Żywności nie zabraknie, ale będzie jeszcze droższa

Ten tekst przeczytasz w 18 minut
24 maja 2022, 06:30
Zboże i silosy
<p>Zboże i silosy</p>/Shutterstock
Jeśli ograniczymy produkcję zbóż w Europie, chroniąc środowisko, to ktoś będzie musiał tę produkcję przejąć. Prawdopodobnie będą to kraje Ameryki Południowej, gdzie presja na ochronę środowiska naturalnego jest o wiele mniejsza – mówi dr Jakub Olipra, starszy ekonomista w Credit Agricole Bank Polska.

Grzegorz Kowalczyk: Co dla polskiego rolnictwa zmienia wojna na Ukrainie? Od dłuższego czasu obserwujemy drożejącą żywność. Czy wojna pogłębia to zjawisko, a jeśli tak to w jakiej skali?

Wojną niektórzy próbują wytłumaczyć wszystko, a czy można powiedzieć jakie produkty i tak by drożały, a w przypadku których wzrost cen z powodu rosyjskiej agresji trzeba do tej listy dopisać?

Żywność bardzo silnie drożała jeszcze przed wybuchem wojny. Oczywiście, częściowo wynikało to z ożywienia popytu wraz ze stopniowym wygasaniem pandemii czy też z niesprzyjających warunków pogodowych u głównych eksporterów.

W których kategoriach szczególnie odczujemy skutki wojny?

Jaki będzie to wszystko miało wpływ na inflację w Polsce?

Już jest drożej i będzie jeszcze drożej. Czy wzrost cen na światowych rynkach oznacza, że producenci żywności w Polsce będą zarabiać dużo więcej, że oni teraz mają swój złoty okres?

Mówiąc o wzroście kosztów w rolnictwie nie można też zapominać o rosnących kosztach pracy, co wynika z silnej presji płacowej w polskiej gospodarce, jak i z problemu braku rąk do pracy w rolnictwie.

Czy fakt, że ceny zbóż i roślin oleistych będą rosły szybciej może spowodować, że część polskich gospodarstw przerzuci się na przykład z buraka cukrowego powiedzmy na pszenicę? Może dojść do zaburzeń na rynku przetwórstwa?

Czyli nie musimy się obawiać, że zabraknie nam żywności albo jakiejś jej kategorii?

Problemy z produkcją roślinną przełożą się na zwierzęcą. Tymczasem producenci trzody chlewnej już wcześniej zgłaszali duże kłopoty m.in. związane z ASF – afrykańskim pomorem świń. Czy z powodu problemów z paszami mogą nas czekać jakieś dalsze zawirowania w tym sektorze?

Jakie znaczenie mają dzisiaj wschodnie rynki z punktu widzenia eksportu? Kiedyś kryzys mięsny na linii Polska-Rosja i wprowadzone embargo wywołało spore problemy dla polskich producentów żywności. Co się od tego czasu zmieniło?

Rosja jest na ogół samowystarczalna jeśli chodzi o produkcję żywności i jest w stanie odizolować się od światowego rynku.

Rosja przygotowywała się jakoś specjalnie do tego żeby stać się samowystarczalna jeśli chodzi o produkcję żywności?

Czy na rynku maszyn rolniczych ta wojna coś zmienia?

Część produktów rolnych z Ukrainy, które z powodu odcięcia kraju od portów nie mogą być eksportowane drogą morską, będzie teraz trafiać do Polski, a stąd dopiero do odbiorców. Czy to jest dla Polski szansa, żeby na europejskiej mapie sektora rolno-spożywczego odgrywać ważniejszą rolę, być może stać się swego rodzaju hubem?

Nasze porty na Bałtyku są mniej atrakcyjne z punktu widzenia ukraińskiego eksportu niż rumuńska Konstanca, skąd przez Morze Czarne można szybciej dostarczyć towary do kluczowych odbiorców.

Tymi kluczowymi odbiorcami są państwa Afryki Północnej. Jakie są dla nich zagrożenia w związku z wojną? Na przykład Egipt był jednym z głównych odbiorców ukraińskiego zboża. Już słychać tam o brakach w zaopatrzeniu.

To oznaczałoby dużą presję na Europę. Czy nasz kontynent jest gotowy, żeby zwiększyć produkcję i wykarmić północną Afrykę?

A czy strategia „Od pola do stołu” nie może zostać zrewidowana na skutek działań wojennych i obecnego kryzysu na rynku? Czy nie należałoby odwrócić trendu spadku efektywności w tej sytuacji, gdy podaż będzie bardziej napięta niż w momencie gdy tworzono ten program?

Ograniczanie intensywności rolnictwa w Europie będzie rodzić kontrowersje, gdy po drugiej stronie Morza Śródziemnego lada moment wystąpią problemy z dostawami żywności.

Dlatego jest kluczowe, aby Europa szukała takich rozwiązań technologicznych, żeby zwiększać plony, a jednocześnie dbać o środowisko.

Na ile Polska jest przygotowana do takich zmian jakie niesie unijna strategia „Od pola do stołu? Mieliśmy protesty rolników, teraz zawieszone z powodu wojny, ale pewnie wrócą. Czy polski sektor rolny czeka terapia szokowa, gdy na znaczeniu będą zyskiwać uprawy ekologiczne, których w sumie mamy niewiele?

Zatem jeszcze długa droga przed nami, żeby spełnić założenia Nowego zielonego ładu dla rolnictwa.

Rząd zapowiedział dopłaty do nawozów, jednak ich ceny nadal będą bardzo wysokie. Na ile polscy producenci dadzą radę wziąć ten dodatkowy koszt na siebie? Na ile on zostanie ewentualnie przeniesiony na konsumentów? A na ile trzeba się liczyć na przykład z tym, że część producentów wypadnie z rynku albo zmniejszy skalę działania?

Kiedy wzrost cen nawozów zobaczymy w cenach produktów?

A kiedy sytuacja może wrócić do normy i ceny nawozów, a może w konsekwencji również surowców rolnych zaczną spadać?

Gdyby konflikt się jednak przedłużał, trzeba się liczyć z tym, że podaż produktów z Ukrainy będzie mniejsza nie tylko w tym, ale i przyszłym roku, a może i w następnych.

Znaczenie Ukrainy i Rosji w światowym eksporcie zbóż jest jednak na tyle duże, że moim zdaniem nie należy tutaj oczekiwać spadku cen wyraźnie poniżej poziomów sprzed wybuchu wojny.

Jaka będzie sytuacja na rynku roślin oleistych? Czy ich ceny będą rosnąć tak długo jak będzie niedobór i drożyzna na rynku paliw, bo będą intensywniej wykorzystywane do produkcji biopaliw?

Rozmawiał Grzegorz Kowalczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj