Większość ankietowanych nie wierzy, że prezydencki projekt ustawy o SN przyczyni się do odblokowania Polsce środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) ‒ wynika z sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM. W taki scenariusz powątpiewa nieco ponad 50 proc. respondentów. Przeciwnego zdania jest 31,5 proc., a niemal co piąty ankietowany nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie.
Sceptykami są nawet osoby, które w I turze wyborów prezydenckich w 2020 r. oddały głos na Andrzeja Dudę ‒ w tej grupie 52 proc. uważa, że inicjatywa prezydencka nie odblokuje unijnych pieniędzy. Co ciekawe, grupa ta jest proporcjonalnie niewiele mniejsza niż wyborców Rafała Trzaskowskiego (59 proc. nie wierzy w przełamanie klinczu w sprawie KPO za sprawą prezydenckiego projektu). Wyniki sondażu nie pokrywają się więc z oczekiwaniami Pałacu Prezydenckiego. ‒ Ręka wyciągnięta z tym projektem do posłów ma dać rządowi narzędzie do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania KPO, bo jesteśmy w trudnej sytuacji międzynarodowej ‒ powiedział prezydent podczas prezentacji projektu ustawy.
Brak wiary w skuteczność prezydenckiej inicjatywy na gruncie naszych relacji z UE może wynikać nie tyle z zawartości projektu, ile ze świadomości respondentów co do tego, jak projekt został przyjęty w samym obozie rządzącym. A tam recenzje nie są przychylne. Ziobryści otwarcie zadeklarowali, że w obecnej formie projektu Andrzeja Dudy nie poprą. ‒ Nie dość, że projekt ten nie rozwiązuje problemów z UE, to jeszcze istnieje zagrożenie, że doprowadzi do anarchii i spowolnienia rozpatrywania spraw sądowych zwykłych ludzi ‒ ocenił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Ale także w PiS nie było ciepłego przyjęcia, bo przedstawiciele partii Jarosława Kaczyńskiego przypominają, że trwają prace nad rządowym projektem.
Reklama
‒ Prezydent widocznie chciał mieć jakiś konkret w ręku, gdy udawał się do Brukseli na spotkanie z szefową KE Ursulą von der Leyen ‒ wskazuje nasz rozmówca z rządu. Przyznaje jednak, że głos prezydenta w dyskusji nad reformą SN trzeba będzie uwzględnić, choćby po to, by na późniejszym etapie uniknąć weta ze strony głowy państwa. Dlatego, jak sugeruje nasz rozmówca, realny jest scenariusz, w którym w toku prac parlamentarnych oba projekty ‒ prezydencki i rządowy ‒ zostałyby połączone w jeden. ©℗
Wprowadzenie sprawnej procedury dyscyplinarnej i zamknięcie pewnych pól konfliktowych na arenie międzynarodowej. To główne cele, jakie prezydent chce osiągnąć dzięki likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego - mówi w wywiadzie dla DGP B7
Prezydent Andrzej Duda zapowiedział projekt ustawy likwidujący izbę dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym, o który trwa spór z Komisją Europejską / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe