Mały reaktor w Polsce. Co to za technologia?
Nieco bliżej budowy pierwszej małej elektrowni jądrowej w Polsce. Chodzi o SMR (small modular reactor), czyli modułowy reaktor, który ma być znacznie tańszy i prostszy w uruchomieniu niż tradycyjna elektrownia. Sęk w tym, że obecna technologia dopiero powstaje.
Pierwszy reaktor BWRX-300 (o mocy 300 MWe) jest obecnie budowany w kanadyjskim Darlington. Zostanie uruchomiony około 2030 roku. Kolejne planowane są w USA, a także w Europie, w tym w Polsce. Nie jest to jednak zupełnie nowa technologia, a nowy „model” dobrze znanego i sprawdzonego reaktora BWR, który Amerykanie rozwijają od 1955 roku.
Zresztą producent - GE Vernova Hitachi - zaznacza, że BWRX-300 opiera się o rozwijany przez trzydzieści lat „model” ESBWR o mocy 1520 MWe. Jeżeli przyjmiemy, że mały reaktor to kontynuacja reaktorów wodnych wrzących (BWR), to musimy uznać, że obecnie na świecie pracuje 67 starszych wersji, które sprawdzono w działaniu.
Kluczowa umowa w USA. Co podpisano?
W Polsce małe reaktory chce budować Orlen w oparciu o technologię i podzespoły wyprodukowane przez GE Vernova Hitachi. W swojej strategii spółka zaplanowała uruchomienie dwóch SMR do 2035 roku. Pierwszy o mocy 300 MWe ma powstać we Włocławku. Pierwsze prace ziemne miałyby zacząć się jeszcze w 2028 roku.
Polski gigant paliwowy już w 2021 roku powołał spółkę Orlen Synthos Green Energy (OSGE), we współpracy z miliarderem Michałem Sołowowem (właścicielem Synthosu). Jej celem jest budowa SMR-ów w Polsce. Pierwotnie mówiono nawet o siedemdziesięciu, ale obecnie w planach są - jak na razie - dwa.
Przedstawiciele OSGE wraz z delegacją Ministerstwa Energii wybrali się do Stanów Zjednoczonych, by podpisać umowę o współpracy z GE Vernova Hitachi Nuclear Energy. Porozumienie dotyczy opracowania polskiego projektu dla reaktora BWRX-300. Jest o tyle ważne, że po przygotowaniu dokumentacji szybciej będzie mogła powstać kolejna mała elektrownia. Będą one powtarzalne, co oznacza, że w każdej kolejnej lokalizacji będą wyglądać mniej więcej tak samo.
- Projekt generyczny to fundament budowy floty reaktorów w modelu powtarzalnym. Standaryzacja oznacza niższe koszty jednostkowe i większą konkurencyjność. To także szansa na rozwój krajowych kompetencji oraz udział polskich firm w realizacji zaawansowanych projektów technologicznych – zaznaczył Sekretarz Stanu w Ministerstwie Energii Wojciech Wrochna.
Wartość umowy to ok. 100 mln dolarów. Projekt ma być gotowy w przyszłym roku.
- Inwestycja OSGE stanowi przełom dla przyszłości energetyki jądrowej w Polsce. Rozwój generycznego projektu BWRX-300 przyspieszy jego wdrożenie w Polsce i jest kolejnym przykładem tego, co można osiągnąć dzięki wspólnej wizji i inwestycjom – powiedział Jason Cooper, CEO GE Vernova Hitachi.
Mała elektrownia szybciej niż duża?
Następnym krokiem, po otrzymaniu projektu, będzie budowa. Do tego potrzebne są zgody, w tym Polskiej Agencji Atomistki, która wydaje pozwolenia dla obiektów jądrowych. Jak podaje Ministerstwo Energii, planowane uruchomienie komercyjne pierwszego SMR we Włocławku nastąpi „na początku lat 30.”.
Oznacza to, że mała elektrownia jądrowa będzie gotowa szybciej niż duża. Przypomnijmy, że pierwszy blok EJ Lubiatowo ma zostać uruchomiony w 2036 roku. Do tego czasu, według strategii Orlenu i zapowiedzi ministerstwa, w Polsce będą działać dwie małe elektrownie – SMR.
„Polska realizuje program budowy wielkoskalowych elektrowni jądrowych, które mają zapewnić znaczący wolumen mocy w systemie krajowym. SMR – małe reaktory modułowe – będą ich uzupełnieniem. Mogą być lokalizowane bliżej odbiorców przemysłowych i systemów ciepłowniczych, dostarczając stabilną energię elektryczną i ciepło tam, gdzie zapotrzebowanie rośnie najszybciej” – czytamy w komunikacie resortu.