Tak duży przyrost wpływów z CIT w ubiegłym roku, zdaniem ekspertów, może być skutkiem zmian uszczelniających, które zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 2018 r. Przypomnijmy, że w 2017 r. wyniósł on nieco ponad 4 mld zł, a jeszcze rok wcześniej było to zaledwie 2,7 mld zł.

Rozdzielenie źródeł

Jedną ze zmian mających uszczelnić system podatkowy był wprowadzony do ustawy o CIT z początkiem ubiegłego roku zakaz łącznego rozliczania przychodów z zysków kapitałowych z tymi z działalności gospodarczej. Ministerstwo Finansów chciało w ten sposób wyeliminować optymalizacje podatkowe polegające m.in. na kompensowaniu strat ze zbycia wierzytelności z dochodami z działalności gospodarczej. W konsekwencji w rozliczeniu za 2018 r. zdarzały się przypadki, że mimo poniesionych strat firma musiała odprowadzić daninę.

Przykładem jest Orlen Upstream, który wykazał ujemny wynik (519 mln zł), ale mimo to musiał zapłacić podatek od zysków kapitałowych (1,6 mln zł). Podobnie było w przypadku spółki Animex Invest. Spółka poniosła stratę z zysków kapitałowych w wysokości 193 mln zł, a jej dochód z innych źródeł wynosił 188 mln zł. Ze względu na nowe przepisy nie mogła jednak tych kwot skompensować. Musiała więc oddać fiskusowi prawie 36 mln zł. Dane te zostały opublikowane przez Ministerstwo Finansów w lipcu br. w zestawieniu dotyczącym największych podatników CIT za 2018 r. Pisaliśmy o tym w artykule „Coraz większe wpływy od rynkowych gigantów” (DGP nr 142/2019).

Dane przesłane DGP przez resort są zbiorcze. Wynika z nich, że dochód z zysków kapitałowych został wykazany na poziomie 32 mld zł. Straty z tego tytułu wyniosły natomiast 4 mld zł. W przypadku innych źródeł dochód był na poziomie 355,8 mld zł, a strata wyniosła 33,5 mld zł.

Należy jednak pamiętać, że dochód ten nie jest tożsamy z kwotą, od której potrąca się CIT. Wielu podatników wykazuje bowiem dochody wolne lub zwolnione od podatku. Z danych ministerstwa wynika natomiast, że podatek został odprowadzony (w wysokości 19 proc. lub 15 proc. w przypadku małych podatników) od ok. 240 mld zł.

W sumie podatek wykazało tylko 206 tys. (z 507 tys.) wszystkich podatników CIT. Rok wcześniej rozliczających podatek dochodowy od osób prawnych było 509 tys., ale daninę zapłaciło tylko 194 tys.

Podatek minimalny

Inną zmianą uszczelniającą, która obowiązuje od 1 stycznia 2018 r., jest podatek minimalny (czyli danina od przychodów z budynków). Rząd wprowadził go, by zapobiec nieuczciwej optymalizacji, dzięki której właściciele np. galerii handlowych nie płacili w ogóle podatku dochodowego.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika jednak, że kwota podatku minimalnego nie jest aż tak znacząca. Daninę za ubiegły rok wykazało zaledwie 3 tys. podatników na łączną kwotę 472 mln zł.

W pierwszym roku funkcjonowania tego podatku odnosiła się ona do budynków handlowo-usługowych oraz biurowych o wartości początkowej przekraczającej 10 mln zł. Po uwagach Komisji Europejskiej zmodyfikowano jednak przepisy. Dlatego od 1 stycznia 2019 r. limit (10 mln zł) nie odnosi się już do wartości budynku, tylko do podatnika, bez względu na liczbę wynajmowanych przez niego nieruchomości komercyjnych. ©℗

opinie

Stracili nie tylko podatnicy, którzy nadużywali optymalizacji

Agata Nieżychowska - dyrektor działu doradztwa podatkowego Crowe

Dane Ministerstwa Finansów wskazują, że wprowadzone zmiany uszczelniające przełożyły się na zwiększenie wpływów podatkowych do budżetu. Warto jednak zadać pytanie, czy przypadkiem nie wylano dziecka z kąpielą. Przypomnijmy, że zasadniczym celem wydzielenia przychodów z zysków kapitałowych do odrębnego źródła przychodów było ograniczenie negatywnych skutków dla Skarbu Państwa związanych ze sztucznym kreowaniem strat na operacjach gospodarczych obejmujących majątek firmowy, która to strata następnie obniżała dochody uzyskane z prowadzenia podstawowej działalności gospodarczej.

Od 2018 r., jeżeli podatnik uzyska dochód z jednego z tych źródeł, a w drugim poniesie stratę, opodatkowaniu będzie podlegać uzyskany dochód z jednego źródła, bez możliwości pomniejszania go o stratę poniesioną w drugim źródle. Podatnik w dalszym ciągu ma możliwość odliczenia poniesionej straty z danego źródła w kolejnych latach podatkowych, jednak tylko od dochodu osiągniętego z tego źródła.

Przepisy zostały tak skonstruowane, że w rzeczywistości ich zakres jest znacznie szerszy niż walka z optymalizacją podatkową. Wyodrębnienie zysków kapitałowych z pozostałych zysków z działalności gospodarczej i brak możliwości rozliczania straty

z jednego źródła z dochodem z drugiego ma bowiem zastosowanie do wszystkich transakcji, a nie tylko do takich, które można byłoby uznać za sztuczne.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku podatku minimalnego. Powodem jego wprowadzenia również było zapobieżenie sytuacjom, w których podatnicy nie wykazywali dochodów do opodatkowania lub wykazywane dochody były w kwocie nieadekwatnej do skali i rodzaju prowadzonej działalności. Wprowadzony od 2018 r. minimalny podatek od nieruchomości komercyjnych jest należny z tytułu samego faktu wynajmowania nieruchomości o wartości powyżej 10 mln zł, bez względu na to, czy właściciel nieruchomości osiąga dochód, czy ponosi straty. A zatem również w tym przypadku podatkiem objęci są wszyscy podatnicy będący właścicielami nieruchomości, a nie tylko te podmioty, które dokonywały sztucznych działań zmierzających do obniżenia podstawy opodatkowania.

System podatkowy coraz szczelniejszy

Artur Kordel - menedżer w CRIDO

Wyjaśnieniem znaczącego wzrostu wpływów z podatków dochodowych w 2018 r. nie mogą być jedynie stosunkowo dobre wskaźniki gospodarcze z ostatnich lat, takie jak ogólny wzrost wielkości gospodarki liczony jako przyrost PKB. Przyczyn należy upatrywać także w licznych i często daleko idących zmianach przepisów, czyli w uszczelnianiu systemu podatkowego. Niektóre z ostatnich zmian można nawet uznać za rewolucyjne, np. wydzielenie do osobnego koszyka opodatkowania dochodów z zysków kapitałowych. Oznacza to, że podatnicy nie mogą kompensować tego rodzaju dochodów z kosztami lub stratami z innych źródeł, w tym z działalności operacyjnej. Efekt budżetowy tej zmiany wydaje się być widoczny – przy ok. 32 mld zł dochodów z zysków kapitałowych podatnicy wykazali niewiele ponad 4 mld zł strat z tego tytułu.

Interesujące są również dane Ministerstwa Finansów dotyczące nowego podatku minimalnego od nieruchomości obowiązującego od 2018 r. Według MF wpływy z tego podatku wynoszą stosunkowo niewiele (0,5 mld zł). Natomiast zgodnie ze szczegółowymi przepisami podatek ten powinien być w ostatecznym rozrachunku neutralny dla podatników (powinien być zwracany). Nie powinien być on więc uwzględniany we wpływach – przynajmniej w teorii. Przepisy zawierają jednak furtkę pozwalającą organom skarbowym na przedłużanie bądź nawet odmowę jego zwrotu. Co więcej, w praktyce organy wydają się dość chętnie korzystać z takich możliwości. Na tę chwilę trudno więc ocenić, ile z 0,5 mld zł zakładanego wpływu z podatku minimalnego może zostać ostatecznie zwrócone podatnikom.

>>> Polecamy: Kredytokracja. Czy państwa mają prawo odmówić spłaty długów?