Zaledwie 22 dni od marcowego cięcia stóp procentowych o 0,5 pkt. proc. Rada Polityki Pieniężnej znowu ogłosi swoją decyzję na temat kosztu pieniądza w Polsce. To od tej decyzji zależy jak wysokie raty kredytów będą płaciły miliony Polaków. Jest to też kluczowe dla określenia tego ile pieniędzy będzie można zarobić na bankowej lokacie.

Rynek czeka na 2-3 cięcia stóp

Czego można się spodziewać? Kontakty terminowe na stopę procentową sugerują, że już w kwietniu, a najpóźniej w maju czeka nas kolejne cięcie kosztu pieniądza w Polsce - tym razem o 25 punktów bazowych. To by oznaczało, że z poziomu 1,5% jeszcze na początku marca br. podstawowa stopa procentowa zostałaby obcięta aż o połowę. Mało tego, już w wakacje, spodziewana jest kolejna decyzja o cięciu stóp. Rynek nie wyklucza ponadto kolejnej takiej decyzji jeszcze na przełomie lat 2020/21. W efekcie pod koniec roku podstawowa stopa procentowa może wynosić zaledwie 0,25 – 0,5%.

Osoby, które na zakup mieszkania zadłużyły się w złotówce, takie zmiany przyjęłyby z zadowoleniem. Cięcia podstawowej stopy prowadzą bowiem do obniżki rat. Co prawda dzieje się to z opóźnieniem – najpierw niższe stopy muszą przełożyć się na spadek stawki WIBOR (trwa to maksymalnie kilka dni), ale potem banki muszą te zmianę uwzględnić w oprocentowaniu kredytów (w przypadku hipotek trwa to nawet kilka miesięcy).

>>> Czytaj też: Banki tną oprocentowanie lokat. To coraz gorsza tarcza przed inflacją

Odsetki w dół

Już jednak marcowe cięcie oznacza globalny spadek odsetek od złotowych kredytów mieszkaniowych o około 1,6-1,7 miliardów złotych w skali roku. Kwota imponująca, choć po rozłożeniu na wszystkie kredyty hipoteczne mówimy o spadku odsetek przeciętnie o 70-80 złotych miesięcznie. Jeśli w bieżącym roku doszłoby do kolejnych 2-3 cięć stóp (po 25 punktów każdy), to tegoroczny spadek kosztu pieniądza powinien spowodować redukcję odsetek w przypadku przeciętnego złotowego kredytu mieszkaniowego o 140-190 złotych miesięcznie.

… oprocentowanie lokat też

I choć te ruchy oznaczają oszczędności dla osób zadłużonych w rodzimej walucie, to po drugiej stronie tego równania znajdują się oszczędzający. Ci już od kilku lat są świadkami sytuacji, w której ceny w sklepach (inflacja) rosną szybciej niż odsetki od przeciętnej bankowej lokaty.

Na tym nie koniec złych informacji. Już dziś bowiem zakładając przeciętną lokatę można liczyć na mniej niż 100 złotych odsetek w skali roku od powierzonej bankowi kwoty 10 tys. złotych. Przy prawie 5-proc. inflacji jest to oferta mało atrakcyjna, a będzie jeszcze gorzej. Jeśli dalej cięte będą stopy procentowe w Polsce, to już niebawem przeciętne oprocentowanie lokaty spadnie poniżej symbolicznego poziomu 0,5% (minus podatek) – wynika z szacunków HRE Investments. Taki scenariusz sugerują najnowsze notowania kontraktów terminowych. Przy czym trzeba mieć świadomość, że im dłuższy horyzont tej prognozy, tym większym błędem jest obarczona. Z drugiej strony, gdyby faktycznie doszło do 2-3 cięć stóp procentowych w Polsce, to w skrajnych przypadkach może się okazać, że już pod koniec br. dla części Polaków koszty trzymania pieniędzy w bankach zaczną przewyższać naliczane odsetki.

To skutkować może wycofywaniem pieniędzy z banków, trzymaniem ich w przysłowiowej „skarpecie”, która jednak nie chroni przed inflacją. Dlatego sporo osób może zwrócić się w kierunku aktywów uznawanych za bezpieczne przystanie - takie jak złoto, obligacje skarbowe czy nieruchomości.

>>> Czytaj też: Polacy kupują mieszkania za gotówkę. Skala wzrostu przekroczyła najśmielsze przewidywania"

Autor: Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments