„Wyprzedaż czeskich, polskich i węgierskich obligacji będzie kontynuowana w przyszłym roku wraz z tym, jak banki centralne będą podnosić stopy procentowe, zanim inflacja osiągnie swój szczyt” – ocenia Beata Harasim, starsza strateg inwestycyjna w największej na świecie firmie zarządzającej aktywami.

„Waluty tego regionu, tradycyjnie powiązane z euro, także prawdopodobnie będą słabnąć w 2022 roku, ponieważ Rezerwa Federalna zaczęła podnosić stopy procentowe, co będzie wzmacniać dolara” – dodała Harasim w wywiadzie dla agencji Bloomberg.

Reklama

„Jest za wcześnie, aby stwierdzić, że lokalne stopy procentowe mają wartość, biorąc pod uwagę obraz makroekonomiczny oraz to, co banki centralne muszą jeszcze zrobić” – oceniła Harasim. „Mimo że stopy mocno się zmieniły, a spready względem niemieckich obligacji są bardzo duże, to nie jesteśmy gotowi do zajęcia drugiej strony w handlu” – wyjaśniła.

Inflacja w regionie była już dość wysoka w czasie pandemii, gdy pojawiło się silne wsparcie fiskalne, które zwiększyło wzrosty cen i zacieśniło rynek pracy. W ocenie Beaty Harasim połączenie wzrostów cen na rynku towarów i zakłócenia w łańcuchach dostaw jedynie pogorszyły sytuację.

Wartość długu Czech, Polski i Węgier

Strateg inwestycyjna z BlackRock uważa, że największą wartość ma czeski dług, ale dopiero po osiągnięciu szczytu inflacyjnego i zakończeniu cyklu zacieśniania. „Czeski bank centralny jest najbardziej wiarygodny w regionie, z bardzo jasnymi wskazówkami, w jakim kierunku zmierzają stopy procentowe” – wyjaśniła.

Z kolei Polska i Węgry mają mniej transparentną politykę monetarną i są pogrążone w sporze z Unią Europejską w zakresie dostępu do europejskich środków.

„Na Węgrzech działania banku centralnego są naprawdę kluczowe. To co zrobili dotychczas zapobiegło dalszemu osłabianiu się waluty, ale widać wyraźnie, że rynek potrzebuje więcej, biorąc pod uwagę obraz inflacji. W przyszłym roku mamy też wybory i wciąż mamy dużo luzowania fiskalnego, pomimo wysokiej inflacji i silnego wzrostu. Rozumiem, dlaczego rynek może się obawiać. Jasne ramy polityki mogą pomóc” – wskazała Harasim.

w Polsce była całkiem wysoka przed epidemią Covid, zaś rynek pracy był silny. Nadal istnieje duża presja inflacyjna, a bank centralny dość długo czekał z rozpoczęciem cyklu podwyżek” – oceniła strateg. Harasim uważa, że obecnie działania banku centralnego są agresywne, ponieważ bank nadrabia zaległości. „To bardzo ważne, aby kontynuowali podwyżki stóp procentowych, gdyż inflacja wciąż nie osiągnęła szczytu. Najwyraźniej w krótkim okresie istnieje ryzyko wzrostu inflacji” – dodała.

Strateg z BlackRock wskazała, że istotnym czynnikiem w przypadku Polski i Węgier jest spór o praworządność z Unią Europejską. Fundusze UE odpowiadają za sporą cześć PKB tych krajów. Fundusz odbudowy stanowi 8 proc. PKB Polski oraz 5 proc. w przypadku Węgier – wyliczyła Harasim. „Jeśli fundusze spójności zostałyby zamrożone, to wpływ na wzrost byłby jeszcze poważniejszy” – ostrzegła.

„Prawdopodobnie więcej na ten temat usłyszymy na wiosnę. Jest wiele decyzji politycznych, które powinny zostać podjęte, możemy to tylko monitorować” – podsumowała.