Borisow: nie będę kandydatem swojej partii na premiera Bułgarii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2021, 16:58
Bojko Borisow
<p>Bojko Borisow</p>/ShutterStock
Premier Bułgarii Bojko Borisow oświadczył w środę, że nie będzie kandydatem na szefa nowego rządu z ramienia swej partii GERB. W czwartek na pierwszym posiedzeniu zbierze się nowy parlament. GERB zdobyła w nim w wyborach z 4 kwietnia najwięcej miejsc, ale nie jest w stanie samodzielnie rządzić.

O swojej decyzji Borisow poinformował na ostatnim posiedzeniu ustępującego gabinetu, ale nie zdradził, kogo GERB wystawi na stanowisko premiera. Podkreślił, że sam jest najbardziej doświadczonym i przygotowanym do pełnienia tej funkcji człowiekiem w kraju i dodał, że zaproponuje kandydata "o bardzo jasnym, proeuropejskim i pronatowskim nastawieniu".

Analitycy przypuszczają, że kandydatem Borisowa może być minister spraw zagranicznych z lat 2014-2017 Danieł Mitow.

W przeprowadzonych w Bułgarii 4 kwietnia wyborach parlamentarnych GERB zdobyła 75 mandatów w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, co nie wystarcza do samodzielnego rządzenia. Według komentatorów, partii Borisowa raczej nie uda się też stworzyć większościowej koalicji i jej rząd nie uzyska wotum zaufania.

Po prawdopodobnym niepowodzeniu GERB misję utworzenia rządu otrzyma showman Sławi Trifonow, założyciel populistycznej partii Jest Taki Naród, która zajęła drugie miejsce w wyborach i ma 51 deputowanych w nowym parlamencie. Od dnia wyborów Trifonow nie pojawił się publiczne, tłumacząc, że przebywa na kwarantannie z powodu infekcji koronawirusem.

Obserwatorzy uważają, że polityk ten nawet nie podejmie próby skonstruowania rządu, gdyż jego ewentualny gabinet byłby zbyt zależny od sytuacyjnych koalicjantów. Według portalu Klub Z, Trifonow nie prowadzi żadnych rozmów o stworzeniu koalicji w parlamencie.

Zarówno ugrupowanie Trifonowa, jak i pozostałe partie, które weszły do parlamentu przygotowują zmiany w ordynacji wyborczej i spodziewają się w lipcu nowych wyborów. W pracach tych nie uczestniczy GERB, która również blokowała wcześniejsze próby reform wyborczych. Ugrupowania opozycyjne uważają, że nowe prawo pozwoliłoby uniknąć nadużyć wyborczych, których ich zdaniem dopuszczała się partia Borisowa podczas kwietniowych wyborów.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj