Ekonomiści oczekują, że na początku roku 2022 roku inflacja przekroczy 7%, a następnie zacznie stopniowo spadać, sięgając 3,5% na koniec 2022 roku.

"Zrewidowaliśmy naszą prognozę PKB na ten rok do 5% (-0,2 pkt proc.) a na 2022 r. do 4,7% (-0,6 pkt proc.) za sprawą spowolnienia na świecie oraz prawdopodobnych opóźnień w napływie środków unijnych. Ostatnie dane z Niemiec pokazały znacznie słabsze wyniki produkcji przemysłowej, a indeks globalnych niespodzianek osiągnął najniższy poziom od maja 2020 r. Ponadto rosnące ceny energii wpływają na realny dochód gospodarstw domowych, a zaburzenia łańcucha dostaw ograniczają możliwości produkcyjne i zakupowe" - napisali ekonomiści w raporcie tygodniowym.

Reklama

Ekonomiści oczekują, że inflacja przekroczy 6% w październiku i utrzyma się powyżej 6% i być może przekroczy 7% na przełomie roku z uwagi na rosnące ceny ropy, podwyżki cen gazu, energii elektrycznej i większymi niż w 2021 r. podwyżkami akcyzy na tytoń i alkohol.

Zdaniem autorów, podwyżka stóp procentowych w październiku jest początkiem cyklu, który zakończy się na poziomem stopy referencyjnej 2,25% na początku 2023 r.

"Choć gołębi ton prezesa NBP sugeruje, że RPP wstrzyma się z kolejną podwyżką stóp do przyszłego roku, to biorąc pod uwagę wysoki odczyt inflacji w październiku i nową projekcję inflacji NBP, nie zdziwiłoby nas, gdyby Rada zdecydowała się podwyższyć stopy już w listopadzie. Zakładamy, że ruch w październiku był początkiem cyklu, który może zaprowadzić stopę referencyjną nawet do poziomu 2,25% na początku 2023 r." - podsumowano w raporcie.

(ISBnews)