Pandemia może kosztować globalną gospodarkę nawet 14 bilionów dolarów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
31 stycznia 2022, 06:30
Siedziba MFW w Waszyngtonie
<p>Siedziba MFW w Waszyngtonie</p>/ShutterStock
Pandemia – w trzecim roku jej trwania – nadal podsyca niepewność na rynkach i napędza inflację. Kolejne warianty koronawirusa osłabiają globalne ożywienie, a całkowite straty gospodarki sięgają już 14 bilionów dolarów.

To dane przedstawione przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który we wtorek 25 stycznia obniżył swoją prognozę globalnego wzrostu na rok 2022 o pół punktu procentowego do 4,4 proc. Według MFW dwie największe gospodarki świata – Stany Zjednoczone i Chiny – będą rosły wolniej, niż przewidywano w październiku.

MFW szacuje, że produkcja gospodarcza Ameryki wzrośnie o 4 proc. w tym roku, po wzroście o 5,6 proc. w 2021 roku. Fundusz zmniejszył swoją poprzednią prognozę o 1,2 punktu procentowego ze względu na „mniejsze szanse” na to, że Kongres przyjmie plan gospodarczy prezydenta Joe Bidena tzw. Build Back Better, a także ze względu na utrzymujące się zakłócenia w łańcuchu dostaw oraz rosnące szanse na zdecydowane działania Rezerwy Federalnej w celu ograniczenia inflacji – podaje CNN.

W Chinach wzrost gospodarczy na rok 2022 jest obecnie szacowany na 4,8 proc., czyli o 0,8 pkt proc. mniej niż wcześniej oczekiwano. To wyraźne spowolnienie w stosunku do 8,1 proc. wzrostu osiągniętego w 2021 roku. MFW zwrócił uwagę na trwające spowolnienie w ogromnym sektorze nieruchomości w kraju i słabsze niż oczekiwano ożywienie w wydatkach osobistych.

Kryzys jak żaden inny

MFW spodziewa się, że pandemia będzie kosztować świat 13,8 bilionów dolarów w utraconej produkcji gospodarczej do końca 2024 roku. Podczas gdy gospodarki rozwinięte mają powrócić do swoich trajektorii sprzed pandemii w tym roku, nie dotyczy to kilku rynków wschodzących i gospodarek rozwijających się, które nadal są narażone na „znaczne straty produkcji” – podkreśla CNN. „Ostatnie dwa lata potwierdzają, że ten kryzys i trwające ożywienie jest jak żadne inne” – skomentowała Gita Gopinath, zastępczyni dyrektora zarządzającego MFW.

Poważne wyzwanie stanowią rosnące ceny. MFW skorygował swoje szacunki dotyczące globalnej inflacji, przewidując, że podwyższona presja cenowa utrzyma się przez dłuższy czas. MFW szacuje, że ceny konsumpcyjne wzrosną w tym roku o 3,9 proc. w gospodarkach rozwiniętych i o 5,9 proc. w gospodarkach wschodzących i rozwijających się. Stanowi to wyraźniejszy wzrost niż ten odnotowany w 2021 r., kiedy to ceny konsumpcyjne wzrosły odpowiednio o 3,1 proc. i 5,7 proc.

Według szacunków MFW w 2023 r. inflacja w gospodarkach rozwiniętych spadnie z powrotem do poziomu 2 proc., co jest celem większości głównych banków centralnych. MFW zaznaczył jednak, że by tak się stało, będzie musiało zostać spełnionych kilka warunków. Zakładając, że oczekiwania co do inflacji nie wymkną się spod kontroli, a pandemia przestanie aż tak wpływać na sytuację światową, wyższa inflacja powinna słabnąć – w miarę jak ustąpią zakłócenia w łańcuchu dostaw, polityka monetarna się zacieśni, a popyt zmieni się z konsumpcji dóbr na usługi.

MFW podkreśla, że powyższa prognoza jest „obarczona dużą niepewnością”. Sytuację mogą zmienić nowe warianty koronawirusa, „niespodzianki inflacyjne”, ale też rosnące napięcia geopolityczne i niepokoje społeczne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNN
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj