Niejasności wokół Mariana Banasia przybywa. W zeszłym tygodniu „Rzeczpospolita” ujawniła, że jego dwaj współpracownicy z czasów, gdy jako wiceminister finansów kierował skarbówką, są zamieszani w wyłudzenia VAT. Według prokuratury to Arkadiusz B., były szef Krajowej Szkoły Skarbowości, i Krzysztof B., były wicedyrektor departamentu kontroli celnej, podatkowej i kontroli gier.

– Arkadiusz B. był bliskim współpracownikiem Banasia. Z pierwszego naboru, znajdował się w ścisłym gronie osób tworzących Krajową Administrację Skarbową – twierdzi nasz informator.

Arkadiusz B. był też szefem kuźni kadr skarbówki. Nasze źródła donoszą, że jest absolwentem Wyższej Szkoły Wojsk Pancernych w Poznaniu, a później miał służyć w jednostkach nadwiślańskich. Banaś pracował z nim w MF już za czasów pierwszego rządu PiS. B. był dyrektorem jednostki odpowiedzialnej za sprawy administracyjno-logistyczne. Odszedł z resortu w 2006 r.

– Krajowa Szkoła Skarbowości (KSS) szkoli urzędników KAS do walki z mafiami vatowskimi, optymalizacjami w CIT. B. mówił, że szkoła nauczy, jak napełniać budżet państwa – twierdzi nasz rozmówca, który bywał w filii KSS w Otwocku, gdzie swój gabinet miał dyrektor. B. kolekcjonował czapki służb mundurowych, miał nimi wyłożoną całą ścianę.

Źródła wskazują, że to Arkadiusz B. ściągnął do MF Krzysztofa B., który we wrześniu 2016 r. został wicedyrektorem departamentu zajmującego się kontrolami celnymi. Kilka miesięcy później – w styczniu 2017 r. – odszedł ze stanowiska.

Prokuratura postawiła obu B. zarzuty związane z wyłudzaniem VAT w okresie od listopada 2015 r. do sierpnia 2018 r. Krzysztof wpadł we wrześniu ub.r. Dwa miesiące później z KSS odszedł Arkadiusz, a w styczniu tego roku został zatrzymany i trafił do aresztu. Według prokuratury wyłudzili 5 mln zł, proceder dotyczył obrotu sztuczną biżuterią i tarcicą.

– Mielibyśmy do czynienia z wyjątkową pewnością siebie osób zaangażowanych w sprawę, bo biżuteria to towar wrażliwy i służby skarbowe podchodzą do niego wyjątkowo nieufnie – mówi doświadczony urzędnik KAS.

Co ciekawe, Arkadiusz B. jest prezesem spółki Agencja Monitoringu Wywłaszczeń. Z informacji zamieszczonych w KRS wynika, że nie zrezygnował ze stanowiska także gdy kierował KSS. W radzie nadzorczej firmy można zaś znaleźć nazwiska przyszłych wysokich urzędników państwowych. Portal Wirtualna Polska ujawnił, że członkiem rady był Piotr Pogonowski, obecny szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, oraz Konrad Raczkowski, który po wygranych przez PiS wyborach został wiceministrem finansów i zajmował się kwestiami uszczelnienia systemu podatkowego. Został odwołany w marcu 2016 r., po tym jak powiedział, że małe banki mogą upadać. Nieoficjalnie zaś dymisja była spowodowana tym, że narastał jego konflikt z ówczesnym szefem resortu Pawłem Szałamachą.

Z wpisów do KRS wynika, że Raczkowski nadal jest w radzie nadzorczej AMW, a Pogonowski został wykreślony w kwietniu 2016 r. Obaj trafili tam 28 lipca 2015 r., tego samego dnia, kiedy prezesem został Arkadiusz B.

„W latach 2010–2015 prof. Pogonowski prowadził kancelarię radcy prawnego. W 2015 r. zaproponowano mu wejście w skład rady nadzorczej spółki AMW. Miała się zajmować reprezentowaniem osób, które nie otrzymały pomocy po wywłaszczeniach prowadzonych m.in. w okresie PRL. Wskutek braku możliwości realnego wykonywania zadań członka rady nadzorczej (m.in. nieuzyskania informacji od zarządu i Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy spółki na temat sytuacji prawnej i finansowej spółki) w dniu 10 lipca 2015 r. prof. Piotr Pogonowski złożył rezygnację z funkcji. (...) Z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej AMW prof. Piotr Pogonowski nie osiągnął żadnego dochodu” – odpowiedział w piątek na pytania DGP Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Różnice w datach pomiędzy tym, co można znaleźć w KRS, a oświadczeniami majątkowymi szefa ABW mogą wynikać z opóźnienia we wpisach, co często zdarza się w rejestrach. Żaryn podkreśla, że Pogonowski z B. nie utrzymywał relacji.

– Arkadiusza B. prof. Piotr Pogonowski poznał w ramach wspólnej pracy w MF w latach 2006–2007. Pan Arkadiusz B. był dyrektorem jednostki odpowiedzialnej za sprawy administracyjno-logistyczne, prof. Pogonowski – dyrektorem jednostki odpowiedzialnej za sprawy obsługi prawnej i zastępstwa procesowego – podkreśla Żaryn i podaje, że później panowie widzieli się raz – w czasie organizowanej przez KAS uroczystości, na którą zaproszono szefa ABW.

CBA zakończyło już kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Z przecieków wynika, że nie wszystkie składniki majątku mają potwierdzenie w dochodach. I tu pojawia się pytanie, co z dostępem Banasia do najważniejszych tajemnic państwowych: poświadczeniem, które wydało mu ABW.

Banaś ma dostęp do informacji o statusie „ściśle tajne” od 6 kwietnia 2016 r. Taki dokument obowiązuje przez pięć lat. Ale jako prezes NIK nie musi się ubiegać o poświadczenie bezpieczeństwa.

– Czy po tym, jak wyszło na jaw, że osoby karane, z półświatka, wynajmowały od Banasia kamienicę w Krakowie, nie należałoby sprawdzić, czy daje rękojmię dostępu do informacji o klauzuli „ściśle tajne” – mówi nasz informator z kręgu służb. Agencja nie ujawnia, czy prowadzi postępowanie sprawdzające wobec Banasia.

– Tajemnicą poliszynela jest, że Banaś i Pogonowski są w dobrych relacjach, a w NIK od 2009 r. pracuje żona obecnego szefa ABW – mówi nasz informator.

Spytaliśmy, czy fakt zatrudnienia żony Pogonowskiego w NIK nie rodzi konfliktu interesów, gdyby ABW miała podjąć działania sprawdzające wobec szefa Izby. „W opisywanej sytuacji nie istnieją przesłanki do decyzji o wyłączeniu się prof. Pogonowskiego z działań ABW. Żona prof. Pogonowskiego jest zatrudniona w NIK od 10 lat, teraz przebywa na urlopie wychowawczym” – pisze Żaryn.

>>> Czytaj też: Godusławski: Kto ochrania Mariana Banasia? [OPINIA]