Druga część specustawy koronawirusowej, z przepisami dotyczącymi pakietu osłonowego dla gospodarki, ma zostać ogłoszona przez rząd w najbliższych dniach. Ma się w niej znaleźć m.in. możliwość zmiany zasady działania reguły wydatkowej ze względu na stan zagrożenia epidemią (piszemy o tym na kolejnych stronach). Rozważne jest np. wstrzymanie biegu terminów w postępowaniu administracyjnym w związku z przejściem wielu urzędów na pracę zdalną. Niektóre samorządy podjęły takie decyzje. Urząd Miasta Katowice do końca maja wydłużył termin opłat za użytkowanie wieczyste oraz podatku od nieruchomości.

Rząd próbuje zorientować się, jak ma wyglądać pomoc finansowa ze strony Komisji Europejskiej. Ta poinformowała o 7,4 mld euro, które Polska będzie mogła wydać na walkę z koronawirusem. Jak podało Polskie Radio, 1,125 mld euro to zaliczki, które Polska miała zwrócić w ramach rozliczeń do unijnego budżetu, ale teraz będzie mogła przeznaczyć na walkę z epidemią. A reszta pieniędzy? Jak mówią nam przedstawiciele Komisji Europejskiej, pozostałe 6,310 mld euro „zostanie udostępnione w ramach europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych” (mowa o możliwości przesunięcia już przyznanych pieniędzy na inne cele). W rządzie w tym tygodniu mają być wyjaśnione szczegółowe zasady wydawania tych środków.

>>> Czytaj też: Kilkaset tysięcy Polaków wróci do kraju? MSZ: Skala operacji jest gigantyczna

Najpoważniejsze konsekwencje mają rozporządzenia o stanie zagrożenia epidemią i inne, które w miniony weekend weszły w życie. Wyzwanie, przed jakim obecnie staje rząd i podległe mu służby, to z jednej strony kontrola granic, z drugiej − upilnowanie całej rzeszy osób poddanych kwarantannie w domach. Na razie przypadki nieprzestrzegania zasad izolacji to wyjątki, ale jeśli liczba osób podlegających takim ograniczeniom gwałtownie wzrośnie, pojawią się kłopoty. Dotąd na kwarantannę kierowano osoby wskazane przez służby sanitarne jako mogące mieć kontakt z chorym. Obecnie trafią na nią wszyscy powracający z zagranicy. − Będziemy mieli znaczący wzrost liczby osób, które są poddane kwarantannie. W sobotę to było nieco ponad 2 tys., w tej chwili szacujemy, że ta liczba dojdzie do kilkudziesięciu, a może nawet 100 tys. − poinformował wczoraj szef KPRM Michał Dworczyk. W kontrolowaniu przestrzegania zasad kwarantanny policję wspierać będzie wojsko i żołnierze obrony terytorialnej.

Wielu Polaków starało się wrócić do Polski tuż przed zamknięciem granic. Skarżyli się na niemożność dodzwonienia się do polskich konsulatów, MSZ czy wejścia na stronę internetową LOT-u, który organizuje akcję powrotów po zawieszeniu międzynarodowych połączeń.

Skala zastosowanych środków budzi spekulacje i plotki o kolejnych posunięciach, np. zamknięciu miast. Rząd dementuje, ale pogłoski napędza np. wystawianie przez niektórych pracodawców zaświadczeń dla pracowników spoza Warszawy. Taki dokument dostała jedna z pielęgniarek LUX MED-u, ale jak mówi nam szefowa spółki, nie ma zarządzenia w tej sprawie. To oddolne inicjatywy.

Pozytywnie o przyjętych rozwiązaniach wyraża się konstytucjonalista Ryszard Piotrowski. − Stan nadzwyczajny nie jest potrzebny, radzimy sobie bardzo dobrze. Z jednym wyjątkiem. Minister zdrowia wprowadził zakaz odprawiania mszy, ale zgodnie art. 53 konstytucji wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczana tylko w drodze ustawy − mówi. Gdyby rząd chciał wprowadzić kolejne ograniczenia na podstawie ustaw o stanach nadzwyczajnych, powinien się oprzeć na przepisach o stanie klęski żywiołowej, a nie stanie wyjątkowym. ©℗

>>> Czytaj też: Koronawirus na świecie [AKTUALNA MAPA ZAKAŻEŃ]