Politycy z Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że komisje śledcze – zwłaszcza w liczbie planowanej przez nową sejmową większość – będą służyć jedynie celom PR-owskim. – Niech zrobią od razu dziesięć komisji, po co się tak ograniczać? Taka inflacja komisji przyniesie im więcej szkód niż korzyści. Z praktycznego punktu widzenia nic im to nie da – zapewnia nas rozmówca z otoczenia Mateusza Morawieckiego.
Z tą oceną nie zgadza się Jan Grabiec z Koalicji Obywatelskiej. – Po pierwsze, to zgodne oczekiwanie elektoratu opozycyjnego, by to rozliczenie nie trafiło na jakieś „dolne półki”. Po drugie, nie myślimy o efektach PR-owskich i celebrowaniu tych komisji. Chodzi o wyniki: by za parę miesięcy pojawiły się konkretne wnioski do prokuratury i konkluzje – tłumaczy poseł.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
