Wspólne konto i przelew środków – sprawa, która może dotyczyć tysięcy Polaków i budzi realne obawy przed fiskusem

Wielu podatników obawia się, że nawet zwykłe operacje bankowe między członkami rodziny mogą zostać uznane przez skarbówkę za darowiznę. Szczególnie w sytuacjach, gdy chodzi o wspólne rachunki bankowe, pełnomocnictwa i transfery środków między kontami. Najnowsze stanowisko skarbówki pokazuje jednak, że nie każda taka operacja rodzi obowiązek podatkowy.

Sprawa dotyczyła kobiety, która prowadziła wspólne konto bankowe ze swoim wujkiem. Okoliczności były życiowe i bardzo konkretne – chodziło o pomoc starszej osobie w zarządzaniu finansami po śmierci żony. Jak dokładnie opisano: "18 listopada 2025 r. Pani wujek A. B. (brat Pani mamy), po śmierci swojej żony, założył z Panią wspólny rachunek bankowy w X. ze względu na wiek i trudności w opłacaniu swoich bieżących rachunków. Wszystkie środki na tym koncie pochodzą od niego."

To zdanie ma ogromne znaczenie – już na tym etapie jasno wskazano, kto jest właścicielem pieniędzy. W praktyce jednak wiele osób obawia się, że sam fakt współposiadania konta może oznaczać współwłasność środków.

Dodatkowo sytuację komplikowało formalne umocowanie do działania w imieniu wujka. "Następnie, 2 grudnia 2025 r., aktem notarialnym Repertorium A Nr (…), Pani wujek udzielił Pani pełnomocnictwa, na mocy którego umocował Panią do reprezentowania go przed Sądem Rejonowym we wszystkich sprawach dotyczących spadku po jego zmarłej żonie, do występowania w jego imieniu przed wszystkimi urzędami, w tym urzędami skarbowymi, jednostkami samorządu terytorialnego, instytucjami, do reprezentowania go w stosunkach z każdym bankiem, Y. lub inną osobą prawną lub instytucją finansową, prowadzącą jego rachunek bankowy przy czynnościach prawnych i faktycznych, związanych z posiadaniem i wypłatą środków pieniężnych, zgromadzonych na jego rachunkach bankowych prowadzonych na jego rzecz, dysponowania środkami zgromadzonymi na rachunkach bankowych, dokonywania wypłat i wpłat gotówkowych, składania dyspozycji przelewu do rachunku z różnych tytułów."

Przelew pieniędzy między kontami – czy to już darowizna? Skarbówka wskazuje granicę, której wielu nie zna

Ważnym momentem w tej sprawie był przelew środków z konta osobistego wujka na wspólny rachunek. Dla wielu osób taka operacja mogłaby wyglądać jak przekazanie pieniędzy, a więc potencjalna darowizna. Jednak rzeczywisty kontekst okazał się zupełnie inny.

Jak wskazano wprost: "Na mocy tego pełnomocnictwa i wcześniejszej zgody Pani wujka, (…) 2025 r., dokonała Pani przelewu (…) zł z jego rachunku osobistego w Y. na Państwa wspólny rachunek bankowy założony (…) 2025 r. w X. Powodem tej czynności była chęć posiadania przez wujka wszystkich środków pieniężnych w jednym banku, a także utrata zaufania do Y. z powodu zaistniałej wcześniej przykrej sprawy przywłaszczenia przez pracownicę Y. zgromadzonych tam przez wujka środków pieniężnych, co potwierdzono wyrokiem sądu."

Ten fragment pokazuje, że intencja była czysto techniczna i organizacyjna, a nie majątkowa. Nie chodziło o przekazanie pieniędzy, lecz o ich przeniesienie między rachunkami należącymi faktycznie do jednej osoby.

Co więcej, sposób korzystania z konta również miał ogromne znaczenie. "Pani z tego konta wspólnego, założonego 18 listopada 2025 r., robi tylko opłaty rachunków na rzecz wujka (posiada Pani fizyczne rachunki) i czasami robi drobne zakupy spożywcze przy użyciu karty płatniczej. Nigdy nie dokonywała Pani przelewu środków pieniężnych na własny rachunek osobisty, nie dokonywała wypłat gotówkowych w kasach banku ani bankomatach."

Istotne znaczenie ma przysporzenie majątkowe – bez niego nie ma darowizny, co jasno podkreśla organ skarbowy

W całej sprawie najważniejsze było ustalenie, czy doszło do tzw. przysporzenia majątkowego. To właśnie ten element decyduje o tym, czy można mówić o darowiźnie w rozumieniu przepisów.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej jasno wskazał: "Z Pani strony nie doszło do przysporzenia żadnych środków pieniężnych ani powiększenia Pani majątku. Wszystkie środki na koncie wspólnym nadal należą do Pani wujka a po jego śmierci wejdą do masy spadkowej."

Organ podatkowy sięgnął do przepisów Kodeksu cywilnego, aby wyjaśnić, czym w ogóle jest darowizna. Jak wskazano: "Przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku." To definicja fundamentalna, od której zaczyna się każda analiza.

Dalej organ skarbowy szczegółowo wyjaśnił: "Darowizna należy do czynności, których celem jest dokonanie aktu przysporzenia majątkowego bez ekwiwalentu i polega najczęściej na przesunięciu jakiegoś dobra majątkowego z majątku darczyńcy do majątku obdarowanego. Świadczenie ma charakter nieodpłatny, gdy druga strona umowy nie zobowiązuje się do jakiegokolwiek świadczenia w zamian za uczynioną darowiznę."

Skarbówka mówi jasno: samo wspólne konto bankowe i przelew nie tworzą obowiązku podatkowego – decydują fakty, nie forma

Najważniejsza część rozstrzygnięcia nie pozostawia wątpliwości. Fiskus jednoznacznie ocenił, że w opisanej sytuacji nie doszło do darowizny, a więc nie powstał obowiązek podatkowy. W interpretacji wskazano wprost: "Skoro w opisanym stanie faktycznym nie doszło do przekazania na Pani rzecz środków pieniężnych, które należały do Pani wujka i środki te wciąż należą tylko do niego, to sam fakt posiadania wspólnego z wujkiem rachunku bankowego i dokonania na ten rachunek przelewu z konta osobistego wujka, na podstawie posiadanego pełnomocnictwa wujka i jego wcześniejszej zgody, nie podlega uregulowaniom zawartym w ustawie o podatku od spadków i darowizn."

To rozstrzygnięcie ma ogromne znaczenie praktyczne. Oznacza bowiem, że sama forma – czyli wspólny rachunek czy przelew – nie przesądza jeszcze o skutkach podatkowych. Dodatkowo podkreślono: "Dokonanie przelewu z konta osobistego wujka na Państwa (Pani i wujka) wspólne konto bankowe nie czyni Pani automatycznie właścicielką pieniędzy na wspólnym rachunku bankowym, gdyż należą one nadal do wujka."

Co dokładnie podlega podatkowi – przepisy wskazują na szeroki katalog, ale nie każda sytuacja się w nim mieści

W tej interpretacji podatkowej przywołano również przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn, które określają, kiedy powstaje obowiązek podatkowy. Katalog tych zdarzeń jest szeroki i obejmuje wiele sytuacji.

Jak czytamy: "Podatkowi od spadków i darowizn, zwanemu dalej „podatkiem”, podlega nabycie przez osoby fizyczne własności rzeczy znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub praw majątkowych wykonywanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, tytułem: 1)dziedziczenia, zapisu zwykłego, dalszego zapisu, zapisu windykacyjnego, polecenia testamentowego; 2)darowizny, polecenia darczyńcy; 3)zasiedzenia; 4)nieodpłatnego zniesienia współwłasności; 5)zachowku (...) 6)nieodpłatnej: renty, użytkowania oraz służebności."

Jednak samo uwzględnienie darowizny w tym katalogu nie oznacza automatycznie, że każda operacja finansowa między bliskimi osobami jest nią w sensie prawnym. Właśnie dlatego organ skarbowy musiał sięgnąć do definicji cywilnoprawnej i szczegółowo przeanalizować stan faktyczny.

Najważniejsze wnioski dla podatników – kiedy nie trzeba zgłaszać nic do urzędu?

Choć każda konkretna sprawa wymaga indywidualnej analizy, z tej decyzji skarbówki wynikają bardzo konkretne wskazówki dla podatników. Pokazują one, kiedy można spać spokojnie i nie obawiać się konsekwencji podatkowych, tj.:

  • brak przysporzenia majątkowego oznacza brak darowizny,
  • techniczny przelew środków między rachunkami tej samej osoby (nawet wspólnymi) nie rodzi obowiązku podatkowego.

Na koniec Dyrektor KIS jednoznacznie potwierdził brak obowiązku zgłoszeniowego. "Nie jest Pani zatem zobowiązana zgłaszać tego przelewu jako darowizny do właściwego Naczelnika Urzędu Skarbowego, gdyż po Pani stronie nie wystąpił obowiązek podatkowy w podatku od spadków i darowizn."

Podstawa prawna

Interpretacja indywidualna z dnia 25 marca 2026 r., Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, sygn. 0111-KDIB2-3.4015.28.2026.2.JS