Szczerski: Tematy ideologiczne mogą wrócić w relacjach z Ameryką

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2021, 08:09
Krzysztof Szczerski
<p>Krzysztof Szczerski</p>/Agencja Gazeta
Szczerski: Polityka na linii USA – Europa po Trumpie nie będzie prostym powrotem do czasów Obamy, zbyt wiele od tego czasu się wydarzyło

Pałac Prezydencki unika oceny tego, co wydarzyło się w minionym tygodniu na Kapitolu. Niemniej jednak czy finał prezydentury Donalda Trumpa, która dla Polski przyniosła wymierne korzyści, nie jest rozczarowaniem? Czy to nie unieważnia Trumpa? Nie ustawia go w szeregu politycznych dziwactw?

Prezydent zabrał w sprawie wydarzeń na Kapitolu głos jeszcze w ich trakcie. Reakcja była więc na bieżąco. Jeśli chodzi o same zdarzenia, to na szczęście kryzys szybko opanowano. Nie ma trwałego zaburzenia, jeśli chodzi o działanie instytucji państwa amerykańskiego. Niezależnie od tych ostatnich wydarzeń dorobek prezydentury Trumpa jest dla Polski obiektywnie korzystny. Z naszego punktu widzenia właśnie to jest najważniejsze, aby nie powstało powszechne przekonanie, że USA są lub stają się słabym państwem.

Wielu graczy zauważyło, że Stany Zjednoczone mają poważny problem i słabną. Tymczasem to nasz główny – możliwe, że jedyny – gwarant bezpieczeństwa.

Dlatego trzeba odróżnić dwie kwestie. Z jednej strony nie jest rolą naszą czy jakiegokolwiek innego państwa lub instytucji pouczanie Stanów, co powinny zrobić, i komentowanie działań ich władz. To standard w relacjach opartych na wzajemnym szacunku. Często ostatnio niestety zaburzany przez gorączkę medialną. Ale z drugiej strony powinniśmy wyciągać wnioski. Nie wolno sprzyjać narracji o trwałej słabości USA, bo to nie leży w naszym interesie. Warto natomiast pomyśleć, z polskiej perspektywy, jak dużym sukcesem było to, że udało się nam przeprowadzić niekwestionowane wybory prezydenckie w 2020 r., z rekordową frekwencją, podkreślające solidny fundament naszej demokracji. Co by się stało, gdyby nie doszło do wyborów w 2020 r.? Albo gdyby były one możliwe do zakwestionowania?

Wybory i tak odbyły się w warunkach różnych kontrowersji i główny rywal Rafał Trzaskowski po prostu je uznał. Bez żadnych podtekstów.

Przepraszam, ale to nie dowód wspaniałomyślności pana Trzaskowskiego, tylko realiów wyborczych. Wybory oceniały Państwowa Komisja Wyborcza i Sąd Najwyższy. Była próba masowej akcji składania protestów wyborczych, do czego nakłaniały opozycyjne media. 

Cały wywiad przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj