Aleksandra Leo (Polska 2050): Patrzeć na ręce [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 marca 2024, 06:00
[aktualizacja 8 marca 2024, 12:24]
Aleksandra Leo, Polska 2050
Przecież sporo ten Sejm – mimo krzyków, gaśnicy posła Brauna i wchodzenia do izby Mariuszem Kamińskim – pozmieniał na lepsze. Z Aleksandrą Leo rozmawia Jan Wróbel./Facebook
Przecież sporo ten Sejm – mimo krzyków, gaśnicy posła Brauna i wchodzenia do izby Mariuszem Kamińskim – pozmieniał na lepsze. Z Aleksandrą Leo rozmawia Jan Wróbel.

Do Aleksandry Leo, posłanki Polski 2050, członkini komisji śledczej (tej wizowej), sejmowej debiutantki, mającej jednak za sobą lata pracy w Kancelarii Prezydenta RP, wysłałem taki oto list: „Pani Posłanko, bez urazy, ale jak to się stało, że osoba z dobrego domu, nienależąca do żadnej partii, lecz mająca doświadczenie w pracy politycznej, wykształcona i inteligentna, decyduje się na uczestnictwo w sejmowej polityce? Oczywiście, z prywatnych pobudek życzyłbym sobie, aby jak najwięcej normalnych ludzi wybierało się do parlamentu. Zarazem tląca się w sercu empatia każe z troską myśleć o lawinie błota spadającego na polityka/polityczkę, o godzinach spędzonych na jałowych kłótniach itd., itp. No, naprawdę... Mam nadzieję, że zachęciłem Panią do rozmowy!”. I udało się porozmawiać.

 

CAŁY WYWIAD W PAPIEROWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj