W ubiegłym tygodniu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała konkluzje po kontroli w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i spółkach zależnych w latach 2018-2021. NIK wytknęła PGZ brak jednolitej strategii, niedotrzymywanie terminów dostaw dla polskiego wojska, brak sukcesów w eksporcie i "roszady kadrowe" w zarządach spółek.

W odpowiedzi na ustalenia PGZ prezes Grupy podkreślił w przekazanym PAP stanowisku, że strategia PGZ to dokument, który "ewoluował w odpowiedzi na wyzwania i zmieniające się warunki zewnętrzne, a jego obowiązująca wersja została opracowana po konsultacjach w całej PGZ i zyskała w 2021 r. pozytywną opinię ministra aktywów państwowych.

Reklama

"Mimo wcześniejszych formalnych zawirowań, nasze priorytety pozostały aktualne i zostały dookreślenie zgodnie z wymogami zmieniającej się wokół Grupy sytuacji" – zapewnił Chwałek. "Niezmiennie chcemy być kluczowym partnerem dla Sił Zbrojnych RP z określoną pozycją na rynkach zagranicznych, zwłaszcza w konkretnych domenach, jak radiolokacja, łączność i jednocześnie prowadzić działalność B+R" – zadeklarował.

"Chcemy też jeszcze bardziej zwiększyć efektywność finansową całej Grupy. Nie mierzymy się jeszcze z gigantami, którzy dopracowywali modele biznesowe przez dekady, ale podążamy drogą, która pozwoli nam z nimi w przyszłości efektywnie konkurować" – dodał. "Byłbym ostrożny w deprecjonowaniu naszej pozycji, jak i w porównywaniu nas do przedsiębiorstw, które posiadają w ofercie myśliwce V generacji, system AEGIS, czy uczestniczą w największych programach zbrojeniowych realizowanych za oceanem" - oświadczył, nawiązując do uwagi kontrolerów o nieuwzględnieniu PGZ w zestawieniach największych producentów broni.

Według Chwałka poprawa wyników finansowych jest zauważalna w ostatnich latach. "Dzisiaj skonsolidowane przychody PGZ ze sprzedaży są na poziomie 7 mld zł, podczas gdy w 2015 roku były na poziomie 3,8 mld zł" – zauważył prezes.

Wyraził przekonanie, że "liczba podpisanych w ostatnim czasie kontraktów pozwala sądzić, że trend coraz wyższych przychodów będzie się utrzymywał". Zwrócił uwagę, że w 2021 r. spółki PGZ podpisały umowy z MON i jednostkami podległymi na ponad 9 mld zł.

Zdaniem prezesa PGZ rosnące inwestycje, "które idą w parze z realizacją strategicznych dla bezpieczeństwa RP programów", jak programy obrony powietrznej Narew i Wisła oraz fregaty Miecznik "powinny wpłynąć na dynamiczny rozwój Grupy w przyszłości i jeszcze lepsze wyniki finansowe".

Podkreślił, że wstępne wyniki finansowe za ubiegły rok wskazują, "że aż 24 spółki osiągnęły wyniki netto wyższy aniżeli planowały" mimo pandemii. Największą sprzedaż osiągnęły Huta Stalowa Wola, Mesko i PIT-Radwar.

Zapewnił, że PGZ stara się w jak największym stopniu zaspokoić potrzeby polskiego wojska, a tam, gdzie jest to konieczne, sięga po rozwiązania zagraniczne.

"Tam, gdzie widzimy brakujące ogniwa, uzupełniamy je w ramach współpracy z zagranicznymi kooperantami. Tak jest np. z rakietą krótkiego zasięgu dla programu Narew. Oczywiście, moglibyśmy ją opracować w Polsce, jednak nie mamy na to czasu. Jeżeli istnieje opcja pozyskania od partnera zagranicznego produktu, który będziemy produkować i rozwijać w kraju, to nie widzimy potrzeby wyważania otwartych drzwi" – zaznaczył. Podkreślił, że PGZ stara się zdobyć przy tej okazji technologie, które pomogą w rozwoju własnych zdolności. Zapewnił też, że PGZ jest otwarta na współpracę z krajowymi firmami prywatnymi.

"Inaczej jest w przypadku programu nowego bojowego pływającego wozu piechoty. Tutaj nasz kraj podjął się stworzenia rozwiązania skrojonego pod wymagania operacyjne oraz uwarunkowania, w jakich żyjemy. Efektem tego jest Borsuk, którego już niedługo partię testową będziemy wprowadzać do wojska" – zaznaczył Chwałek.

Zwrócił uwagę, że PGZ nie tylko produkuje, ale i remontuje uzbrojenie i sprzęt wojska. "Obecnie Grupa PGZ zabiega, aby stworzyć w Bydgoszczy swojego rodzaju centrum serwisowe dla samolotów F-16, które byłoby jedyne w tej części Europy" – przypomniał.

"Coraz częściej przed terminem realizujemy umowy" – zaznaczył Chwałek, wskazując na samobieżne przeciwlotnicze zestawy Poprad, samobieżne moździerze Rak, armatohaubice Krab, karabiny Grot, dostawy amunicji z Dezametu, hełmów z Maskpolu, mobilnych radarów przeciwlotniczych TR-15M z PIT-Radwar i moździerze LMP-2017 z Tarnowa.

"Dłuższy okres planowania zakupów pozwala nam też obniżać jednostkową wartość produktu, stąd np. oszczędności w programie Regina i wyprodukowanie dodatkowych Krabów w ramach ustalonej wcześniej wartości kontaktu" – przypomniał.

"Oczywiście zdarzają się opóźnienia, ale każdą umowę należy rozpatrywać oddzielnie" – zaznaczył Chwałek, dodając, że rocznie w skali Grupy jest realizowanych ponad 500 kontraktów.

Przyznał, że "nie wszystkie umowy zawierane przez spółki były w przeszłości właściwie określone czasowo", "ale też – zaznaczył - zdarza się, że zamawiający zmienia warunki w trakcie trwania kontraktu, co skutkuje koniecznością aneksowania lub zmiany terminów".

Odnosząc się do zarzutu niskiej innowacyjności i opóźnień w pracach badawczo-rozwojowych prezes PGZ zwrócił uwagę, że mają one "charakter wizji przyszłości", opartej "na konkretnych dokumentach i potrzebach Sił Zbrojnych RP". "Te z kolei zmieniają się dynamicznie i to może generować ryzyko niepowodzenia, które nieuchronnie jest wkalkulowane w ten proces" – dodał. Zapewnił że "nie jest prawdą, że w PGZ ta działalność jest zaniedbana czy niedoceniana", argumentując, że w 2021 r. PGZ rozpoczęła 38 nowych projektów, a w całej Grupie w realizacji jest obecnie 165 projektów wartości blisko do 3 mld zł.

"PGZ w najbliższym czasie pozyska nowe kompetencje w ramach transferu technologii od partnerów zagranicznych" – zapewnił Chwałek. Powołał się na programy Narew i Miecznik, w których transfer wiedzy i technologii "jest nie tylko przewidywany, ale i wymagany".

Podkreślił, że PGZ zrealizowała w ponad 70 proc. w wnioski pokontrolne z poprzedniego raportu NIK.