Nie jest to akurat ten rozdział historii II wojny światowej, z którego zwycięzcy są szczególnie dumni. Nie bez powodu. Brytyjczycy i Amerykanie zrzucili na niemieckie miasta niszczycielskie ładunki o mocy 230 bomb atomowych. Łączny koszt tych lotniczych operacji to – bagatela – 12 proc. brytyjskiego PKB i 6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych. W nalotach zginęło ok. 400 tys. mieszkańców niemieckich miast. Oczywiście ludności cywilnej, bo naloty nie były precyzyjne ani ukierunkowane na cele wojskowe. Przeciwnie – począwszy od 1941 r. – bomby miały siać przerażenie właśnie wśród niemieckich cywilów.

Gdy wojna była już wygrana, alianci próbowali umniejszać rolę nalotów. Miało to oczywiście wymiar propagandowy. Zwycięzcy rzadko przyznają, że oni też dopuszczali się zabijania niewinnych cywilów. Mogłoby to skutkować przekonaniem, że wojna nie była sprawiedliwa.