Rau podkreślił, otwierając we wtorek w Warszawie Naradę Ambasadorów RP, że nie byłoby solidarnego i skutecznego NATO bez Stanów Zjednoczonych. "Polska postrzega zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo europejskie za fundamentalny warunek pokoju w Europie" - zaznaczył minister.

Zwrócił uwagę, "że to amerykańskie przywództwo w Sojuszu zdecydowało o szybkości i skuteczności adaptacji do zagrożenia rosyjskiego po 2016 roku". "To Stany Zjednoczone rozmieściły w Polsce największe siły, aby w warunkach toczącej się na Ukrainie wojny wzmocnić odstraszanie Rosji od ewentualnych prób uwikłania państw wschodniej flanki w ten kryzys i dalszej jego eskalacji" - powiedział Rau. "Za to wsparcie w trudny czasie jesteśmy naszym amerykańskim sojusznikom wdzięczni" - powiedział.

Reklama

"Chciałbym powiedzieć z całą mocą i stanowczością, że amerykańskie przywództwo w obronie i w wzmacnianiu porządku międzynarodowego opartego na prawie jest dla Polski kluczowe" - oświadczył szef MSZ.

Jak mówił, "kierująca się w swej polityce zagranicznej, wspomnianymi przeze mnie zasadami, Polska jest w pełni gotowa współpracować blisko ze Stanami Zjednoczonymi w utrzymywaniu i budowaniu solidarności transatlantyckiej wobec groźby pokoju w Europie ze strony Rosji".

"Dostrzegamy przy tym konieczność bardziej sprawiedliwego rozłożenia obciążeń w budowie wspólnego bezpieczeństwa. W wymiarze wojskowym Stany Zjednoczone nie mogą całkowicie przejmować odpowiedzialności za reagowanie na kryzysy bezpieczeństwa oraz za skuteczne odstraszanie i obronę, która także spoczywa na barkach ich europejskich sojuszników" - powiedział minister.

Dlatego - jak dodał - "popieramy dążenia Unii Europejskiej do stymulowania rozbudowy potencjału obronnego jej państw członkowskich poprzez nowe formaty współpracy wojskowej i przemysłowo-obronnej".

"Iluzją, a może nawet działaniem na szkodę bezpieczeństwa europejskiego nazwać zaś należy wezwania do budowania takiej autonomii w konkurencji. Nie mówiąc już o ewentualnej opozycji do Stanów Zjednoczonych" - powiedział szef MSZ. "Obecny kryzys bezpieczeństwa dobitnie pokazał, że bez Stanów Zjednoczonych Europa nie obroni się sama" - oświadczył Rau.

Szef MSZ w swoim przemówieniu mówił też, jakie przesłanie wynika dziś dla polskiej polityki zagranicznej i jaka ogólna zasada winna stanowić podstawę myślenia i działania polskich dyplomatów.

"Najprościej sformułował ją prezydent Lech Kaczyński w wystąpieniu na Westerplatte 1 września 2009 roku, rok po agresji rosyjskiej przeciwko Gruzji, gdy stwierdził: +Imperializmowi nie wolno ustępować, nie wolno ustępować imperializmowi ani nawet skłonnościom neoimperialnym+" - zacytował słowa b. prezydenta szef polskiej dyplomacji. "To wielka nauka dla całej współczesnej Europy, dla całego współczesnego świata" - dodał. (PAP)