Woś: Bomby wygrywają wojny. Historyczne naloty miały kluczowe znaczenie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 listopada 2020, 07:14
II wojna światowa
<p>II wojna światowa</p>/ShutterStock
Dlaczego alianci wygrali II wojnę światową? Nowa praca niemieckich i hiszpańskich ekonomistów pokazuje, że decydujące znaczenie mogły mieć dywanowe naloty bombowe na niemieckie miasta.

Nie jest to akurat ten rozdział historii II wojny światowej, z którego zwycięzcy są szczególnie dumni. Nie bez powodu. Brytyjczycy i Amerykanie zrzucili na niemieckie miasta niszczycielskie ładunki o mocy 230 bomb atomowych. Łączny koszt tych lotniczych operacji to – bagatela – 12 proc. brytyjskiego PKB i 6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych. W nalotach zginęło ok. 400 tys. mieszkańców niemieckich miast. Oczywiście ludności cywilnej, bo naloty nie były precyzyjne ani ukierunkowane na cele wojskowe. Przeciwnie – począwszy od 1941 r. – bomby miały siać przerażenie właśnie wśród niemieckich cywilów.

Gdy wojna była już wygrana, alianci próbowali umniejszać rolę nalotów. Miało to oczywiście wymiar propagandowy. Zwycięzcy rzadko przyznają, że oni też dopuszczali się zabijania niewinnych cywilów. Mogłoby to skutkować przekonaniem, że wojna nie była sprawiedliwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj