana po 83,75 USD za baryłkę, niżej o 1,15 proc.

Członkowie sojuszu OPEC+ spotkają się w czwartek, aby dokonać przeglądu polityki produkcyjnej tej grupy.

Państwa z sojuszu - zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - co miesiąc podwyższają dostawy surowca o "skromne" 400 tys. baryłek dziennie.

Podczas konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow prezydent USA Joe Biden obwinił państwa OPEC za wysokie ceny energii.

Biden podczas konferencji prasowej, podsumowującej jego udział w szczycie w Glasgow, skrytykował państwa należące do kartelu za przyczynianie się do globalnego kryzysu energetycznego i wysokich cen. Według Bidena jest to efekt odmowy zwiększenia wydobycia surowców przez te kraje.

Z kolei Antony Blinken, sekretarz stanu USA, wywierał nacisk na Zjednoczone Emiraty Arabskie, aby zwiększyły podaż ropy. W Glasgow Blinken spotkał się z szejkiem ZEA Abdullahem Bin Zayed Al Nahyanem.

"USA wzywają kluczowych producentów energii, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, do dalszego zwiększania produkcji ropy do czasu normalizacji sytuacji na rynkach energii i warunków gospodarczych, po pandemii Covid-19" - napisał w oświadczeniu rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price.

Komentarze z USA, w tym prezydenta Joe Bidena, podsyciły na rynkach spekulacje, że jeśli OPEC+ nie zwiększy tempa podwyższania dostaw ropy na rynki, Stany Zjednoczone - prawdopodobnie we współpracy z innymi krajami - mogą uwolnić ropę ze swoich strategicznych rezerw.

"Utrzymanie przez OPEC+ dotychczasowego kursu jest w dużej mierze przypieczętowane, ale rynek może liczyć na niespodzianki" - ocenia tymczasem Vandana Hari, współzałożycielka firmy doradztwa energetycznego Vanda Insights.

"Ceny ropy prawdopodobnie będą się wahać, wraz ze zmianami +apetytu+ na ryzyko wśród inwestorów i przed oficjalnymi danymi o amerykańskich zapasach paliw" - dodaje.

We wtorek Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim niezależnym raporcie, że zapasy ropy w USA w ub. tygodniu wzrosły o 3,59 mln baryłek.

Zapasy surowca w Cushing, centrum magazynowania ropy WTI, zmniejszyły się o 882 tys. baryłek.

Zapasy benzyny spadły w USA o 552 tys. baryłek, a paliw destylowanych - wzrosły o 573 tys. baryłek - wynika z raportu API.

W środę oficjalne dane o zapasach ropy i jej produktów w USA poda Department Energii (DoE).

Analitycy Bank of America (BofA) prognozują, że ropa Brent może w ciągu kilku miesięcy zdrożeć do 120 USD za baryłkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj