Indonezyjski krach: największy od 30 lat

Główna giełda w Dżakarcie runęła w ciągu 48 godzin o ponad 10%, wywołując największą dwudniową wyprzedaż od niemal trzech dekad. Powodem był komunikat firmy MSCI, która zagroziła degradacją Indonezji z prestiżowej kategorii rynków wschodzących do tzw. rynków granicznych. To jak czerwona kartka dla globalnych inwestorów – oznacza mniejszy dostęp do kapitału i ogromne ryzyko odpływu środków z funduszy pasywnych.

ikona lupy />
Krach giełdowy / Shutterstock

Władze próbowały ratować sytuację – wprowadzono automatyczne przerwy w handlu, a regulator ogłosił zmiany, które mają zwiększyć udział akcji w wolnym obrocie. Mimo to nastroje pozostały fatalne, a giełdowe parkiety zapełniły się nie tylko traderami, ale i dziennikarzami relacjonującymi dramatyczne wydarzenia.

Bitcoiny w odwrocie.

Nie tylko giełda tradycyjna przeżywa trudne chwile. Kurs Bitcoina spadł poniżej 82 tys. dolarów, a tylko w ciągu jednej nocy z rynku kryptowalut zniknęło ponad 200 miliardów dolarów. Zlikwidowano tysiące długich pozycji, a inwestorzy w panice przenoszą środki do bezpieczniejszych aktywów, takich jak złoto czy gaz.

ikona lupy />
Shutterstock

Załamanie pogłębiły obawy o amerykański government shutdown, niepewność po Światowym Forum Ekonomicznym w Davos oraz odpływ „gorącego kapitału” w stronę surowców. Nawet największe fundusze ETF zaczęły raportować ogromne wypłaty – Grayscale i Fidelity zanotowały wyraźne odpływy, co dodatkowo pogłębiło spadki.

Technologiczni giganci też nie mają lekko

Niepokój rozlał się również na giełdy rozwinięte. Microsoft stracił w jeden dzień 357 miliardów dolarów kapitalizacji po tym, jak przedstawił rozczarowujące prognozy dla usług chmurowych. Indeksy S&P 500 i Nasdaq również znalazły się pod presją – inwestorzy obawiają się, że bańka technologiczna może w końcu pęknąć.

ikona lupy />
Siedziba giełdy Nasdaq przy Times Square w Nowym Jorku. Fot. EPA/JASON SZENES / DGP

W Europie i Azji nastroje również minorowe. Niemiecki DAX cofa się po rekordach z początku miesiąca, a giełda na Filipinach notuje spadki związane z najsłabszym wzrostem PKB od pięciu lat.

Uciekają z giełd, kupują złoto. Inwestorzy grają na przetrwanie

Wszystkie te wydarzenia składają się na globalny zwrot w stronę „bezpiecznych przystani”. Złoto przebiło poziom 4 900 USD, a ceny srebra i surowców energetycznych notują dwucyfrowe wzrosty. To wyraźny sygnał, że inwestorzy spodziewają się turbulencji – być może nowej fali inflacji lub spowolnienia gospodarczego.

ikona lupy />
Rekordowe ceny złota wskutek nieprzewidywalnej polityki Donalda Trumpa / Shutterstock

Eksperci nie mają wątpliwości: rynek wszedł w fazę ekstremalnej ostrożności, a najbliższe tygodnie pokażą, czy to tylko chwilowy wstrząs, czy początek głębszego kryzysu. Jedno jest pewne – na razie sentyment inwestorów przypomina raczej paniczną ucieczkę niż spokojne kalkulacje.