Gaz z Rosji popłynie dłużej do Europy. Ten kraj podpisze nową umowę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 marca 2026, 12:33
Gaz z Rosji popłynie dłużej do Europy. Ten kraj podpisze nową umowę
Gaz z Rosji popłynie dłużej do Europy. Ten kraj podpisze nową umowę/ShutterStock
Serbia zdecydowała się przedłużyć umowę na dostawy rosyjskiego gazu o kolejne trzy miesiące. O tym fakcie poinformował prezydent Aleksandar Vuczić, który rozmawiał telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Przywódcy omówili też rzekomo zawiązany antyserbski sojusz Chorwacji, Albanii i Kosowa.

- To, co jest dla mnie niezwykle ważne i za co dziękuję prezydentowi Putinowi, to fakt, że uzyskaliśmy kolejne trzymiesięczne przedłużenie kontraktu gazowego na bardzo korzystnych warunkach – powiedział Vuczić podczas konferencji zorganizowanej w pałacu prezydenckim w Belgradzie.

Gaz z Rosji popłynie dłużej do Europy. Serbia podpisała nową umowę

- Import rosyjskiego gazu będzie się odbywać na tych samych warunkach, co dotychczas, czyli sześć milionów metrów sześciennych gazu dziennie - zapewnił serbski prezydent. - Są bardzo elastyczni. Jeśli nadejdą chłodne dni lub inne problemy, pozwolą importować więcej - dodał.

Vuczić zaznaczył, że Serbia jest drugim lub trzecim krajem w Europie z najniższą ceną gazu, "prawdopodobnie drugim, po Białorusi". Przyznał, że Belgrad płaci obecnie od 320 do 330 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu.

Obecna umowa na zakup rosyjskiego gazu wygasa 31 marca. W związku z inwazją Rosji na Ukrainę i sankcjami Unii Europejskiej wymierzonymi w rosyjski sektor energetyczny, Belgrad rozpoczął w ostatnich miesiącach prace nad dywersyfikacją dostaw poprzez budowę nowych gazociągów i poszukiwanie nowych partnerów.

Rzekomy sojusz przeciwko Serbii. Rosja w centrum bałkańskiego kotła

Niemniej jednak ponad 80 proc. zapotrzebowania kraju na gaz jest nadal pokrywane surowcami rosyjskimi. - Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkich kwestiach. Zapoznałem też prezydenta Putina z sojuszem Tirany, Prisztiny i Zagrzebia - zaznaczył serbski przywódca.

W marcu 2025 roku Chorwacja, Albania i Kosowo podpisały deklarację o współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa, którą serbscy politycy określili jako zagrożenie dla bezpieczeństwa ich kraju. Wcześniej w marcu Vuczić ogłosił, że Serbia kupiła chińskie pociski balistyczne CM-400 i "przygotowuje się na atak ze strony sojuszu utworzonego przez Prisztinę, Tiranę i Zagrzeb".

W odpowiedzi na to oświadczenie minister obrony Kosowa Ejup Maqedonci zapewnił, że "żadne z państw sąsiadujących z Serbią nie wykazało w żadnym momencie agresywnych zamiarów wobec tego państwa". Dodał, że to Serbia zgłasza roszczenia terytorialne wobec Kosowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj