Po prawie 15 latach obowiązywania dotychczasowej, choć wielokrotnie nowelizowanej ustawy w ubiegłym roku parlament uchwalił nowe prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2019 r. poz. 2019). Na przygotowanie się do jej stosowania rynek miał sporo czasu, bo ponad rok. Samorządowcy zwracają jednak uwagę, że pandemia pomieszała wszystkim szyki. Nie było tradycyjnych szkoleń, konferencji. Przede wszystkim jednak rząd wciąż nie wydał aktów wykonawczych. Wciąż nie ma i do nowego roku nie będzie platformy e-Zamówienia do organizowania przetargów w internecie. Sama nowa ustawa, choć nie weszła jeszcze w życie, właśnie została znowelizowana w Sejmie. To wszystko, zdaniem samorządów, przemawia za tym, żeby przełożyć z 1 stycznia 2021 r. na 1 lipca 2021 r. datę, od której zaczną obowiązywać nowe regulacje. Opozycja podziela te argumenty, dlatego zgłosiła taką właśnie poprawkę. W piątek wieczorem podczas trzeciego czytania wspomnianej nowelizacji została ona jednak odrzucona przez większość sejmową. Za jej przyjęciem głosowało 220 posłów, przeciwko było 234.

Poprawka opozycji

Wcześniej, podczas drugiego czytania, opozycja przekonywała o potrzebie wydłużenia okresu vacatio legis.

– Jest już byt późno, by wprowadzana nowelizacja weszła w życie w rozsądnym terminie. Nie może być tak, że osoby, którym przyjdzie stosować te przepisy, pod koniec listopada nie wiedziały, w jakim stanie prawnym przyjdzie im pracować od stycznia. Stan prac nad wdrożeniem zamówień publicznych, rozporządzeń wykonawczych oraz narzędzi, które mają umożliwić elektronizację zamówień, należy uznać za daleki od oczekiwanego, dlatego uważam, że właściwa będzie data 1 lipca 2021 r. – argumentował poseł Michał Jaros (KO).

– Zmian jest ogrom. Bardzo zresztą dobrze, że są, ale idzie to zbyt szybko. Być może należałoby stworzyć kodeks zamówień publicznych, bo te przepisy to potężne narzędzie dla całego kraju, które kształtuje gospodarkę państwa. Stąd nasz wspólny wniosek, żeby przełożyć termin wejścia w życie, gdyż zamawiający nie są przygotowani do stosowania nowych regulacji i nie zdążą się już przygotować – dodał poseł Zdzisław Lewicki (Lewica).

Jadwiga Emilewicz (Klub Parlamentarny PiS), sprawozdawca komisji gospodarki i rozwoju, która wcześniej jako minister rozwoju przygotowywała nowe regulacje, przekonywała z kolei, że powinny wejść w życie z początkiem roku, gdyż wiele z nich poprawia ich sytuację na rynku zamówień publicznych, co jest szczególnie ważne w trudnym czasie epidemii. Podobne argumenty podnosił Marek Niedużak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.

– Data wejścia w życie jest znana od parunastu miesięcy. Jeżeli wy dzisiaj chcecie odłożyć to na pół roku, to proszę przedsiębiorcom powiedzieć, że takie rozwiązania jak waloryzacja wynagrodzeń, obowiązkowe płatności częściami i w zaliczkach, katalog klauzul abuzywnych, ograniczenie kar umownych oraz ochrona dla podwykonawców zaczną obowiązywać pół roku później, że w tak trudnym czasie dla przedsiębiorców nie chcecie im dać tych narzędzi. Jestem pewien, że jeśli spytacie wykonawców, to usłyszycie, że chcą, by te rozwiązania weszły w życie już teraz – mówił z mównicy sejmowej, zwracając się do opozycji. Zapewnił, że akty wykonawcze do ustawy zostaną wydane w najbliższym czasie. Przekonywał również, że nie będą zaskoczeniem dla rynku, bo projekty rozporządzeń są z nim konsultowane od dłuższego czasu.

Brakuje rozporządzeń

O przesunięcie terminu wejścia w życie nowych przepisów zaapelowali samorządowcy. W październiku z takim apelem wystąpił Związek Powiatów Polskich, niedawno zaś Związek Miast Polskich. W minionym tygodniu postulat ten pojawił się również podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

– Dla mnie przesądzające są dwa argumenty – brak aktów wykonawczych i platformy, która miała pozwolić na elektronizację zamówień publicznych. Dlatego liczę, że Senat przegłosuje poprawkę przesuwającą wejście w życie nowych regulacji – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura ZMP i sekretarz KWRiST. Są na to duże szanse, bo opozycja ma większość w Senacie. Ostateczną decyzję podejmie jednak Sejm.

Wspomniane opóźnienie startu platformy e-Zamówienia jest o tyle istotne, że z początkiem roku przechodzą do internetu wszystkie przetargi. Dziś prowadzi się w nim jedynie postępowania powyżej progów unijnych, od 1 stycznia 2021 r. będzie ich ponad pięciokrotnie więcej. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem platforma miała być oddana w ręce użytkowników przed końcem roku. Z powodu przedłużających się procedur przetargowych, a później pandemii, dziś zakłada się jej udostępnienie w wersji pozwalającej na składania ofert do 31 marca 2021 r.

Zamawiający będą też mogli korzystać z komercyjnych platform zamówieniowych. Te również powinny być dostosowane do nowych wymogów. Tu jednak jest kolejny problem, związany z również wspomnianym brakiem przepisów wykonawczych, które będą determinować sposób funkcjonowania portali.

Eksperci podzieleni

Wszystko to sprawia, że większość zamawiających wolałaby przesunąć termin. W odpowiedzi na sondę zorganizowaną przez DGP na największej facebookowej grupie skupiającej praktyków („Zamówienia publiczne – Zamawiający, Wykonawcy”) opowiedziało się za tym aż 74 proc. z ponad 200 osób, które wzięły w niej udział.

Wśród ekspertów zdania są podzielone. Część popiera postulaty samorządowców.

– W pełni zgadzam się z ich argumentami. Dodam do nich jeszcze jeden – ten dodatkowy półroczny okres vacatio legis można byłoby wykorzystać na porządną analizę przepisów i ich ewentualne znowelizowanie tak, aby w życie wszedł już w pełni dopracowany akt prawny. Można by też spokojnie przygotować akty wykonawcze, które powinny wejść w życie wraz z nową ustawą – przekonuje Tomasz Czajkowski, były wieloletni prezes Urzędu Zamówień Publicznych, a dzisiaj redaktor naczelny miesięcznika „Zamówienia Publiczne Doradca”. W listopadowym numerze tego pisma pojawiło się kilka artykułów autorów opowiadających się za wydłużeniem okresu vacatio legis.

Część ekspertów uważa natomiast, że termin wejścia w życie nowej ustawy nie powinien być przekładany.

„Nowa ustawa stanowi odpowiedź na zidentyfikowane problemy i potrzeby (…) W efekcie wprowadza rozwiązania dla poprawy jakości procesów zamówień publicznych oraz zwiększa wykorzystanie zamówień publicznych jako ważnego elementu polityki rozwojowej kraju poprzez realizację, za ich pomocą strategicznych celów państwa” – podkreśla w przesłanym w piątek do MRPiT stanowisku Stowarzyszenie Prawa Zamówień Publicznych.

Najistotniejszą ze zmian uchwalonej przez Sejm nowelizacji jest wykreślenie z ustawy regulacji dotyczących zamówień bagatelnych (do 130 tys. zł). Pierwotnie miały być ogłaszane w Biuletynie Zamówień Publicznych, ale nowelizacja znosi ten obowiązek. ©℗

Źródło nieznane

PANDEMIA ODBIJA SIĘ JEDYNIE NA MAŁYCH PRZETARGACH

Etap legislacyjny

Ustawa została skierowana do Senatu