Historyczna zmiana w duńskiej polityce. Socjaldemokracja utworzy nowy rząd z centroprawicą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 grudnia 2022, 08:12
Kopenhaga
<p>Kopenhaga</p>/ShutterStock
Socjaldemokratyczna premier Danii Mette Frederiksen poinformowała we wtorek wieczorem o utworzeniu nowego rząd z centroprawicową Duńską Partią Liberalną oraz centrową partią Umiarkowani. Według komentatorów decyzja ta świadczy o historycznej zmianie w duńskiej polityce.

Wcześniej we wtorek wynik trwających przez 42 dni negocjacji, najdłużej w historii duńskiej polityki, Frederiksen przedstawiła królowej Danii Małgorzacie II. "Będzie to gabinet bardzo kompetentny politycznie" - podkreśliła szefowa rządu opuszczając Pałac Amalienborg.

Wybory parlamentarne w Danii odbyły się 1 listopada. Zwycięstwo odniosła w nich Partia Socjaldemokratyczna, ale zamiast utworzyć koalicję większościową z ugrupowaniami lewicowymi, Frederiksen zdecydowała się na sformowanie rządu w oparciu o "szeroki środek" ponad dotychczasowy podział na lewicę i prawicę.

Komentator duńskiej telewizji TV2 Hans Engell wiadomość o utworzeniu rządu, w którym obok socjaldemokratów zasiądą przedstawiciele Duńskiej Partii Liberalnej, która przez lata była głównym konkurentem lewicy do rządzenia krajem, nazwał "historycznym". "O tym będzie pisać się w książkach" - podkreślił.

Socjaldemokraci, Duńska Partia Liberalna oraz Umiarkowani będą mieć wspólnie 89 mandatów, a wraz z czterema mandatami z Wysp Owczych oraz Grenlandii, dysponować większością w 179-miejscowym parlamencie.

Szef Umiarkowanych Lars Lokke Rasmussen był w przeszłości przewodniczącym Duńskiej Partii Liberalnym i dwukrotnym premierem z jej ramienia w latach 2009-2011 oraz 2015-2019.

W środę liderzy trzech partii mają przedstawić politykę nowego rządu, a w czwartek zostanie zaprezentowany skład nowego gabinetu.

Frederiksen rządziła Danią od 2019 roku, kierując mniejszościowym gabinetem i mogąc liczyć na poparcie lewicowych partii, a w niektórych sprawach także prawicy. Jesienią rozpisała jednak przedterminowe wybory, gdyż jedno z mniejszych popierających rząd ugrupowań lewicowych zagroziło wotum nieufności w parlamencie w związku z tzw. aferą norkową, czyli wybiciem w czasie pandemii Covid-19 wszystkich norek na fermach. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj