Czy idee rządzą światem? Czy rządzą nim politycy, a ponieważ ludzie potrzebują nie tylko kija, lecz także narracji, to podrzucają nam jakąś narrację, co tam akurat mają pod ręką. Te pytania naszły mnie pewnego grudniowego dnia, więc pomyślałem, że zadam je uznanemu i obytemu w świecie prawnikowi, zarazem jednostce aktywnej społecznie, Fryderykowi Zollowi, wiceszefowi Komitetu Obrony Demokracji w Małopolsce oraz współtwórcy Kongresu Katoliczek i Katolików. Toteż napisałem do niego krótki list: „Panie profesorze, czy idee rządzą światem, czy światem rządzi ten, kto rządzi, bo ktoś musi, a reszta to tzw. ple, ple, ple? Z poważaniem i nadzieją na rozmowę...”. Odpowiedział, porozmawialiśmy.

Z Fryderykiem Zollem rozmawia Jan Wróbel
Nie chodzi o to, by świat interpretować, ale by go zmieniać. Co oznacza, że na początku jest ideowy koncept, a potem działanie.

Punktem wyjścia może być obserwacja dotycząca ekspansji Rosji i Chin w Afryce. W latach 70. czy 80. Zachód chciał współpracy z byłymi koloniami, ale to ZSRR łączył współpracę z określonym programem ideologicznym…

Reklama