Polska, z inflacją na poziomie 8,5 proc., nie wyróżnia się specjalnie in minus. Nie znaczy to, że tempo wzrostu cen nie jest dla nas problemem. I nie znaczy to również, że za inflacyjne przyspieszenie u nas odpowiadają wyłącznie czynniki zewnętrzne.
To prawda - dużą część ogólnego wzrostu cen zawdzięczamy temu, co dzieje się na światowych rynkach paliw i żywności. Były one mocno rozchwiane już przed wybuchem wojny w Ukrainie. Po ataku Rosji wahadło cen jeszcze mocniej się wychyliło. W ostatnich dniach każda informacja sugerująca możliwość zakończenia agresji Rosji przyjmowana była z dużą ulgą, o czym świadczyły spadające ceny ropy naftowej (w czwartek znów podskoczyły).
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
