"Zwyżkowa tendencja cen powinna utrzymać się w dwóch następnych latach: 2021 i 2022. Nie będzie ona jednak zbyt silna, a w rezultacie średnioroczne ceny większości surowców w 2022 r. pozostaną niższe w stosunku do cen przedkryzysowych w 2019 r." - czytamy w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE".

Eksperci powołali się na najnowszą australijską prognozę rządową, obejmującą rynek złota i globalne rynki kluczowych surowców mineralnych: energetycznych (ropy, gazu ziemnego, węgla energetycznego i koksowego, uranu) oraz rud i metali nieszlachetnych (rudy żelaza, miedzi, aluminium, cynku, niklu i litu).

Np. cena ropy Brent w 2022 r. ma - według tej prognozy - sięgnąć 52,8 dol. za baryłkę - to 17 proc. mniej niż w 2019 r. "Przeciętnych notowań z 2019 r. nie osiągną także ceny węgla energetycznego (niższe o 12 proc.) i węgla koksowego (o 19 proc.), jak również ceny rudy żelaza i cynku (w obu przypadkach niższe także o 19 proc.) oraz aluminium (o 4 proc.) i litu (aż o 25 proc.)" - zaznaczył PIE.

Według analityków na skokowy wzrost ceny mogą natomiast liczyć eksporterzy uranu (niemal podwojenie w latach 2019-2022), a w mniejszym stopniu eksporterzy gazu ziemnego (wzrost o 4 proc. na rynku azjatyckim) i niklu (o 9 proc.). "Dobrą wiadomością dla polskich eksporterów miedzi (...) jest prognozowane odbicie cen tego metalu do 6235 dol./t średnio w 2022 r., co oznaczałoby poziom o 4 proc. wyższy niż w 2019 r." - zaznaczyli.

Z kolei cena złota, po zdecydowanym wzroście w warunkach tegorocznego kryzysu (o 17 proc.), ma spaść w dwóch następnych latach - łącznie o 7 proc. - ocenił PIE.