Graffiti, zrujnowane pustostany. Śpiewak: Centrum Warszawy coraz bardziej przypomina slumsy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 września 2023, 08:36
Graffiti na ścianie
Graffiti, zrujnowane pustostany. Śpiewak: Centrum Warszawy coraz bardziej przypomina slumsy/ShutterStock
Niestety centrum Warszawy coraz bardziej przypomina slums. Wszyscy pamiętamy obietnice Rafała Trzaskowskiego o nowym centrum Warszawy. Skończyło się na placu 5 Rogów, który też specjalnie wielkim sukcesem nie jest. A cała reszta Śródmieścia wygląda jak trzeci świat - powiedział PAP aktywista miejski Jan Śpiewak.

Wyjaśnił, że ulica Chmielna cała jest w graffiti i pełna pustostanów, to samo się dzieje z ulicą Marszałkowską - co drugi lokal to pustostan.

"Straszą tam zrujnowane, miejskie kamienice. Nie mówiąc o tym, co się dzieje w okolicach Pałacu Kultury" - dodał.

Podkreślił, że już dawno postulował lepszy nadzór nad miejskimi lokalami.

"A do tego polityka czynszowa miasta jest skandaliczna. Podwyższa się czynsze, a lokale zmieniają się w pustostany" - wyjaśnił.

Co trzeba zrobić, by rozwiązać problemy Warszawy

Zaznaczył, że aby zmienić tę tendencję, należy całkowicie zmienić politykę czynszową, politykę zarządzania lokalami miejskimi i doprowadzić do uspokojenia ruchu, ograniczenia dzikiego parkowania i zazielenienia Śródmieścia.

"Wtedy mieszkańcy i piesi wrócą do centrum" - dodał. "Jaka to jest przyjemność spacerować przy ulicy, która ma 8 pasów ruchu, jak w niektórych miejscach Marszałkowska. Jaka jest przyjemność spacerować po placu Konstytucji, który jest jednym wielkim parkingiem. Tutaj się nawarstwia wiele zaniedbań, bardzo dziwna polityka lokalowa miasta i wszechstronna betonoza, która zabija Śródmieście" - podkreślił.

Jan Śpiewak wskazał, że najwyraźniej prezydent Warszawy nie chodzi po Warszawie.

"Gdyby raz się przeszedł po Marszałkowskiej, czy po Chmielnej, nie mógłby chyba tego tak zostawić. Musiałby być człowiekiem pozbawionym wrażliwości" - powiedział. "Wydaje mi się, że Rafał Trzaskowski ogląda Warszawę zza okien limuzyny i ma w nosie to miasto. Podejrzewam, że częściej teraz bywa w Kielcach, niż na Marszałkowskiej. Jest to człowiek oderwany całkowicie od problemów Warszawy" - dodał.

Zaznaczył, że kolejnym problemem jest ogromna ilość graffiti. "Warszawa tonie w bazgrołach. Dla mnie to jest niepojęte, że nic się nie da z tym zrobić" - dodał.(PAP)

autorka: Marta Stańczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj