Wielu wybitnych ekonomistów dożyło sędziwego wieku. Ronald Coase, który otrzymał nagrodę Nobla w 1991 roku, zmarł w wieku 103 lat, Milton Friedman żył 94 lata, podobnie jak Wassily Leontief. Friedrich August von Hayek dożył 93 lat, a Ludwig von Mises 92.

Student Mario Montiego

Alberto Alesina urodził się 29 kwietnia 1957 roku w Broni we Włoszech. Jego matka uczyła matematyki w gimnazjum, a ojciec był inżynierem w firmie metalowej. Studiował ekonomię na Uniwersytecie Bocconi, gdzie jednym z jego profesorów był Mario Monti, premier Włoch w latach 2011-2013. Monti zachęcił go do kontynuowania studiów na Harvardzie, gdzie Alesina uzyskał w 1986 roku stopień doktora.

Dorastał we Włoszech w latach 70. XX wieku, kiedy koalicyjne rządy upadały jeden po drugim. Oburzało to przeciętnych Włochów i sprawiło, że młody Alberto zainteresował się przyczynami politycznymi dysfunkcjonalnej polityki gospodarczej.

W 2006 roku rozpoczął pracę w National Bureau of Economic Research (NBER) – największej, prywatnej instytucji badawczej w dziedzinie ekonomii w Stanach Zjednoczonych. Szesnastu spośród trzydziestu jeden amerykańskich laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii było związanych z tą instytucją. Alesina kierował programem polityczno-ekonomicznym NBER od momentu jego utworzenia w 2006 roku. Wcześniej był dziekanem wydziału ekonomii na Uniwersytecie Harvarda.

Reklama

Ekonomista polityczny

Preferencje polityczne wyborców uznawał za istotną zmienną objaśniającą w modelach gospodarczych. W 1997 roku napisał, razem z Nourielem Roubinim i Geraldem D. Cohenem, Political Cycles and the Macroeconomy (Cykle polityczne i makroekonomia – tłum. red.). Autorzy badali, w jaki sposób reguły wyborcze, terminy wyborów, ideologiczna orientacja rządów i konkurencja między partiami politycznymi wpływają na bezrobocie, wzrost gospodarczy, inflację, politykę pieniężną i fiskalną. Powszechnie uważa się, że wyborcy nagradzają rządy, które podgrzewają koniunkturę gospodarczą przed wyborami, nawet jeśli w średnim i długim okresie przynosi to gospodarce szkody. Autorzy twierdzili, że dynamika cykli politycznych jest znacznie bardziej złożona. Pokazali różnorodne relacje między polityką makroekonomiczną a preferencjami politycznymi. Prezentowali także szeroki zakres danych empirycznych, zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i krajów OECD. Relacje między cyklami politycznymi i gospodarczymi są podobne we wszystkich demokracjach, szczególnie tych z systemami dwupartyjnymi, gdzie – jak w USA – na zmianę rządzą dwie partie.

Autorzy wyjaśniali, jak motywy polityczne obu amerykańskich partii wpływają na politykę budżetową, podatkową i relacje rządu z Rezerwą Federalną. Pokazali dowody związków cykli politycznych z cyklami koniunkturalnymi. Pisali: „Administracje Demokratów są ekspansywne w pierwszej połowie kadencji, co prowadzi do znacznego wzrostu stopy inflacji. Ponieważ zbyt wysoka inflacja będzie negatywnie wpływała na wynik wyborczy, ograniczają ekspansję i dlatego przed wyborami obserwuje się spowolnienie wzrostu oraz obniżenie stopy inflacji. Natomiast administracje Republikanów, które w pierwszej połowie miały do czynienia z recesjami spowodowanymi polityką antyinflacyjną, utrzymują niską inflację, ale w drugiej połowie kadencji dążą do przyspieszenia wzrostu, co jest korzystne z wyborczego punktu widzenia”.

W wywiadzie dla kwartalnika The American Economist w 1999 roku Alesina mówił: „Sukces lewicowych rządów w redukcji bezrobocia był tylko czasowy. Po strukturalnym pęknięciu, jakie nastąpiło na początku lat 70. na skutek szoków naftowych oraz zmiany reżimów walutowych, rządy będące na lewo od centrum prowadziły politykę powodującą wyższą inflację niż rządy prawicowe”. Zaś na pytanie, czy polityka fiskalna w systemach demokratycznych jest nieuchronnie podporządkowana efektowi wyborczemu odpowiedział: „Do pewnego stopnia tak, ale nie przeceniam tego. Gdyby było to głównym wyjaśnieniem utrzymywania deficytów budżetowych, zjawisko to występowałoby w każdej demokracji. Wzrost deficytu przed wyborami jest łatwy do zauważenia, jeśli nie przez indywidualnych wyborców, to przez media”.

Alesina uważał, że niepełne informacje, które wyborcy mają na temat polityki gospodarczej rządów, nie są głównym czynnikiem wyjaśniającym manipulowanie budżetem przed wyborami. Ważniejszy jest nacisk dużych grup zbiorowego interesu.

Antropologia kultury i gospodarka

Alesina w swych pracach badał zależności między historią i kulturą różnych społeczeństw a modelem rozwoju gospodarczego; wpływ niestabilności politycznej na wzrost gospodarczy; zastanawiał się, dlaczego Amerykanie mniej chętnie niż Europejczycy redystrybuują bogactwo.

W pracy z 2003 roku Fairness and Redistribution: U.S. versus Europe (Sprawiedliwość i redystrybucja – USA a Europa – tłum. red.), napisanej wspólnie z George-Marios Angeletosem, pisał, że możliwości osiągnięcia bogactwa i sukcesu były na starym kontynencie ograniczone przez różnice klasowe. Dlatego w Europie przekonanie, że „niewidzialna ręka rynku” sprzyja szczęściarzom oraz uprzywilejowanym, a nie utalentowanym i pracowitym, jest takie silne. Europejscy wyborcy opowiadają się za agresywną polityką redystrybucji oraz innymi formami interwencji rządu.

W Stanach Zjednoczonych tradycyjnie postrzegano ludzi bogatych jako tych, którzy odnieśli sukces dzięki własnej pracy i talentom. Amerykanie wybierają silną ochronę własności, ograniczone regulacje oraz niską redystrybucję, co z kolei sprawia, że rynki są wydajniejsze, jest na nich mniej zniekształceń, a sukces jest w mniejszym stopniu kwestią przypadku.

Amerykanie są zbyt optymistycznie nastawieni do perspektywy „amerykańskiego snu”.

Amerykanie i Europejczycy mają też inne wyobrażenia na temat tego, co jest, a co nie jest sprawiedliwym dochodem czy sprawiedliwym systemem społecznym. Europejczycy są przekonani, że system sprawiedliwy to taki, w którym poprzez redystrybucję nie dopuszcza się do nadmiernych dochodów oraz nierówności. Amerykanie częściej opowiadają się za poglądem, że sprawiedliwy dochód to taki, który został osiągnięty własną pracą i inwencją, a nie poprzez redystrybucję lub też „szukanie renty”. Amerykanie są zbyt optymistycznie nastawieni do perspektywy „amerykańskiego snu” – czyli awansu społecznego i dochodowego, podczas gdy Europejczycy zbyt pesymistycznie oceniają perspektywy własnego awansu.

W literaturze ekonomicznej często przyjmuje się, że szanse rozwoju gospodarczego są skorelowane z cechami etnicznymi, religijnymi, czy kulturowymi. Cechy te są zmiennymi objaśniającymi modele wzrostu gospodarczego, ale nie wiadomo jak je mierzyć. Pochodzenie etniczne lub przynależność do grupy religijnej to delikatna sprawa, a stosowanie ich jako zmiennych objaśniających nie daje jednoznacznych wyników. W pracy Fractionalization (Dzielenie na części – tłum. red.) z 2002 roku (napisanej z grupą współpracowników) Alesina doszedł do wniosku, że zmienne różnicujące na tle etnicznym i językowym wpływają na wzrost PKB, jakość polityki społecznej (edukacja, poziom opieki zdrowotnej) oraz jakość instytucji mierzonej stopniem korupcji i wolnością polityczną silniej niż zmienne dotyczące religii.

W artykule Public goods and ethnic divisions (Publiczne wydatki i podziały etniczne – tłum. red.), zamieszczonym w The Quarterly Journal of Economics w 1999 roku (współautorami są Rea Baqir i William Easterly), Alesina dowodził, że podziały etniczne negatywnie wpływają na lokalne wydatki na opiekę społeczną. Wynika to z reakcji białej większości na zachowania grup etnicznych. Konflikty etniczne są zatem ważną determinantą lokalnych finansów publicznych.

Wielokrotnie analizował wpływ imigracji na rozwój poszczególnych krajów. W 2018 roku przeprowadził, wraz z Armandem Miano i Stefanie Stantchevą, badania ankietowe na reprezentatywnej próbie około 24 000 respondentów z sześciu krajów (Francji, Niemiec, Włoch, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych). Uczeni badali postrzeganie legalnych imigrantów przez „tubylców”. Wyniki badań opublikowali w pracy Immigration and Redistribution (Imigracja i redystrybucja – tłum. red.). Stwierdzili, że respondenci mają zdecydowanie stronnicze i często błędne opinie na temat imigrantów. Uważają, że imigrantów jest znacznie więcej niż w rzeczywistości. Wierzą, że imigranci są bardziej zależni od państwa opiekuńczego, częściej korzystają z zasiłków dla bezrobotnych i są gorzej wykształceni. Szczególnie osoby niskowykwalifikowane były przeciwne pomocy socjalnej dla imigrantów. Wyniki badań świadczą o tym, że znaczna część debaty politycznej na temat imigracji odbywa się w świecie dezinformacji. Niechęć do imigrantów wzmacnia u wyborców postawy przeciwne nadmiernej redystrybucji dochodów.

Niezależność banku centralnego

W 1993 roku Alesina oraz Lawrence Summers opublikowali w periodyku Journal of Money, Credit and Banking Central Bank artykuł Independence and Macroeconomic Performance: Some Comparative Evidence (Niezależność i makroekonomiczna wydajność: kilka dowodów porównawczych – tłum. red.), który pokazywał wyniki badań wpływu niezależności banku centralnego na politykę antyinflacyjną.

W artykule autorzy wykazali, że niezależność banku centralnego ma decydujące znaczenie dla obniżania inflacji. Przeciętnemu wyborcy zależy na tym, by instytucja prowadząca politykę pieniężną utrzymywała niską inflację, ale jeśli uzna, że polityka banku centralnego jest zbyt konserwatywna, jest skłonny odwołać jego kierownictwo. Izolowanie polityki pieniężnej od procesu politycznego pozwala uniknąć tego problemu i pomaga egzekwować działania na rzecz niskiej inflacji. Bez dużego stopnia niezależności politycznej niemożliwe byłoby funkcjonowanie bankiera centralnego bardziej niechętnego inflacji niż większość wyborców, co jest celem społecznie pożądanym.

Niezależność banku centralnego może z kilku powodów poprawić wyniki gospodarcze. Po pierwsze niezależny bank centralny, który jest wolny od presji politycznej, może zachowywać się w sposób bardziej przewidywalny, promując stabilność gospodarczą, a tym samym i obniżenie premii za ryzyko, które banki uwzględniają przy ustalaniu stóp procentowych od kredytów. Premia za ryzyko jest uwzględniona w rentowności obligacji korporacyjnych. Niezależność skuteczniej izoluje gospodarkę od politycznych cykli koniunkturalnych. Zapobiega manipulowaniu polityką pieniężną przed wyborami oraz osłabia szoki na rynkach finansowych spowodowane wynikami wyborów, które rynki uznają za niekorzystne.

Wysoka inflacja ma negatywny wpływ na wyniki gospodarcze, a większość recesji w USA wynikała z tłumienia przez Rezerwę Federalną inflacji. Dlatego też bardziej konsekwentna polityka przeciwdziałania inflacji pozytywnie wpływa na wyniki gospodarcze w średnim i długim okresie.

Z drugiej strony pojawiają się argumenty, że podporządkowani politykom bankierzy centralni chętniej koncentrują się na wzroście produkcji i zmniejszaniu bezrobocia niż bankierzy niezależni. Alesina i Summers zweryfikowali statystycznie te tezy i nie uzyskali jednoznacznej odpowiedzi. Stopień niezależności banku centralnego jest tylko jednym z wielu czynników instytucjonalnych wpływających na reakcje na zewnętrzne wstrząsy. Wyniki badań Alesiny i Summersa wskazują jednak na to, że prawdopodobnie korzyści z obniżenia inflacji, dzięki niezależności banku centralnego, przewyższają koszty.

Oszczędny budżet

Ekonomia keynesowska zaleca wzrost wydatków państwa, a także deficytu, jako odpowiedź na spowolnienie i/lub recesję. Alberto Alesina pokazywał niekeynesowskie skutki polityki fiskalnej. W pracy z 1999 roku (współautorzy to: Silvia Ardagna, Roberto Perotti i Fabio Schiantarelli) Fiscal Policy, Profits, and Investment (Polityka fiskalna, zyski oraz inwestycje – tłum. red.) opisany został negatywny wpływ wydatków publicznych – a zwłaszcza płac – na inwestycje biznesowe. Wynika to z faktu, że rosnące w sferze budżetowej wynagrodzenia, a także transfery socjalne, powodują presję płacową w sektorze prywatnym zarówno w krajach, gdzie są silne związki zawodowe, jak i w tych, gdzie rynek pracy jest konkurencyjny. Rosnące podatki, które finansują wydatki publiczne, sprawiają, że pracownicy domagają się wzrostu wynagrodzeń lub wycofują się z rynku pracy. Podatki mają negatywny wpływ na zyski przedsiębiorstw, a co za tym idzie na ich zdolności inwestycyjne. Co ciekawe – negatywny wpływ wydatków na inwestycje publiczne jest większy niż wpływ podatków.

Naukowcy pokazali przykłady ekspansji inwestycyjnej w okresach, w których rządy obcinały wydatki budżetowe. Znaleźli natomiast bardzo niewiele dowodów na to, że prywatne firmy reagują na cięcia wydatków państwa obniżeniem inwestycji.

W artykule z 2011 roku Gender-Based Taxation and the Division of Family Chores (Opodatkowanie uzależnione od płci a podział zadań domowych – tłum. red.) Alesina (współautorami byli Andrea Ichino i Loukas Karabarbounis) postulował niższe opodatkowanie kobiet, argumentując, że wyższe podatki zniechęcają je bardziej niż mężczyzn do kontynuowania pracy zawodowej.

Być może najważniejszą książką Alberto Alesiny (napisaną razem z Carlo Favero i Francesco Giavazzi) była wydana w 2019 roku Austerity: When It Works and When It Doesn’t (Polityka oszczędności – kiedy działa, a kiedy nie – tłum. red.). Autorzy przeanalizowali rozmaite działania fiskalne podejmowane przez szesnaście zaawansowanych gospodarek od końca lat 70. XX wieku. Ocenili, na ile skuteczne w zmniejszaniu zadłużenia były podwyżki podatków, a na ile cięcia wydatków publicznych. Pokazali, że cięcia wydatków pociągają za sobą znacznie mniejsze straty PKB niż podwyżka podatków. Ich zdaniem, czasami cięcia wydatków przyczyniają się do przyspieszenia wzrostu gospodarczego, podczas gdy podwyżki podatków hamują go. Autorzy pokazali również, że polityka oszczędnościowa niekoniecznie jest „pocałunkiem śmierci” dla polityków kierujących państwem, jak się często uważa. Ocenili skuteczność polityki fiskalnej prowadzonej przez rządy europejskie po kryzysie w strefie euro.

W Austerity Alesina, tak jak w innych swych pracach, stawiając kontrowersyjne tezy, unikał ideologii. Opierał się wyłącznie na dowodach.

Źródło nieznane

Witold Gadomski