Co będziemy jeść w czasie recesji? Konsumenci przestawiają się na tańsze źródła białka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 sierpnia 2022, 06:30
Kurze mięso kurczak
<p>Kurze mięso</p>/ShutterStock
PKB mocno wyhamował w 2. kwartale, a to oznacza, że Polacy ograniczają swoje wydatki w przededniu recesji. Sposobem na niższe rachunki w sklepach jest przestawianie się na tańsze źródła białka. Konsumenci łososia przestawią się na mięso, a wołowiny i wieprzowiny na kurczaka. Wegetarianie są w trudniejszej sytuacji, bo to zwierzęce białko jest obecnie najtańsze.

Ceny paliw na stacjach benzynowych zależą od ceny ropy naftowej, taką zależność zna prawie każdy Bez względu na sytuację ekonomiczną każdy człowiek powinien przyswoić około 0,9 g białka na 1 kg masy ciała. Zatem dorosła osoba o wadze 60 kg by utrzymać zdrowie i mięśnie musi jeść co najmniej 50g białka dziennie. Na to jakie białko wybieramy, wpływają przyzwyczajenia kulinarne, względy etyczne, ale przede wszystkim jego koszt. Gdy na horyzoncie pojawia się recesja, konsumenci ograniczają wydatki. A to zwykle skutkuje wyborem tańszego źródła białka.

Ogólne zapotrzebowanie na białko na świecie rośnie także za sprawą wzrostu populacji. Jeszcze w tym roku ludność świata przekroczy 8 mld, a do końca obecnej dekady przybędzie dodatkowe 500 mln osób. Ocenia się, że popyt na żywność do 2050 roku wzrośnie o 60 proc. A duża cześć z tego wzrostu będzie dotyczyć właśnie źródeł białka.

W obecnej sytuacji, gdy wiele krajów znajduje się w przededniu recesji (lub już w nią weszło), konsumenci ograniczają wydatki, co skutkuje przestawianiem się na tańsze źródła białka. Osoby, które dotychczas było stać na jedzenie ryb np. łososia, w celu oszczędności mogą przestawić się na tańsze mięso. Konsumenci wołowiny czy wieprzowiny, mogą zmienić je na kurczaka. W trudniejszej sytuacji pozostają wegetarianie, bo to białko zwierzęce pozostaje obecnie najtańsze i trudno o równie tanie jego substytuty.

Długoterminowy trend wskazuje na rosnącą popularność roślinnych substytutów mięsa, jednak ostatnio, przez decyzje zakupowe oszczędzających konsumentów, został on zastopowany. Zamienniki mięsa pozostają na większości rynków najdroższym źródłem białka (ich cena w USA wynosi przeciętnie około 25 dolarów za kg). Widać to wyraźnie w zrewidowanych w dół prognozach producentów takich jak Beyond Meat czy Oatly (producent mleka roślinnego). Jednak w długim okresie ceny substytutów i ich popularność powinny rosnąć.

W najbliższym czasie możemy zatem spodziewać się zwiększonego popytu na tańsze mięso i zmniejszenia na droższe ryby czy roślinne substytuty mięsa. Do takiego stanu warto dostosować swój portfel inwestycyjny, poszukując spółek, które będą beneficjentami takich zmian w zachowania konsumentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj