Praca na dwie zmiany miałaby sens, gdyby w takim samym trybie pracowały instytucje, z którymi prokuratorzy stale współpracują, czyli sądy i policja. Tymczasem w sądach po 16–17 ani nie ma wokand, ani nie sposób nawet nic ustalić. Często więc prokuratorzy są zmuszani do pracy na nie swojej zmianie, łamiąc tym samym przepisy covidowe – mówi jeden ze śledczych.

Taka sytuacja miała miejsce choćby po odblokowaniu sądów, które zmuszone są do odrabiania zaległości. W niektórych jednostkach liczba wokand, które danego dnia musiały być obsłużone przez prokuraturę, była taka sama, a nawet większa niż liczba prokuratorów na zmianie. Poza tym z zarządzeń wydanych prokuratorom wynikało, że jeśli ten rozpocznie jakąś czynność, to musi ją skończyć niezależnie od tego, czy jego zmiana się skończyła, czy nie.

Do tego praca zmianowa dotyczy wszystkich pracowników prokuratur, co powoduje kuriozalne problemy. Na pierwszej zmianie np. jest problem z kierowcami i czasem trzeba ich ściągać z innych jednostek, a na drugiej szoferzy często nie mają co robić. Podobnie jest ze świadkami, zwłaszcza jeśli pochodzą z małych miejscowości. Wezwani na popołudniową godzinę nie chcą się stawiać z uwagi na częste problemy z powrotem do domu.

Pomimo tych wszystkich kłopotów na zmiany się nie zanosi. – Okres obowiązywania wprowadzonych zmian w zakresie organizacji pracy powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury uzależniony będzie od sytuacji epidemicznej w kraju oraz zaleceń i wytycznych służb sanitarnych. Zgodnie z poleceniem Prokuratora Krajowego odstąpienie od pracy zmianowej w jednostce organizacyjnej prokuratury możliwe jest po uzyskaniu wcześniejszej akceptacji kierownika jednostki wyższego rzędu – informuje Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości.

Reklama

Część jednostek rzeczywiście taką zgodę otrzymało. Jeśli zaś chodzi o skoordynowanie godzin działania prokuratury z sądami, to jak tłumaczy minister Dalkowska, zgodnie z art. 22 par. 1 pkt 1a prawa o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 365, ze zm.), prezes sądu jest osobą kompetentną do podjęcia decyzji w zakresie wydłużenia godzin urzędowania podległej mu jednostki organizacyjnej. Nie jest to więc kwestia bezpośrednio warunkowana decyzjami Ministerstwa Sprawiedliwości.