Decyzja o zakupie Baobabów-G to kolejny etap rozbudowy zdolności inżynieryjnych Wojska Polskiego. Umowę na ich dostawę Agencja Uzbrojenia podpisała z Hutą Stalowa Wola, należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Pierwsze pojazdy mają trafić do jednostek w 2029 roku, uzupełniając tym samym wcześniej zamówioną wersję kołową systemu.
Polska zamówiła potężną broń. To postrach czołgów i wozów bojowych
Nowe wozy powstaną na gąsienicowym podwoziu armatohaubicy Krab, co zapewni im wysoką mobilność w trudnym terenie oraz pełną kompatybilność z pododdziałami pancernymi i zmechanizowanymi. To istotne, bo właśnie w takich jednostkach zdolność szybkiego stawiania zapór minowych ma największe znaczenie operacyjne. Pozwala spowolnić przeciwnika, wymusić zmianę kierunku natarcia lub stworzyć warunki do jego rażenia innymi środkami.
Baobab-G jest systemem minowania narzutowego, czyli takim, który rozstawia miny automatycznie podczas jazdy. Pojazd wyposażono w sześć miotaczy, sterowanych przez pokładowy system komputerowy. Dzięki temu pole minowe może zostać założone szybko, precyzyjnie i bez konieczności opuszczania pojazdu przez załogę. To zasadnicza różnica w porównaniu z klasycznymi metodami minowania, wymagającymi dużego nakładu czasu i narażenia saperów.
Nowy filar obrony granic. Baobab-G ma zatrzymać wrogie czołgi
System wykorzystuje polskie miny przeciwpancerne MN-123, przeznaczone do zwalczania ciężkich pojazdów bojowych. Ich działanie polega przede wszystkim na unieruchamianiu sprzętu poprzez uszkodzenie gąsienic lub układu jezdnego. Miny mogą być programowane pod kątem czasu samolikwidacji, co ogranicza zagrożenie dla własnych wojsk po zakończeniu działań i ułatwia kontrolę nad polem walki.
Wprowadzenie wersji gąsienicowej uzupełnia wcześniej zamówione Baobaby-K na podwoziu ciężarówki Jelcz 8×8, których dostawy zaplanowano na lata 2026–2028. Wariant kołowy zapewnia dużą mobilność strategiczną i sprawdza się w działaniach wymagających szybkich przemieszczeń po sieci drogowej. Baobab-G jest natomiast przystosowany do pracy w terenie trudnym, zniszczonym lub podmokłym, gdzie pojazdy kołowe tracą swoje atuty.
Taki podział ról pozwala Wojsku Polskiemu elastycznie dobierać środki w zależności od charakteru operacji. Oba systemy działają według tej samej filozofii użycia i mogą być stosowane komplementarnie, zwiększając skuteczność zapór inżynieryjnych na różnych kierunkach działań.
Polska zbroi się na potęgę, a zakup nowej broni jest potwierdzeniem
Kontrakt obejmuje nie tylko dostawę samych pojazdów, lecz także zapas części zamiennych, szkolenie załóg i personelu technicznego oraz symulator umożliwiający prowadzenie treningu bez użycia bojowych środków. To istotny element budowania realnej gotowości, a nie wyłącznie "papierowych" zdolności.
Zakup Baobabów-G wpisuje się w szerszy proces modernizacji Sił Zbrojnych RP oraz wzmacniania krajowego przemysłu obronnego. Huta Stalowa Wola, we współpracy z innymi polskimi firmami, w tym producentem min bydgoską Belmą, dostarcza rozwiązanie w pełni krajowe, dopasowane do potrzeb polskiej armii i realiów współczesnego pola walki.
Choć o systemach minowania mówi się rzadko, ich znaczenie w nowoczesnych konfliktach jest trudne do przecenienia. To one często decydują o tempie działań przeciwnika i pozwalają broniącemu się państwu narzucić własne warunki walki. W tym sensie Baobab-G nie jest bronią efektowną, lecz jedną z tych, które realnie zwiększają próg bezpieczeństwa państwa.