Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Drogo za wykształcenie? 11 krajów, gdzie koszty studiów są najwyższe

Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
9. Wielka Brytania
9. Wielka Brytania / ShutterStock
Ile naprawdę kosztuje czesne na studiach? Ile procent dochodu mieszkańca w poszczególnych krajach stanowią te koszty? W rankingu przeprowadzonym przez Business Insidera na podstawie danych zebranych przez Expert Market pojawiają się kraje w których rodzice są w stanie przeznaczyć ponad 90 proc. swoich dochodów, aby móc wykształcić swoje dzieci.
Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze (7)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • Piotr34
    2016-01-14 14:52
    Nierownosci w dostepie do wyksztacenia to w perspektywie paru dekad koniec demokracji.
    0
    zgłoś
  • jojo
    2016-01-08 15:25
    Władze Węgierskie specjalnie tak wywindowały cesne, bo gdy student zadeklaruje pozostanie w kraju na 10 lat po zakonczeniu nauczania otrzyma spore stypendium - taki patent ^^
    1
    zgłoś
  • Basia
    2015-12-29 21:24
    Węgry na miejscu nr 1? Przecież to niemożliwe, u nich studiowanie na uczelniach wygląda jak w Polsce, jest dostęp do bezpłatnego. To musi być jakiś błąd.
    2
    zgłoś
  • Hex
    2015-12-29 08:50
    o! to, to "szkolnictwo wyższe w Japonii skupia się na naukach ścisłych i technicznych, co oznacza, że wiele nauk humanistycznych nie jest dotowanych i studenci wyjeżdżają za granicę na studia" ktoś chce być "politologiem" czy "socjologiem", bardzo proszę wolny rynek, uczelni prywatnych w Polsce nie brakuje,
    3
    zgłoś
  • Hex
    2015-12-29 08:49
    o! to, to "szkolnictwo wyższe w Japonii skupia się na naukach ścisłych i technicznych, co oznacza, że wiele nauk humanistycznych nie jest dotowanych i studenci wyjeżdżają za granicę na studia" ktoś chce być "politologiem" czy "socjologiem", bardzo proszę wolny rynek, uczelni prywatnych w Polsce nie brakuje, a nie żeby dotowane uczelnie (i to nie tylko uniwersytety! znam Politechnikę, gdzie najbardziej obleganym kierunkiem były Finanse i Rachunkowość na wydziale Zarządzania 0.o (oprócz wspomnianego Zarządzania był tam jeszcze kierunek Stosunki międzynarodowe...)) były wypełnione w/w politologami" i "socjologami" w sytuacji, gdy gospodarka dla takich kompetencji zatrudnienia nie wygeneruje (choć na większości uczelni kierunki te to publiczne fabryki dyplomów, bez żadnych wymagań, bo dziekan wie, że kierunek nieperspektywiczny i jak straci studentów to i dofinansowanie liczone "od głowy" studenta przepadnie)
    1
    zgłoś
  • gosc
    2015-12-29 08:27
    Slajdy, bo przecie z sie Qurwa nie da inaczej. Nie czytam więc
    5
    pokażukryj odpowiedzi (1)
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej