Majówka w goglach. Jak może wyglądać odpoczynek w przyszłości?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2023, 08:55
metaverse, metawersum, technologie, VR, AR
Rozszerzona rzeczywistość, wirtualna rzeczywistość/Shutterstock
Kto w dzieciństwie przyzwyczai się do kontaktu za pośrednictwem awatarów, kiedyś będzie z powodzeniem pracować za pomocą platformy takiej jak Metaverse, a potem jeździć z nią na urlop. Nie wiemy, czy to dobrze, ani dlaczego mają do tego przyzwyczajać publiczne szkoły z aktywnym błogosławieństwem rządu.

A gdyby tak nie rzucać wszystkiego i nie wyjeżdżać w Bieszczady? Nie musieć tankować auta, wynajmować kwatery, pakować się, marnować urlopu na majówkę, w którą i tak zwykle pogoda nie rozpieszcza? Ale jednocześnie skorzystać z tego, co najlepsze – powoli wyjść z Wetliny i ruszyć na Przełęcz Orłowicza, podziwiając po drodze widoki?

Do takich wycieczek miałyby wystarczyć specjalne gogle VR, a w nich nakręcony uprzednio film. Człowiek mógłby dołączyć do znajomych, wspólnie posłuchać szumu wiatru, ponapawać się pięknem przyrody, a kiedy już towarzystwo czy sama wycieczka okażą się nużące, po prostu odłączyć urządzenie i wrócić do swoich zajęć. Bez spływającego po plecach potu i ryzyka zakwasów.

To obiecuje nam metawersum – coś jak połączenie gry komputerowej, do której przenosimy się z całą naszą uwagą, i mediów społecznościowych. Jeszcze półtora roku temu temat tego wirtualnego świata nie schodził z czołówek serwisów technologicznych. Dziś mało kto już o nim mówi – cały splendor przejęła właśnie sztuczna inteligencja. Koncepcję warto jednak przypomnieć, bo amerykańska spółka Meta, czyli firma założona przez Marka Zuckerberga jako Facebook, próbuje wprowadzić Metaverse do polskich szkół. Pod rękę z rządem PiS.

Taka historia

Trójka powstańców, starszych już ludzi, trzyma w rękach białe gogle. „Nie trzeba się bać” – przekonuje jedna z bohaterek filmu, wywołując uśmiechy wśród publiczności. W następnym kadrze już z poważną miną dodaje: „Dziękujemy, że o nas pamiętacie”. A widzom oczy zachodzą łzami. Film to wstęp do seansu „Kartka z Powstania” zrealizowanego przy użyciu technologii wirtualnej rzeczywistości (VR). Widzowie, z goglami na oczach, przenoszą się do roku 1944, by poprzez immersyjne – czyli pochłaniające bez reszty – doświadczenie poznać dramat powstania. Produkcja rzeczywiście wbija w fotel, widzom, którzy brali udział w pokazach, trudno później wrócić do realnego świata.

Dla spółki Marka Zuckerberga obecność w szkołach to próba ratowania projektu, który zaczął ciągnąć jego firmę na dno

Seans obejrzało w ubie głym roku 25 tys. uczniów z ok. 160 szkół. To efekt partnerstwa zawartego między rządem, spółką Meta i studiem VR Heroes, które przygotowało film. A to dopiero pierwszy krok – w 2023 r. z wykorzystania technologii na lekcjach historii, biologii, geografii i plastyki ma zostać przeszkolonych 1 tys. nauczycieli. W obu odsłonach programu pierwsze skrzypce mają grać gogle VR dostarczone przez amerykańską spółkę.

Gdzie jest problem? Ani Ministerstwo Edukacji i Nauki, ani kancelaria premiera nie zaoferowały takiego partnerstwa innym graczom na rynku VR. A podobnych rozwiązań nie brakuje, np. Nowa Era dostarcza wirtualne laboratorium Empiriusz (opiera się na sprzęcie firmy HTC), a Class VR – zestawy edukacyjne z goglami własnej marki. Szkoły już dziś z nich korzystają, finansując je choćby z rządowego programu „Aktywna tablica”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj