Grodzki zapowiada zespół ds. reformy wynagrodzeń. "System trochę wzorowany na II RP"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 sierpnia 2021, 12:40
Tomasz Grodzki
<p>Marszałek Senatu RP Tomasz Grodzki</p>/PAP
W Senacie powstanie zespół ekspercki ds. reformy wynagrodzeń w sektorze publicznym - poinformował marszałek Senatu Tomasz Grodzki. To reakcja na działania PiS i prezydenta Andrzeja Dudy ws podwyżek dla osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, parlamentarzystów i samorządowców.

W piątek w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie prezydenta, które wprowadza podwyżki m.in. dla premiera, marszałków Sejmu i Senatu i innych osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, w tym podsekretarzy stanu (wiceministrów). Dzięki rozporządzeniu wzrosną także uposażenia parlamentarzystów, ponieważ - zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora - ich uposażenie odpowiada 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu (z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat), ustalonego na podstawie rozporządzenia prezydenta. W poniedziałek z kolei PiS złożyło w Sejmie projekt ustawy, która ma podnieść wynagrodzenie prezydenta RP oraz samorządowców.

Przeciwko planowanym podwyżkom jest Koalicja Obywatelska, która złożyła w Sejmie projekt mający na celu zablokowanie wzrostu wynagrodzeń polityków.

Marszałek Senatu ogłosił z kolei we wtorek inicjatywę na rzecz całościowego uregulowania kwestii płac w sektorze publicznym. "Powołamy zespół ekspercki i chcemy przygotować rzeczywiście prawdziwą reformę wynagrodzeń w Rzeczpospolitej, ale nie mówię tu tylko o politykach, żeby było jasne, nie mówię tylko o samorządowcach, nie mówię tylko o budżetówce. Chcemy przygotować system trochę wzorowany na II Rzeczpospolitej, gdzie to było zdecydowanie bardziej przejrzyste i zrozumiałe" - powiedział Grodzki na briefingu dla prasy.

Wówczas - jak mówił - "każdy od początku swojej kariery wiedział, że jak idzie na robotnika, będzie zarabiał maksymalnie tyle, jak na maszynistę - tyle, jak na pułkownika Wojska Polskiego - tyle, a jak na nauczyciela - to tyle". "I wszyscy wiedzieli, mogli sobie zaplanować swoją przyszłość" - dodał marszałek Senatu.

Według niego system miałby ruszyć od przyszłej kadencji Sejmu (obecna kończy się na jesieni 2023 roku). "Chcemy to jako takie wiano Senatu wnieść dla przyszłych polityków wnieść, uproszczenie, transparentność i jakiś system wynagrodzeń, bo jak państwo prześledzicie, to w każdej dziedzinie te wynagrodzenia są bardzo różne. Są miliony dodatków, przywilejów, miliony jakiś bonusów i tak naprawdę czasami człowiek nie wie ile dostanie w swoim zakładzie pracy, bo ten system jest naprawdę bardzo pokomplikowany, co wynika z wielu lat różnych negocjacji między związkami - jedne były bardziej owocne, coś tam wynegocjowali, inne mniej i w ten sposób narodziły się spore nierówności, które chcielibyśmy, żeby zostały zniwelowane" - mówił Grodzki.

Poinformował, że w skład zespołu mieliby wejść senatorowie wszystkich ugrupowań oraz eksperci. Na czele zespołu miałby stanąć senator KO Adam Szejnfeld. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj