Tusk poinformował, że klub KO na porannym posiedzeniu rozmawiał o tym, jak "mądrze wesprzeć inicjatywy rządowe i prezydenta i jak je poprawiać, kiedy jest taka potrzeba".

"Będziemy, oczywiście, głosować za ustawą o obronie ojczyzny, ale zrobimy wszystko, żeby ona była lepsza, niż ten niedoskonały projekt" - oświadczył szef PO, odnosząc się do rządowegpo prpjektu, którego pierwsze czytanie ma się odbyć na czwartkowym posiedzeniu Sejmu.

Reklama

Tusk przekazał, że temat ustawy o obronie ojczyzny był omawiany także w środę na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. "Ja z ulgą przyjąłem informację, że rządzący wiedzą o tym, ile i jak szybko trzeba poprawić w tej ustawie" - powiedział.

"Można liczyć na opozycję w sprawach fundamentalnych, także w tej. Bardzo liczę na to, że wszyscy partnerzy będą traktowali się z elementarnym zaufaniem i że będziemy razem pracowali na rzecz najlepszych, optymalnych rozwiązań" - powiedział Tusk.

Lider PO przyznał, że "spadł mu kamień z serca", kiedy zobaczył bardzo szybki zwrot ku zachodowi rządzących po ataku Rosji na Ukrainę. "PiS, rząd PiS i pan prezydent Duda bardzo szybko przyjęli dobrą logikę pełnej współpracy z naszymi zachodnimi sojusznikami i przyjaciółmi" - ocenił.

"Tu nie chodzi o symboliczne flagi UE, które pojawiły się za plecami rządzących. Tu chodzi o decyzję i determinację, żeby Polskę zakorzenić we wspólnocie Zachodu i żeby to nie było na kilka dni" - mówił Tusk.

Podkreślił, że ten zwrot w stronę Zachodu musi być bardzo głęboki i na serio. "Ten dramat nie skończy się w ciągu kilku dni, czy kilku tygodni. Na naszych oczach zmienia się cała architektura świata. Dokładnie w tych miesiącach i najbliższych latach rozstrzygnie się, czy Polska będzie zintegrowaną częścią świata Zachodu, czy też znajdziemy się na peryferiach, jako państwo marginalne i łatwo poddające się różnym turbulencjom i zagrożeniom" - wskazywał Tusk.

Zaapelował do rządzących, by utrzymanie prozachodniego i proeuropejskiego kursu było stałą zmianą, a nie tylko na kilka miesięcy.