Terhi Maczulskij przygotowała pracę „Personality and Public Sector Employment” („Osobowość i zatrudnienie w sektorze publicznym”). Przeanalizowała w niej dane dotyczące zawodowych karier jednopłciowych par bliźniaków z Finlandii. W szczególności chodziło o sprawdzenie, jakie cechy charakteru dominują wśród osób zatrudnionych w sektorze publicznym, a jakie w prywatnym.

Okazuje się, że „na państwowym” chętniej zatrudniane są osoby bardziej towarzyskie. Z kolei „prywaciarze” są bardziej skłonni wypłacać pensje osobom zdyscyplinowanym i uporządkowanym. Z badania wynika także, że towarzyscy mężczyźni są lepiej wynagradzani w sektorze publicznym, niż prywatnym.

Reklama

Elektryki rzadziej używane

Fiona Burlig, James B. Bushnell, David S. Rapson i Catherine Wolfram opracowali raport „Low Energy: Estimating Electric Vehicle Electricity Use” („Słaba energia: szacując użycie elektrycznych samochodów”). Naukowcy dokonali w niej pierwszej tak dokładnej analizy zużycia prądu przez samochody elektryczne. Analiza jest o tyle ważna, o ile wcześniejsze szacunki opierane były na ankietach a ich wyniki były sprzeczne.

Autorzy pracy postanowili podejść do problemu inaczej i sprawdzili zmiany w poborze prądu gospodarstw domowych w stanie Kalifornia, w których zarejestrowano elektryczne auto (75 proc. ładowań elektrycznych samochodów ma miejsce w domu). I okazuje się, że w takim gospodarstwie przeciętne zużycie prądu wzrosło o 2,9 kWh dziennie i jest to o połowę mniej, niż szacowali stanowi ustawodawcy.

W gospodarstwie, w którym zarejestrowano auto elektryczne, zużycie prądu wzrosło o 2,9 kWh dziennie – o połowę mniej, niż szacowali stanowi ustawodawcy.

Taki pobór prądu sugeruje, że samochód elektryczny zarejestrowany w Kalifornii przejeżdża rocznie średnio 8529 km. Dodatkowe 2,9 kWh dziennie przy cenach prądu w Polsce (ok. 0,75 zł za kWh) oznaczałoby dodatkowy dzienny, miesięczny i roczny koszt w wysokości odpowiednio 2,2 zł, 62 zł i 780 zł.

Popularność pożyczek

Sarah Miller i Cindy K. Soo przygotowały analizę „Does Increasing Access to Formal Credit Reduce Payday Borrowing?” („Czy zwiększenie dostępu do bankowego kredytu zmniejsza korzystanie z oferty firm pożyczkowych?”). Autorki sprawdziły, jak usunięcie z raportu o wiarygodności kredytowej informacji, że osoba ogłosiła bankructwo, wpłynęło na zaciąganie przez te osoby długów w firmach pożyczkowych.

Okazuje się, że mimo iż po usunięciu tej informacji rating kredytowy takich osób wzrasta i uzyskują one dostęp do tańszych pożyczek bankowych, to wcale nie zmniejszają swojej zależności od firm pożyczkowych. Autorki konkludują, że stworzenie możliwości zaciągania tańszych bankowych pożyczek może nie zmniejszyć popularności firm pożyczkowych.

Marihuana nie kłóci się z etatem

Rahi Abouk, Keshar M. Ghimire, Johanna Catherine Maclean i David Powell przygotowali pracę „Does Marijuana Legalization Affect Work Capacity? Evidence from Workers’ Compensation Benefits” („Czy legalizacja marihuany wpływa na zdolność do pracy? Dowody z wypłat dla pracowników z tytułu zwolnień lekarskich.”). Autorzy postanowili sprawdzić skutki tego, że do grudnia 2020 r. w 33 stanach USA oraz w dystrykcie Columbii zalegalizowano marihuanę w celach leczniczych, a w 16 stanach także w celach rekreacyjnych (kolejne pięć stanów zapowiedziało, że takie zmiany w prawie wprowadzi).

Naukowców w szczególności interesowało to, jak zwiększenie dostępności „zioła” wpłynęło na zdolność pracowników do pracy, ponieważ często taki argument (że wówczas będzie więcej nieobecności w firmach) podawano jako powód, by marihuany nie legalizować. Sposobem na sprawdzenie tego było ustalenie zmian w ilości pieniędzy wypłacanych osobom w wieku 40-62 na zwolnieniach lekarskich oraz takich, które uległy wypadkowi w czasie pracy (ang. Worker Compensation benefits).

Po legalizacji marihuany średnia wypłata świadczeń z tytułu chorób i wypadków spadła o 20,5 proc.

Z wyliczeń autorów wynika, że po legalizacji średnia wypłata świadczeń z tytułu chorób i wypadków spadła o 21,90 dolarów, czyli o 20,5 proc. Autorzy zauważają, że w tym czasie nastąpiło zmniejszenie spożycia wydawanych na receptę innych środków uśmierzających ból w przewlekłych chorobach.

Roboty w domach opieki

Karen Eggleston, Yong Suk Lee i Toshiaki Iizuka opracowali analizę „Robots and Labor in the Service Sector: Evidence from Nursing Homes” („Roboty i praca w sektorze usług: dowody z domów opieki”). Sprawdzili w niej, jak wprowadzenie robotów do domów opieki w Japonii wpłynęło na zatrudnienie w tych instytucjach. Okazuje się, że wzrosła liczba zatrudnionych dorywczo pielęgniarek i opiekunów, a zmalały wypłaty dla etatowych pracowników.

Prawdopodobnie dlatego, że roboty przejęły część funkcji dyżurujących pielęgniarek i obecnie potrzebnych jest ich mniej. Wdrożenie robotów do opieki sprawia także, że zmniejsza się prawdopodobieństwo tego, że pracownicy będą odchodzić z pracy. Powodem jest zmniejszenie się obciążeń pracowników. Naukowcy konkludują, że roboty w domach opieki nie zmniejszyły liczby miejsc pracy.

Nieelastyczne hotele

Nicola Lacetera, Claudio A. Piga i Lorenzo Zirulia przygotowali pracę „Sticky Price for Declining Risk? The Case of Cancellation Premia in the Hotel Industry” („Nieelastyczna cena za spadające ryzyko? Przypadek premii za możliwość odwołania rezerwacji w branży hotelowej”). Sporządzili bazę danych hoteli z przynajmniej dwoma gwiazdkami z dziewięciu francuskich i 32 brytyjskich miast. W sumie było to 881 hoteli z Wielkiej Brytanii i 1149 z Francji. Następnie za pomocą programu komputerowego sprawdzali, jak zmieniały się ceny rezerwacji wraz możliwością rezygnacji w miarę zbliżania się daty pobytu.

Okazało się, że premia za możliwości rezygnacji wynosiła średnio 10-15 proc. ceny aż do dwóch dni przed rozpoczęciem pobytu. W teorii im bliżej ustalonego terminu tym powinna być niższa, bo maleje prawdopodobieństwo nieprzewidzianych zdarzeń, które mogą sprawić, że planujący pobyt będą musieli go odwołać. Tymczasem z danych zgromadzonych przez naukowców wynika, że nic takiego nie ma miejsca, premia istotnie się nie zmieniała.

Aleksander Piński