Lądowa energetyka wiatrowa: regulacje a rzeczywistość

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
wczoraj, 02:00
Lądowa energetyka wiatrowa: regulacje a rzeczywistość
Lądowa energetyka wiatrowa: regulacje a rzeczywistość/INFOR PL SA
Sieć dystrybucyjna i przesyłowa funkcjonuje w swoistym świecie równoległym – operatorzy widzą w kolejkach wielokrotnie więcej mocy z odnawialnych źródeł energii, niż kiedykolwiek powstanie. Nowe regulacje mają to zmienić.

O wyzwaniach rozmawiano podczas panelu „Wiatr na lądzie – efektywność i bariery” na Europejskim Kongresie Gospodarczym.

Fundamentalny problem opisywał Michał Orłowski, wiceprezes Taurona ds. zarządzania majątkiem i rozwoju. W Polsce wydano już prawie 110 GW warunków przyłączenia dla odnawialnych źródeł energii oraz ponad 100 GW dla magazynów energii, podczas gdy prognozy wskazują, że do 2030 r. w magazynach energii zostanie zainstalowanych maksymalnie kilka gigawatów, nie więcej niż 9 GW.

– Żyjemy w urojonym świecie, jeśli mówimy o stanie sieci dystrybucyjnej i przesyłowej. Same liczby obalają argument, że jest za mało zgód na przyłączenie do sieci – podkreślił.

Dysponent sieci, posiadając warunki przyłączenia dla danego punktu, może co prawda zakładać, że część zawnioskowanych inwestycji się nie zmaterializuje, ale nie może wykluczyć, że w konkretnym miejscu powstaną wszystkie zgłoszone projekty jednocześnie. Dystrybutorzy na poziomie niższych napięć i operator systemu przesyłowego muszą wydawać warunki przyłączeniowe, biorąc pod uwagę mało prawdopodobne scenariusze.

– Zmiana tego stanu jest absolutnie kluczowa dla powodzenia transformacji energetycznej i odblokowania kolejki – podkreślił Michał Orłowski.

Ustawa jako game changer

W tym kontekście Michał Orłowski odniósł się do nowej regulacji (ustawa z 13 marca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw, UC84), mającej na celu racjonalizację systemu warunków przyłączeniowych i odblokowanie kolejki inwestycyjnej. Ocenił ją jako istotny krok naprzód, choć z zastrzeżeniami.

– Mamy pewne wątpliwości interpretacyjne, które musimy przepracować – zaznaczył, wskazując na trwające rozmowy w ramach Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej dotyczące wykładni niektórych zapisów.

Efekty w postaci uwolnionych mocy przyłączeniowych powinny być widoczne pod koniec roku. Michał Orłowski wyliczył konkretne usprawnienia, jakie ustawa wprowadza: możliwość stosowania cable poolingu dla magazynów energii, czyli współdzielenia infrastruktury przyłączeniowej przez różne instalacje, uproszczenie procedur ekspertyzowych oraz wyższe bariery finansowe dla nowych wnioskodawców w postaci opłat za procedowanie wniosku, zwiększonych zaliczek i gwarancji wymaganych na etapie podpisania umowy przyłączeniowej. Zaznaczył jednak, że proces zostanie zoptymalizowany, ale nie przyspieszony z dnia na dzień.

Niuanse local content i redyspozycji

Wiceprezes Tauronu poruszył również temat lokalnego łańcucha dostaw, local content. Michał Orłowski spojrzał na tę kwestię przez pryzmat ryzyka łańcucha dostaw i konkurencyjności w przetargach. Wskazał, że duże programy inwestycyjne realizowane przez spółki takie jak Tauron wymagają szerokiego zaplecza wykonawczego, a pozyskanie odpowiedniej liczby firm oraz dostawców jest równie ważne co samo finansowanie inwestycji.

– Nie sztuką jest pieniądze wydać, tylko zrobić to, nie powodując jednocześnie niepotrzebnego impulsu inflacyjnego – zaznaczył.

W przypadku lądowych farm wiatrowych lokalny udział w łańcuchu dostaw wynosi według jego szacunków ok. 70 proc. i możliwe jest jego dalsze zwiększenie, choć nie we wszystkich obszarach w równym stopniu. Przykładem produkcji o globalnym charakterze są turbiny wiatrowe, efekt pracy zespołów inżynieryjnych działających w skali międzynarodowej, zamawiających komponenty od poddostawców z całego świata.

Michał Orłowski podczas dyskusji zwrócił również uwagę na narastający problem redyspozycji, wymuszonego ograniczania produkcji energii z odnawialnych źródeł przez operatora systemu, gdy sieć nie jest w stanie przyjąć całości wytwarzanej mocy. Redyspozycje są zjawiskiem kosztownym i oznaczają realną utratę czystej energii, która mogłaby zostać zagospodarowana.

Wiceprezes Tauronu zauważył, że w 2025 r. współczynnik wyłączeń dla lądowych farm wiatrowych wyniósł ok. 2 proc. produkcji, podczas gdy dla fotowoltaiki przekroczył 5 proc., a po doliczeniu wyłączeń komercyjnych, związanych z występowaniem ujemnych cen energii na rynku hurtowym, łączny wskaźnik strat dla PV sięga 11–12 proc.

– Polska dysponuje dziś 25 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice, z czego 13 GW przypada na instalacje prosumenckie rozliczane w systemie net meteringu. Nie przewiduje on bodźców finansowych zachęcających prosumentów do optymalizacji produkcji względem aktualnych potrzeb sieci ani do inwestowania w przydomowe magazyny energii. Trudno, by w takich warunkach redysponowania nie było – skonkludował, wskazując brak znaczącego udziału elektrowni szczytowo-pompowych i bateryjnych magazynów energii jako główną przyczynę systemową problemu.

Michał Perzyński

ekg belka 29.04.2026
ekg belka 29.04.2026
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj