Potężny transport broni do Polski. Rok 2026 będzie przełomowy

Polska armia wchodzi w decydującą fazę największego programu modernizacyjnego od dekad, napędzanego rekordowymi nakładami na obronność i realizacją wieloletnich kontraktów z kluczowymi partnerami zagranicznymi. Już do końca 2026 roku Wojsko Polskie wyraźnie zwiększy swoje realne zdolności bojowe, a skala zmian będzie szczególnie widoczna w wojskach lądowych, które otrzymają nową generację czołgów, artylerii i bojowych wozów piechoty. Równolegle postępować będą dostawy nowoczesnych statków powietrznych oraz elementów systemów obrony powietrznej.

Umowy zawarte z USA i Koreą Południową sprawiają, że Polska coraz wyraźniej wyrasta na jednego z filarów militarnych wschodniej flanki NATO. Do 2026 roku w linii znajdą się setki nowoczesnych wozów bojowych, setki systemów artyleryjskich oraz pierwsze myśliwce V generacji F-35, a do służby będą sukcesywnie wchodzić także nowe śmigłowce uderzeniowe i elementy wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej. Skala i tempo tych dostaw sprawiają, że nadchodzące lata mogą trwale zmienić układ sił w regionie.

Pierwsze myśliwce F-35 i dostawy czołgów. Polska wśród militarnych potęg

Najgłośniejszym i symbolicznie najważniejszym wydarzeniem 2026 roku będzie pojawienie się w Polsce pierwszych samolotów F-35 Lightning II. W maju mają zostać dostarczone dwie maszyny, a w lipcu kolejne dwie. To początek realizacji kontraktu z 2020 roku obejmującego łącznie 32 egzemplarze, których dostawy potrwają do 2030 roku.

Największe wzmocnienie w 2026 roku dotyczyć będzie wojsk pancernych. Już w listopadzie 2025 roku zakończyły się dostawy pierwszej partii 180 koreańskich czołgów K2. Jednocześnie 1 sierpnia podpisano drugą umowę wykonawczą wartą około 6,5 mld dolarów, obejmującą kolejne 180 maszyn dostarczanych w latach 2026–2030.

W latach 2026–2027 do Polski trafi 116 czołgów w wersji przejściowej K2GF, a następnie 64 egzemplarze docelowego wariantu K2PL. Te ostatnie będą montowane w Zakładach Mechanicznych "Bumar-Łabędy", przy czym pierwsze trzy powstaną w Korei jako wozy testowe. Umowa obejmuje również 81 wozów towarzyszących trzech typów.

Równolegle finalizowane będą dostawy amerykańskich Abramsów M1A2 SEPv3. Polska kupiła 250 takich czołgów w 2022 roku za 4,75 mld dolarów. Dostawy ruszyły na początku 2025 roku, a ich zakończenie planowane jest właśnie w 2026 roku. W pakiecie znalazły się również wozy zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules, mosty szturmowe M1074 oraz zapasy amunicji i pakiety logistyczno-szkoleniowe.

Uzupełnieniem tej pancernej układanki pozostają Leopardy. Modernizacja 128 czołgów Leopard 2A4 do standardu 2PL/2PLM1 trwa od 2015 roku i ma zakończyć się w 2027 roku. Pod koniec 2025 roku zmodernizowanych było już 100 wozów. Polska dysponuje ponadto 105 Leopardami 2A5, co łącznie daje 233 czołgi.

Polska buduje najliczniejszą artylerię w Europie. Stawia też na wozy bojowe

Rok 2026 będzie również bardzo ważny dla artylerii. Polska zamówiła łącznie 364 armatohaubice K9, z czego 218 w wersji K9A1 i 146 w docelowej, spolonizowanej odmianie K9PL. W grudniu 2025 roku zakończono dostawy wszystkich K9A1, czyniąc Polskę drugim – po Korei Południowej – największym użytkownikiem tego systemu na świecie. Do 2027 roku trwać będą dostawy K9PL, a docelowo wszystkie haubice mają zostać ujednolicone do tego standardu.

Równolegle rozwijany jest rodzimy system AHS Krab. Po przekazaniu Ukrainie 54 egzemplarzy wyprodukowanych w latach 2022–2024, Polska ponownie stała się głównym odbiorcą tego sprzętu. Do końca 2025 roku Wojsko Polskie miało dysponować 60 Krabami, a w 2026 roku otrzyma kolejne 32. Docelowo w 2029 roku liczba Krabów w polskiej armii ma wzrosnąć do 212.

Po długim okresie niepewności w 2025 roku podpisano wreszcie umowę na dostawy bojowych wozów piechoty Borsuk. W grudniu odebrano pierwsze 15 pojazdów z zamówionych 111. Rok 2026 przyniesie jedynie symboliczne dostawy, jednak tempo ma wyraźnie wzrosnąć w 2027 roku, gdy planowane jest przekazanie 33 wozów. Całość zamówienia ma zostać zrealizowana do 2029 roku, a MON zapowiada kolejne umowy.

Miliardy w kontraktach i rosnący dług. Cena skokowego wzrostu potencjału armii

Skala zakontraktowanych dostaw sprawia, że najbliższe lata zapowiadają się jako bezprecedensowy skok zdolności bojowych Wojska Polskiego. Jednocześnie jednak coraz wyraźniej widać, że obecna fala modernizacji odbywa się kosztem przyszłej swobody finansowej resortu obrony. Eksperci ostrzegają, że po 2027 roku ciężar obsługi długu zaciągniętego na zakup nowego uzbrojenia może skutecznie ograniczyć możliwość zawierania kolejnych kontraktów.

Od 2028 roku cały budżet Ministerstwa Obrony Narodowej może być przeznaczany wyłącznie na bieżące utrzymanie wojska oraz obsługę długu zaciągniętego na zakupy nowego uzbrojenia – przewiduje w rozmowie z PAP Tomasz Dmitruk, analityk "Dziennika Zbrojnego". W jego ocenie w takiej sytuacji dalsza modernizacja Wojska Polskiego może stanąć pod dużym znakiem zapytania.

Ostrzeżenie pojawia się mimo rekordowych nakładów planowanych na obronność. W 2026 roku na ten cel ma zostać przeznaczone ponad 200 mld zł, co odpowiada ponad 4,8 proc. PKB i około 21,7 proc. wszystkich wydatków państwa. Środki mają pochodzić zarówno z budżetu państwa, w części zarządzanej przez MON, jak i z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – instrumentu finansowego prowadzonego przez BGK, który odgrywa coraz większą rolę w finansowaniu modernizacji technicznej armii.

Dmitruk zwraca uwagę, że choć resort obrony co roku realizuje niemal w całości plan wydatków zapisany w budżecie państwa, to wykonanie planu wydatków z FWSZ pozostaje wyraźnie niższe od założeń. W 2024 roku realizacja wydatków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych miała wynieść jedynie 60–70 proc. planu, co przełożyło się na kwotę niższą o około 25–30 mld zł. Zdaniem analityka podobny mechanizm może występować również w kolejnych latach.

Zgodnie z rządowymi założeniami finansowanie obronności ma opierać się na wydatkach z budżetu państwa na poziomie około 3 proc. PKB oraz dodatkowych 1,8 proc. PKB wydatkowanych poprzez FWSZ. Realizacja tej drugiej części planu uzależniona jest jednak od możliwości pozyskania korzystnego finansowania dłużnego, w tym kredytów na zakup sprzętu wojskowego. Jednocześnie coraz większa liczba kontraktów zbrojeniowych finansowana jest właśnie z FWSZ, podczas gdy środki budżetowe MON w rosnącym stopniu przeznaczane są na bieżące utrzymanie wojska i obsługę zadłużenia.

Według Dmitruka skala zobowiązań już zaciągniętych przez państwo jest bardzo duża. Agencja Uzbrojenia realizuje obecnie kontrakty na zakup sprzętu wojskowego o łącznej wartości przekraczającej 600 mld zł. Około 150 mld zł z tej kwoty zostało już zapłacone, natomiast ponad 450 mld zł pozostaje do spłaty w kolejnych latach. Ponad 60 proc. tej sumy przypada na zobowiązania finansowane w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, co – jak podkreśla analityk – oznacza konieczność dalszego zaciągania długu.

Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów to Ministerstwo Obrony Narodowej ma odpowiadać za spłatę zadłużenia FWSZ ze swoich środków budżetowych. Tymczasem, według prognoz Najwyższej Izby Kontroli, roczny koszt obsługi tego zadłużenia ma od 2028 roku przekraczać 40 mld zł. W praktyce oznaczałoby to, że obsługa długu pochłonie większość, a być może niemal całość środków, którymi MON dysponuje na modernizację techniczną armii w ramach budżetu państwa.

W takiej sytuacji – ocenia Dmitruk – dalsze zakupy uzbrojenia mogłyby być możliwe jedynie pod warunkiem pozyskania nowych źródeł finansowania dłużnego. Jednocześnie analityk zwraca uwagę, że przy takiej strukturze finansowania coraz mniej realne stają się najbardziej ambitne plany rozbudowy Wojska Polskiego, zakładające zwiększenie liczebności armii do 300 tys. żołnierzy i utworzenie sześciu dywizji wojsk lądowych.