Forsal logo

Gdzie przeniosą się z Chin kopalnie kryptowalut? Kanadyjska Alberta może być nowym zagłębiem

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 sierpnia 2021, 08:56
Do Kanady przenoszą się z Chin kopalnie kryptowalut, a prowincja Alberta jest ostatnio opisywana w kanadyjskich mediach jako potencjalne nowe ich zagłębie. Tymczasem mieszkańcy gminy Sturgeon County w tej prowincji doprowadzili do zamknięcia lokalnej kopalni bitcoinów. Przyczyną był hałas generatorów prądu.

Alberta Utilities Commission (AUC), urząd regulacyjny w Albercie, który nadzoruje produkcję i dostarczanie energii elektrycznej, gazu i wody, wszczęła dochodzenie po skargach mieszkańców Sturgeon County na hałas. W efekcie firma Link Global Technologies musiała zawiesić działalność części swoich kopalni kryptowalut.

Mieszkańcy Sturgeon County, położonego na północny zachód od miasta Edmonton, już od zeszłego roku informowali o problemie. W końcu zorientowali się, że źródłem hałasu są cztery kontenery należące do Link Global Technologies, firmy z siedzibą w Vancouver, która zainstalowała na terenie nieczynnego szybu gazowego kopalnię bitcoinów. Teren wydzierżawiono od firmy MAGA Energy z Calgary, a sprzęt podłączono do generatorów prądu zasilanych gazem. W efekcie jesienią ub.r. mieszkańcy okolicznych domów zaczęli mieć problemy z uciążliwym brzęczeniem. Jak opisywały media, Link Global Technologies nie poinformował sąsiadów o swoim działaniu.

Kopalnie kryptowalut wykorzystują w swoich „szybach” sprzęt komputerowy do dużych obliczeń algorytmów generujących kryptowaluty. Link Global Technologies podaje, że „dostarcza infrastruktury i doświadczenia w operacjach digital mining i hostingu danych”.

Firma z Vancouver uruchomiła niewielką elektrownię, co w Albercie jest dozwolone, ale - jak napisała w komunikacie AUC - działalność jej instalacji „przekroczyła i najprawdopodobniej nadal będzie przekraczać dozwolone prawem normy nocnego hałasu”. Jak wynika z komunikatu zamieszczonego w czwartek przez Link Global Technologies na portalu Baystreet.ca, firma ta ma w Albercie nie jedną, a przynajmniej trzy kopalnie bitcoinów i od czwartku decyzją AUC dwie z nich zostały czasowo zamknięte. Ta, na którą skarżyli się mieszkańcy, ma zostać przeniesiona.

Media cytowały ekspertów, którzy z jednej strony wskazywali na możliwość wtórnego wykorzystywania szybów gazowych i nieużytkowanej obecnie infrastruktury energetycznej. W samej Albercie - jak podawał publiczny nadawca CBC - takich nieczynnych szybów jest prawie 200 tys.

W ostatnich miesiącach kanadyjskie media opisywały Albertę jako potencjalne nowe zagłębie kopalni kryptowalut, szczególnie gdy trzy miesiące temu rząd Chin podjął decyzję o zawieszeniu działalności firm specjalizujących się w tej działalności. Jak wówczas pisał Reuters, działające w Chinach kopalnie kryptowalut dostarczały ok. 70 proc. ich światowej „produkcji”. Agencja cytowała wówczas chińskich specjalistów, którzy wskazywali zarówno na problemy ze spekulacją na kryptowalutach, jak i na duże zużycie energii, co jest sprzeczne z celami Pekinu dotyczącymi neutralności energetycznej.

Wiele kopalni kryptowalut działa od lat w Quebecu i według danych dostawcy energii Hydro Quebec takich firm jest w prowincji 90. Jak podawał portal Theweathernetwork.com, np. w grudniu ub.r. firmy te zużyły tyle energii, co 65 tys. domów.

W Albercie zaczęli pojawiać się w ostatnich latach prowadzący „wydobywczy” biznes. Kopalnia kryptowalut mieści się np. w Medicine Hat od 2018 r., gdy ustawiono tam 56 kontenerów ze sprzętem. Dwa tygodnie temu amerykańska Black Rock Petroleum Company informowała o planach przeniesienia nawet do miliona sztuk sprzętu komputerowego z Chin do m.in. Calgary. Jak szacują eksperci, milion komputerów to około jednej trzeciej wszystkich prowadzących obliczenia w „kopalniach” kryptowalut na świecie i sprzęt ten zużywał od 10 do nawet 30 proc. całej elektryczności produkowanej w elektrowniach gazowych Alberty.

W maju br. firma Neptune Digital Assets, również zajmująca się kryptowalutami, informowała, że we współpracy z właśnie Link Global Technologies zamierza uruchomić kopalnię kryptowalut korzystającą w 90 proc. z energii słonecznej.

Eksperci podnoszą jednak kwestię wpływu na środowisko zużycia dużych ilości energii przez cyfrowe „kopalnie”. Analityk i ekonomista specjalizujący się w kryptowalutach Alex de Vries mówił CBC, że emisje gazów cieplarnianych spowodowanych przez zużycie energii przez kopalnie kryptowalut są już większe niż skala ograniczenia tych emisji w związku z używaniem samochodów elektrycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj