Inflacyjne tsunami uderza w ceny ubrań. Wskazali dwie przyczyny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 marca 2026, 12:43
[aktualizacja 30 marca 2026, 12:59]
Azja inflacja ceny ubrań iran 2026
Inflacyjne tsunami uderza w ceny ubrań. Wskazali dwie przyczyny/Shutterstock
W wyniku trwającej wojny USA i Izraela z Iranem globalne ceny odzieży mogą wzrosnąć do jesieni o 15 proc. Azjatyccy eksperci prognozują również, że wskutek obecnego kryzysu zachodnie koncerny przyspieszą przenoszenie produkcji z takich krajów jak Bangladesz i Pakistan bliżej rynków zbytu.

Wzrost cen gazu i frachtu dobijają producentów

Według hongkońskiego dziennika "South China Morning Post" zablokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz i ataki odwetowe tego kraju na lotniska w Zatoce Perskiej silnie uderzają w południowoazjatyckich producentów, drastycznie podnosząc koszty produkcji i transportu.

Przemysł tekstylny w Azji Południowej, którego wartość eksportu sięga ok. 50 mld USD, zmaga się z niedoborami gazu ziemnego niezbędnego do zasilania fabryk oraz brakami surowców petrochemicznych do wytwarzania włókien syntetycznych. Dodatkowo ataki dronów na lotniska m.in. w Dubaju wywindowały stawki frachtu lotniczego dla "fast fashion", czyli taniej mody o krótkim cyklu życia – o 70 proc.

Szefowa Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Modowego Julia K. Hughes ocenia, że "wszyscy spodziewają się wzrostu cen", jednak inni eksperci wskazują, iż skala podwyżek zależy od pozycji rynkowej danej firmy. Marki budżetowe zamierzają utrzymać obecne ceny do wyczerpania zapasów, a następnie je podniosą. Natomiast producenci odzieży premium mogą wziąć część wyższych kosztów na siebie, aby utrzymać klientów.

Najbardziej oberwą Pakistan i Bangladesz

Dyrektorka programowa w Asia Society Policy Institute Farwa Aamer podkreśla, że obecne zakłócenia wywołają też "natychmiastową presję na wielkość eksportu i zatrudnienie", uderzając w gospodarki takich państw jak Bangladesz czy Pakistan, gdzie branża ta stanowi źródło utrzymania dla milionów osób.

Eksperci prognozują również, że zachodnie koncerny przyspieszą przenoszenie produkcji bliżej rynków zbytu.

Len i bawełna nie pójdą w górę tak mocno

Waseem Akhtar Khan z pakistańskiej firmy Cotton Web, produkującej dla zachodnich koncernów, radzi konsumentom, by wybierali ubrania z materiałów naturalnych, takie jak len czy bawełna, które są mniej podatne na skoki cen surowców petrochemicznych niż syntetyki typu poliester i nylon.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj